~Nienawidzę go, nienawidzę go... kocham go.~ Przy tym ostatnim serce jej się łamało na pół. Chciała go teraz uderzyć, ale też i przytulić. Szła powoli. Wiatr wiał jej w twarz. Wyglądała nieziemsko. Oczy jej się świeciły. Usiadła powoli na ławce. Chciała wracać do domu. Nagle zobaczyła w oddali biegnącą postać. Przybiegł do niej Louis ściskając w ręku czerwoną jak wino róże.
~Czego chcesz?~ Powiedziała odwracając głowę.
~Alicja... ja...~
~Nienawidzę cię...!~ Krzyknęła.
~Wiem... ale ja nie... ehhhh... kurde!~ Louis popatrzył się na Alę. Alicja wstała i ominęła Louisa. Lou ją złapał i przytulił ją mocno do siebie.
~Nie puszczę cię...~Powiedział po cichu. Ala się obróciła i też objęła chłopaka. Mocno się do niego przytuliła.
~Ala... ja kocham cię.~
~Louis... a co z nią. Z tą dziewczyną?~
~Ona... poprosiłem ją o numer. Była ładna, ale skumałem że najpiękniejszą dziewczynę mam przy sobie. Mam ją teraz w ramionach.~ Zrumienił się.
~Louis... ja też cię kocham. Zawsze cię kochałam!~ Popatrzyli sobie w oczy. Ich nosy się zętkneły. Ich usta się połączyły. Czas się zatrzymał. Alicja musiała tyle łez z siebie wylać by w końcu ta chwila nastała. Popatrzyli się na siebie. Z oczu Ali znowu wylały się łzy.
~No znowu płaczesz?~ Powiedział Lou.
~Teraz płaczę ze szczęścia, głupku!~
Kolejny dzień. Łucja i Alicja skakały razem na łóżku i krzyczały z radością.
~JESTEŚMY W ZWIĄZKACH! hahahahahhahahahah!~ Po czym upadły na łóżko i jeszcze głośniej się śmiały. Do ich pokoju wszedł Niall.
~Jak coś dziewczyny to my wychodzimy do Paula.~ Dziewczyny zeszły po schodach. Łucja pocałowała Liama. Ala podeszła skrępowana do Lou i go przytuliła.
~Tylko tyle?~ Zapytał. Po czym ją pocałował. Wyszli.
~Boziuuuu jak ja go kocham!~ Powiedziała Ala siadając na sofie.
Nadszedł ten dzień. Wszyscy stali na lotnisku. Po godzinie odprawy weszli do samolotu. Łucja usiadła przy Liamie, a za nimi Niall. Zayn usiadł z Harrym. Lou przy Ali, trzymali się za ręce.
~Louis... to jest LONDYN!~ Uśmiechnęła się Alicja przez okno widząc swoje kochane miasto. Wysiedli już z samolotu.
~To może zamieszkacie z nami?~ Zapytał się Harry.
~No okej!~ Dziewczęta się uśmiechnęły. Wszyscy siedzieli już na kanapie w salonie od chłopców.
~Jak ja tęskniłem za tą lodówką!!~ Krzyknął Niall. ~Cooo... dlaczego ona jest pusta? Głodny jestem...~
~Musimy iść zjeść coś na mieście.~ Powiedział Hazza. Wziął telefon i napisał do Emili sms'a "Heeeeeejka słonko :** Wróciliśmy! Spotkajmyy się o 16:00 w parku <3 Kocham Cię ;3". Dziewczyny się przebrały. Ala ubrała dziurawe czarne rurki, białą bokserkę a na nią koszulę w czerwoną kratkę i ciemno brązowe kowbojki. Łucja ubrała jensowe rurki, bluzkę na ramiączkach z napisem "You are My CUPCAKE" na to szary sweterek i białe vansy. Wszyscy wyszli z domu. Louis złapał Alę za rękę.
~Idziemy gdzieś?~
~Nooo...~ Ala przeleciała po znajomych wzrokiem. ~Spoko!~ Poszli w kierunku fontanny.
~My też gdzieś chodźmy!~ Pociągnęła Liama za rękę Łucja idąc w kierunku parku. Reszta została sama. nagle przybiegła do nich chmara dziewczyn. Szybko wbiegli do domu i zamknęli za sobą drzwi.
~Co do...?~ Zapytał Zayn.
~Ej stary... bo my już sławni jesteśmy...~ Skapnął się Niall. Nagle zauważyli że na zewnątrz został Harry podpisując autografy i robiąc sobie z fankami zdjęcia.
/Carrots ♥

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz