~To po jutrze premiera.~ Uśmiechnął się Harry.
~Już nie mogę się doczekać.~ Dopowiedział Lou. Łucja wstała i okryła się swojim sweterkiem. Szła w kierunku zachodzącego słońca. Dołączyła do niej Ala. Wysoka dziewczyna spojrzała się na nią.
~Alicja...~ Powiedziała po cichu.
~Słucham?~
~Tęsknię za domem.~
~Londynem?~
~Nie, Warszawą...~ Spuściła głowę. Ala ją objęła.
~Ja też tęsknię...~
Dzisiaj jest premiera "What Makes You Beautifoul". Zayna budzi telefon od Perrie.
~Halo?~ Mówi zaspany.
~Hejka Zayn!~
~Hej.~
~Obudziłam cię prawda? Przepraszam. Chciałam wam pogratulować dzisiejszej premiery video!~
~Dziękuję.~ Jego głos się ożywił.
~Spotkamy się dzisiaj?~
~No oczywiście!~ Teraz był już totalnie obudzony.
~To jeszcze do ciebie napiszę!~ Rozłączyła się. Harry stał nad Louisem który spał. Złapał go za rękę i pociągnął tak mocno że Lou spadł z łóżka.
~Co ty wyrabiasz?!!!~ Krzyknął niebieskooki.
~Budzę cię!~ Harry się zaczął śmiać. Louis skoczył na niego i rozpoczął gilgotanie. Harry jeszcze głośniej się śmiał. Nagle drzwi z pokoju się uchyliły. Chłopcy zastygli. Stała w drzwiach Ala. Jej wzrok przybrał formę: "Co wy wyrabiacie?".
~Heeejka.~ Powiedział Harry. Alicja zrobiła krok w tył i szybko skoczyła na chłopaków, wtulając się w Louisa.
~Harry, wiem że jesteście słodcy jak jesteście razem, ale LOU JEST MÓJ!~ Krzyknęła trzymając w tułowiu chłopaka. Louis się zarumienił, a Harry śmiał. Ala w końcu zrozumiała że musi okazać Louisowi że coś do niego czuje. Złapała go za rękę i wstała.
~Dzisiaj premiera teledysku!~ Krzyknęła z entuzjazmem.
~Nawet nie wiesz jak się cieszę!~ Odpowiedział Louis.
Wszyscy wyszli z domu. Chłopcy mieli mieć spotkanie z Paulem, a dziewczyny chciały pochodzić po sklepach. Po udanych zakupach zbliżały się do budynku pod którym stali chłopcy i pełno dziewczyn. Louis czule obejmował jakąś dziewczynę. Ala to zauważyła i ukuło ją to w serce. Podeszły bliżej w tłumie zobaczyły że jakaś brunetka jest w ramionach Liama i całuje go w usta. Do oczu Łucji zaczęły napływać łzy. Liam to zauważył. Odepchnął dziewczynę i popatrzył się na ukochaną. Ona płakała. Odwróciła się i pobiegła. Wbiegła do parku. Za nią pędziła Ala która też płakała. W parku się zatrzymały. Był już wieczór, a latarnie jeszcze się nie zaświeciły.
~Łucja... Łucja nie płacz...~ Próbowała coś powiedzieć Ala. Łucja ciągle płakała.
~Dlaczego on pozwolił siebie pocałować?~ Wypowiedziała zapłakana.
~Nie wiem... nie wiem...~ Ala przytuliła przyjaciółkę.
/Carrots ♥

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz