piątek, 23 sierpnia 2013

Forever Young #13

   Za dwa dni miał być lot do Los Angeles. Wszyscy mieli być pierwszy raz w USA. Chłopcy mieli tam nagrać swój pierwszy kawałek. Aktualnie w Londynie padał deszcz. Taka pogoda była tu często. Było przed godziną 10:00. Łucja spacerowała po domu w piżamie. Wyciągnęła coś z lodówki i usiadła przed TV przez chwilę poczuła się jak Ala, więc szybko wstała odłożyła jedzenie i zaczęła robić kanapki. Ala zchodziła powoli po schodach.
~Doooobryyy...~ Powiedziała zaspana.
~Co chcesz na śniadanie?~
~Jedzenie.~ 
~Widzę że od rana cię humor nie opuszcza.~ Uśmiechnęła się Łucja. Nagle rozległ się dzwonek telefonu. Łucja odłożyła nuż i wzięła swój telefon. Dzwoniła Emilia. 
~No heeejka.~ Powiedziała radośnie Łucja.
~Siemaaaanko. Co dziś porabiacie? Słyszałam że za dwa dni jesteście w USA? Chciałam się z wami spotakć i nie urywajmy że z Harrym też.~
~Hahaha. Tak, lecimy z chłopcami do LA i tak, możesz do nas za godzinę wpaść.~
~No spoooko. Zaraz będę. Papappa.~
~No papa.~ Łucja odłożyła telefon i powiedziała o rozmowie przyjaciółce. Ala gdy zjadła śniadanie zrobione przez Łucję poszła się ubrać. Ubrała się w białą bluzkę na którą założyła rozpiętą jensową koszule. Rurki miała fioletowe. Po domu łaziła w skarpetkach. Łucja ubrała się w czarne rurki i koszulę w kratkę na której kołnierzu były ćwieki które Łucja wielbiła. Rozległ się dzwonek do drzwi. Ala poszła otworzyć i nie zobaczyła tam Emi tylko piątkę małp które czekały na wygłupy.
~Heeeeeeej!~ Przywitali się chórem. Ala otworzyła szerzej drzwi i krzyknęła do Łucjii.
~ZOO przyszło!~ Chłopcy weszli do salonu i usiedli na kanapie. Liam podszedł do Łucji i ją słodko pocałował. Na twarzy dziewczyny pojawiły się rumieńce. Dyń dong...! Rozległ się kolejny dzwonek. Ala znowu poszła otworzyć. 
~Emi!~ Krzyknęła w drzwiach przytulając przyjaciółkę. W sekucndę za plecami Alicji znalazł się Harry który też przytulasem powitał swoją damę. Wszyscy weszli do środka. Całe szczęście salon był duży więc pomieścili się tam, w końcu była ich ósemka. Łucja przyniosła ciasteczka i usiadła na kolanach swojego najukochańszego chłopaka. Alicja zajęła miejsce pomiędzy Hazzą, a Louisem. Emi usiadła blisko koło Harrego. Zayn siedział koło Nialla.
~Ej. Nialler. Wiesz że tylko my nie mamy dziewczyny?~ Oznajmił mu Zayn.
~Tak zauważyłem.~ Niall wziął kolejne ciastko które zjadł tak szybko jak poprzednie. Louis spojrzał się na nich zaczerwieniony spojrzał i powiedział. 
~Ja też nie mam dziewczyny.~ Wszyscy się śmiali.
~Idziemy gdzieś? Przestało padać.~ Powiedziała Ala przerywając śmiech.
~No spoko.~ Powiedział Liam wstając. Wszyscy się ubrali i wyszli. Łucja na koszulę ubrała elegancki płaszcz, a Ala czarny polar. Weszli do galerii. Dziewczyny odeszły od chłopców i pobiegły do pierwszego butiku. Chłopcy automatycznie usiedli na ławce. Po czterech godzinach wyszli z galerii. I udali się do pizzerni. Ala zajęła miejsce koło Lou, a on koło Hazzy. Emi przykleiła się do Harrego. Łucja oczywiście kolo Liama złapali się za ręce. Wyglądali strasznie słodko. Zamówili sobie pizze. I gadali o locie. O tym co będzie w LA. Dziewczyny powiedziały że stać je na willę tam. Po kolacji wszyscy udali się do siebie. Harry na do widzenia pocałował Emi w policzek. Na co Louis krzyknął i zrobił zaskoczoną minę.
/Carrots ♥

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Szablon by S1K