środa, 25 września 2013

Forever Young #52

----• Oczami Liama •----
 Siedzieliśmy już w samochodzie w drodze do domu. Prowadziłem. Impreza była mega. Gadałem sobie ze znajomymi. Łucja była pewnie z Alą, chociaż nie wiem. Harry nic nie wypił, widocznie Niall wypił też za niego. Miał kaca i to dużego.
~Jak wrócimy idę spać...~ Powiedział. Aż tak źle z nim chyba nie było. Harry siedział wyjątkowo cicho. Ta sytuacja z Alą go chyba odmieniła. Alicja popatrzyła się na niego.
~Harruś... wszystko w porządku?~ Zapytała się łapiąc go za ramie. Przyjrzałem się Harremu. Łza spłynęła mu po policzku.
~Tak.~ Powiedział zaciskając wargi.
~Harry.~ Powiedziałem patrząc się w lusterko.
~Mam wyrzuty sumienia...~
~Czemu... co się stało?~ Ala zaczęła się go dopytywać.
~Zaniedbuję Lou...~ Nagle w Nialla coś walnęło. Jego mina była dość dziwna.
~Znacie coś dobrego na kaca?!~ Zapytał.
~A czemu pytasz? Przejdzie ci jutro...~ Zacząłem ale Niall mi przerwał.
~Nie! Dzisiaj o 18:00! Podpisywanie płyt!!~ I wtedy mnie i Hazze też uderzyło zapomnieliśmy. Docisnąłem gaz i popędziliśmy do domu. Harry od razu złapał za telefon i zadzwonił do Louisa, a ja do Zayna.

----• Oczami Harrego •----
Zadzwoniłem do Louisa by mu powiedzieć. Odłożyłem telefon i wziąłem picie gdy nagle on znowu zadzwonił. Dzwoniła nasza stylistka Lou. 
~No co?~ Zapytałem połykając picie.
~Gdzie wy jesteście!?~ Krzyknęła do słuchawki. 
~Ale to dopiero o 18:00, a jest 13:00.~
~No a co z przesłuchaniem przed występem?! Macie 10 minut by tu być!~ Rozłączyła się. 
~EJ MUSIMY JUŻ LECIEĆ!~ Krzyknąłem do przyjaciół i im opowiedziałem. Wyszliśmy z domu. Na podjeździe stał Zayn. 
~Gdzie idziecie?~ Zapytał.
~Na próbę teraz!~ Odpowiedziała Alicja.
~Teraz?~ Był rozkojarzony.
~No!~ Powiedział Liam wsiadając za kółko. Podjechaliśmy pod galerię gdzie był koncert i podpisywanie płyty. Było tam już trochę fanek co mnie bardzo ucieszyło. Kocham spotykać fanów. Oni dodają nam pozytywnej energii i natchnienia by tworzyć muzykę. Za niedługo wyjdzie "Up All Night". Jestem strasznie podekscytowany. Samochód Louisa już stał. Wbiegliśmy do galerii. Lou przyleciała z krzykiem.
~Co wy sobie wyobrażacie! Imprez wam się chce! Jak wy wyglądacie?! Już do garderoby!~ Pognała nas. Do dziewczyn się uśmiechnęła. W garderobie stał Louis. W czerwonych spodniach, bluzce w paski i szelkach. 
~Ubierajcie się.~ Uśmiechnął się. Odwzajemniłem uśmiech i chwyciłem za granatową marynarkę. Po chwili byliśmy już gotowi. Ubrani i mieliśmy ułożone fryzury. Podszedł do nas Paul. 
~Teraz próba, ale za cztery godziny występ i podpisywanie płyt. Pamiętajcie żeby niczego nie zepsuć.~ Zaśmiał się. My zepsuć coś? Niemożliwe. Podeszła do mnie Ala i chwyciła mnie za ramie. Mocno się przytuliła, a ja ją pocałowałem w czoło. 
/Carrots ♥

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Szablon by S1K