~Boję się że o czymś zapomniałam.~ Powiedziała Łucja zapinając walizkę.
~Najwyrzej się kupi na miejscu.~ Dom był pusty wszystko było na swojim miejscu, było czysto. Światła zgaszone, telewizor zgaszony, nawet lampka lawowa od Alicji była wyłączona. Dziewczyny wyszły. Łucja zamknęła drzwi na wszystkie zamki. Weszły do windy. Na parkingu czekali już chłopcy w busie. Przy Harrym stała Emilia.
~Będę za wami tęsknić.~ Powiedziała przytulając się do Hazzy.
~To tylko dwa miesiące.~ Próbował pocieszyć ją Niall. Łucja i Alicja doszły do busu. Zayn wziął od nich walizki i włożył do bagażnika.
~To ruszamy powiedział. Misja lotnisko, a potem LA!~ Powiedział wesoło Zayn. Harry mocno przytulił do siebie Emi i pocałował ją w czoło.
~Dozobaczenia.~ Powiedział zarumieniony. Wszyscy się z Emilią pożegnali i weszli do busa. Louis siedział na miejscu kierowcy, a Zayn koło niego. Z tyłu siedziała Łucja do niej przytulony był Liam. Jeszcze z tyłu siedział Harry i Niall, a pomiędzy nimi Ala. Dojechali już na lotnisko. Po kontroli i wielu godzinach czekania byli już w samolocie. Łucja i jej chłopak Liam siedzieli koło siebie i o czymś rozmawiali. Louis usiadł razem z Alą. Harry siedział tuż za nimi ciągle gadając z Lou. A za Hazzą siedzieli Horan i Malik. Lot miną im spokojnie. Gdy byli na lotnisku przywitała ich limuzyna. Koło niej stał jakiś gościu w garniturze. Podszedł do nich.
~Miło mi poznać. Wy pewnie jesteście One Direction, a panie to Łucja i Alicja. Jestem Paul. Jestem waszym menadżerem.~ Chłopcy przywitali się z nim. Cała siudemka weszła do limuzyny. Ala wyjrzała przez okno. Widziała palmy. Wesołych ludzi. Luźną atmosferę i ciągłe słońce.
~JESTEŚMY W LOS ANGELES!~ Krzyknęła.
~JEEEEEEJ!~ Wszyscy byli zachwyceni że to się dzieje. Chłopcy przyjechali nagrać tu swój pierwszy utwór z teledyskiem. Dojechali na miejsce.
~Dzisiaj do końca dnia macie wolne. Oto wasza willa którą wykupiły Alicja i Łucja. Możecie pozwiedzać miasto. Jutro chłopcy punktualnie o 9:00 w studiu.~ Paul został w limuzynie która odjechała.
~Ten dom jest EPICKI!~ Oznajmił Niall. Łucja w ręku trzymała klucze. Nacisnęła jakiś przycisk. Otworzyły się drzwi garażowe. Stały w nim białe Porsche, czarne lamborghini i czerwony Mustang. Chłopcy widząc to podskoczyli i zaczeli pisczeć, ale powinnien się cieszyć tylko Louis. Bo tylko on miał z nich prawo jazdy i jeszcze Ala i Łucja.
~Dobra a co robi ten przycisk.~ Łucja nacisnęła kolejny. Otworzyły się drzwi domu i rozsunęły rolety w oknach. Liam objął od tyłu Łucję. Pocałował ją w policzek.
~Jesteśmy w raju, kochanie.~ Uśmiechnął się. Wsyszcy weszli do środka dom był ogromny. Dziewczyny wbiegły do góry. Na piętrze były sześć sypialni i dwie duże łazienki. Wszyscu usiedli na sofie w salonie.
~O ja cie nie mogę.~ Powiedział Harry.
~Mażenia się spełniają.~ Dodał z uśmiechem Louis. Wszyscy znajomi zaczęli się śmiać.
/Carrots ♥

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz