środa, 29 stycznia 2014

Uncover #3

In the daylight, in the daylight,
When the sun is shining.

    Po powrocie do domu, Harry myślał że to sen. Przez około dwa tygodnie myślał o Louisie jak o rzeczy niemożliwej, a dzisiaj właśnie spędził z nim najlepszy wieczór w życiu. Otworzył drzwi z mieszkania.
-Niall, jesteś?- Nikt mu nie odpowiedział. Oznaczało to że blondyn się upił i leży u Luka. Harry ściągnął buty i rzucił się na swoje łóżko. Spojrzał na telefon i w listę kontaktów. Widniał tam napis "Louis :)". Stylesowi po głowie chodziły jego słowa "Spotkamy się jeszcze". Harry wskoczył do łazienki i po tym jak się umył wszedł z powrotem na łóżko. Nagle usłyszał otwieranie się drzwi.
-Harry?
Loczek szybko podniósł się z łóżka i zajrzał do przedpokoju.
-Nie jesteś aż taki piany.- Uśmiechnął się zadziornie.
-Spadaj! Ja przynajmniej nie urywam się z imprez!- Krzyknął blondyn i usiadł na sofie.
-Nie miałem ochoty na imprezy.
-I przyszedłeś do domu?
-Ymmm... tak.- Skłamał. Nie chciał mówić Niallowi nic o Louisie.
-Nudziarz z ciebie.- Zaśmiał się Horan i poszedł do łazienki. -Żałuj, fajnie było u Luka.
Harry kiwnął głową i wszedł do siebie do pokoju. Położył się pod szarą pościelą i znowu wziął do ręki telefon który nagle za wibrował. Dostał sms'a. Był od Louisa: "Zapomniałem, przecież jutro się spotkamy na uczelni! Chodzę do tej grupy co ty :)!" Serce Harremu podskoczyło. Uśmiechnął się i zamknął oczy.

Następnego dnia

    Ze snu Harrego wybił huk w kuchni. Szybko wstał i pobiegł zobaczyć co się stało. Zastał Nialla z zdziwioną miną, a na ziemi leżały drzwiczki z górnej szafki.
-Jak to zrobiłeś?- Zapytał Harry poprawiając loka który spadł mu przed oczy.
-Otworzyłem po prostu.- Niall podniósł drzwiczki z podłogi. W tym samym momencie do drzwi ktoś zadzwonił.
-Napraw to.- Dodał Harry i poszedł otworzyć.
-Cześć Styles.- W drzwiach stał Zayn. -Ty nie na zajęciach?
-Jak...? KURWA!- Harry skoczył szybko do pokoju i spojrzał na zegar. Była już 13:00, a miał dzisiaj zajęcia na wcześniejszą godzinę. Z szafy szybko wyciągnął jakieś ubrania i poleciał do łazienki.
-Ja lecę!- Krzyknął i wybiegł z mieszkania.
-Co mu jest, jakiś inny się wydaje.- Stwierdził Zayn, gdy drzwi za Stylesem się zamknęły.
-Chyba się zakochał, ale nic mi o tym nie mówi.- Wzruszył ramionami Niall trzymając drzwiczki w rękach.

     -Przepraszam za spóźnienie, profesorze.- Powiedział ze spuszczoną głową. Nauczyciel pokręcił głową i wrócił do prowadzenia wykładu. Harry rozejrzał się po sali. Jego dotychczasowe miejsce było zajęte, ale natknął się na piękne niebieskie tęczówki. Louis uśmiechnął się szeroko i pokazał gestem by Harry tu przeszedł. Loczek zajął miejsce koło nowego kolegi.
-Co się stało że zaspałeś?- Zapytał słodkim głosem Louis. Harry cały oblał się w rumieńcach.
-No.. zapomniałem nastawić budzik..- Podrapał się ręką po głowie.
Pod koniec wykładu Harry skapnął się że nie zrobił żadnych notatek i przyłapał się że ciągle patrzył się na Tomlinsona.
-Co będziesz teraz robił, Harry?- Zapytał się Louis gdy wychodzili z sali.
-Emm pewnie pójdę do domu i będę słuchał jak Niall coś gada mi nad uchem.- Uśmiechnął się.
-Oh to pewnie tak jak ja byłbym skazany na mojego kota...- Westchnął Lou.
-Masz kota?!- Harry aż pisnął.
-No, wabi się Switch. Jest wspaniały.- Louis wyciągnął telefon i pokazał Harremu zdjęcie.
-Awwwh...- Jęknął Styles.
-A może dałbyś się wyrwać na pizze?- Louis lekko się zarumienił. Nie wiedział czemu, ale chciał jak najwięcej czasu spędzać z Harrym.
-No spoko.
Wyszli z uczelni i ruszyli do najbliższej pizzerni.
-Lubisz koty, prawda?- Zapytał Louis przerywając ciszę.
-Oczywiście. Pierwsze słowo jakie wypowiedziałem to kot.- Zaśmiał się Harry.
Stanęli przed drzwiami z restauracji. Najpierw wszedł Loczek, a za nim podreptał Tomlinson.

***

Jakoś taki mi krótki rozdział dzisiaj wyszedł... Nie mam weny i ochoty do pisania...
p.s. chyba będę chora :(
/Mrs. Stylinson

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Szablon by S1K