♥
Dzień przed wielkim show. Dzisiaj uczestnicy mają wolne. Cały tydzień ciężko zasuwali by do perfekcji nauczyć się piosenki i kroków na scenie. Był ranek. Dziewczyny jeszcze spały. Łucja leżała w pół przykryta kołdrą. Nagle dostała sms'a. Obudziła się i zaspana wzięła telefon. Otworzyła wiadomość była od Liama o treści "Przepraszam że budzę :) Chciałem Ci napisać że dzisiaj mnie niestety nie ma bo spotykam się z rodziną :( Ale chciałem się wieczorem z Tobą spotkać w parku koło tej przepysznej pizzerni jak będziesz mogła to przyjdź będę na Ciebie czekał o 21:00. I tak możesz to traktować jako randkę ;) :*". Czytając to Łucja wybiegła z łóżka i pobiegła do pokoju Ali. Skoczyła na nią budząc ją.
~Ala! Ala! ALA!~
~Cooo?...~ Zapyała zaspana.
~Patrz co mi Liam napisał! Idę na randkę!~ Czytając to powoli na twarzy Alicji malował się uśmiech. Przytuliła przyjaciółkę.
~Nie wieżę! Łucja idzie na randkę! Z LIAMEM! Jak ja się cieszę!~ Łucja z uśmiechem wstała i poszła do garderoby. Ala jeszcze się przykryła kołdrą i myślała o tej randce Łucji. Łucja chodziła po garderobie myśląc w co się ubrać wiedziała że do tego jeszcze dużo czasu, ale chciała być przygotowana. Na razie ubrała się w białą bokserkę i krótkie spodenki miętowe. Zeszła na dół do łazienki i od rzu pomyślała jak ona się umaluje. Zrobiła sobie wysoko kucyka. Jej włosy dosięgały połowy pleców. Wyszła z łazienki i poszła do kuchni z uśmiechem. Zaczęła robić herbatę i śniadanie. Ala w końcu wypełzła z łóżka i wczołgała się do garderoby. Ubrała bardzo luźną męską bluzkę którą kiedyś zostawił tu Louis. Do tego ubrała wygodne legginsy we wzór galaktyki. Zeszła na dół i weszła do łazienki. Łucja za ten czas zrobiła śniadanie. Usiadła przy blacie, włączyła laptopa i zaczęła powoli jeść kanapki popijając ciepłą herbatką. Ala miała ciągle rozpuszczone włosy, ale już nie było na nich buszu. Wzięła talerz z kanapkami włączyła telewizor. W telewizji gadali o jutrzejszym finale X-Factora.
~COOOOO? To już jutro!~ Krzyknęła Alicja.
~No co ty. Nie pamiętasz? Z tej okazji przydało by się iść na zakupy.~
~No tak pójdziemy potem. Musisz coś na randkę też kupić.~ Uśmiechnęła się Ala. Nagle doszedł dzwięk z pokoju Ali. To był jej telefon. Pobiegła go odebrać. Widziała zdjęcie Harrego.
~No co Harry?~
~No hej. Co dzisiaj porabiacie? Oprócz tego że Łucja idzie na randkę z Liamem.~
~No nie wiem. Chcemy iść na zakupy. Kupić ciuchy.~
~Aha. No to może o 14 widzimy się w galerii pod KFC? Zaniesiecie zakupy i pójdziemy gdzieś.~
~No OK. Mi pasuje. To do 14.~
~Papa.~
~Cześć.~ Ala odłożyła telefon i zeszła na dół wszystko mówiąc Łucji. Była 10:00. Dziewczyny wyszły z domu i ruszyły piechotą do galerii. Cztery godziny chodziły po sklepach i kupowały ubrania. Gdy wybiła 14:00 poszły pod KFC. Gdzie stali już Harry, Louis i Niall.
~Hejka!~ Przywitała się Łucja. ~Gdzie Zayn?~
~Też pojechał spotkać się z rodziną.~ Powiedział Louis.
~Woow. Dużo kupiłyście.~ Zdziwił się Niall.
~Zwykle kupujemy więcej.~ Zaśmiała się Ala.
~Widzę że ty już w lepszym nastroju.~ Zauważył to Harry.
~No najwyraźniej.~
~A co ci wczoraj było?~ Zapytał się Louis. Alicja się na niego popatrzyła i od razu na ziemię na jej twarzy pojawiły się rumieńce.
~No... wiesz gorszy dzień.~ Niall zauważył że Ala się rumieni jak patrzy się na Louisa. Skumał że on jej się podoba. Potem cała piątka poszła do domu dziewczyn. Położyły w przedpokoju zakupy i zeszli na dół. Poszwędali się po mieście.
~Gotowa na randkę z Liamem?~ Zapytał się Łucji Harry.
~Tak. Nie mówcie mu, ale strasznie się cieszę że się ze mną umuwił!~
~Chciał się ciebie zapytać wsześniej ale bał się.~ Powiedział jej Louis. Łucja się uśmiechnęła. Ala szła koło Nialla i patrzyła na uśmiech przyjaciółki. Poszli do parku w którym ma randkę dzisiaj Liam i Łucja. Usiędli na trawie. Koło Ali od razu usiadł Louis, a koło niego Harry. Potem Niall i Łucja. Usiedli w kółku. Louis zapytał się Ali.
~Stresujesz się przed jutrzejszym występem?~ Popatrzyła się na niego i utonęła w jego błękitnych oczach.
~Tak i to strasznie.~ Odpowiedziała z rumieńcem. Harry złapał Louisa za ramię i powiedział.
~Louis się z nas najbardziej boi.~
~To nie prawda!~ Zaczął się śmiać. Potem była już 19:00. Łucja wstała, a za nią wszyscy.
~Dobra chłopcy. My już idziemy bo muszę się szykować na randkę, a Ala ma mi pomóc.~ Wszyscy się pożegnali. Louis przechodząc koło Alicji popatrzył się w jej oczy i wyczuł w nich coś pięknego. Powiedział jej po cichu "Do jutra". Niall widział to i wiedział że musi porozmawiać z przyjacielem.
/Carrots ♥

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz