"Aby znaleźć miłość, nie pukaj do każdych drzwi"
~IDĘ NA RANDKĘ!~ Krzyknęła na cały głos Łucja. Wyszła z łazienki. Ubrana była w czarną krótką sukienkę z falbankami bez rękawków. Jako pasek służyła jej biała kokarda. Buty miała czarne, a obcas był pokryty ćwiekami. Włosy miała upięte w koka z którego wystawały pasma blond włosów. Miała lekki makijaż. Poszła do góry i włożyła biżuterię. Telefon i portfel włożyła do kopertówki też przyozdobioną w ćwieki. Zeszła powoli po schodach i weszła w próg salonu. ~Jak wyglądam?~ Zapytała się unosząc ręce do góry.~Cudownie. Liam to wielki szczęściarz.~ Uśmiechnęła się Alicja. Siedziała ona na kanapie w tym samym zestawie ubrań w którym była rano.
~Dziękuję. A ty masz zamiar siedzieć tu tak cały wieczór? Umów się z chłopcami, albo coś.~
~Nie chcę się z nimi umawiać. Długo już nie siedziałam sama. I muszę się przychicznie przygotować do jutrzejszego występu.
~Ta jasne...~ Powiedziała po cichu. ~No dobra ja lecę do parku bo nie chcę się spóźnić nie wypada.~ Uśmiechnęła się i wyszła zostawiając przyjaciółkę samą w domu.
Łucja była już na miejscu. Widziała w oddali sylwetkę w garniturze i z kwiatami. Liam się obrócił.
~Łucja!~ Uśmiechną się chłopak. ~Cieszę się że przyszłaś. Wooow. Wyglądasz pięknie.~
~Dziękuję. To co idziemy gdzieś?~ Zapytała zarumieniona komplementem Liama.
~Tak. Zapraszam Cię do restauracji.~ Weszli do rectauracji. Łucja zauważyła że była bardzo bogato urządzona. Weszli na piętro i na taras. Usiędli przy stoliku. Podszedł do nich kelner i poprosił o zamówienie. Para wybrała sobie z menu co by chcieli zjeść. Po pewnym czasie kelner przyniósł zamówiony posiłek. Rozmawiali, śmiali się i zjedli jedzenie. Liam zapłacił i wyszli. Była północ. Spacerowali sobie po parku.
~I jak ci się podobał obiad?~ Zapytał przerywając ciszę.
~Było cudownie.~ Uśmiechnęła się Łucja. Liam się zatrzymał się. Podszedł do Łucji i chwycił ją za ręce patrząc jej w oczy.
~Jesteś wyjątkową dziewczyną Łucja.~
~Emm... Liam...~ Dziewczyna zarumieniła się i spojrzała w podłogę.
~Wiem że nie mówię tego jakioś romantycznie ani nic, ale chciałabyś być moją dziewczyną?~ Zapytał się patrząc jej w ciemne oczy.
~Liam...~ Łzy wpynęły jej do oczu. ~...ja. OCZYWIŚCIE!~ Skoczyła mu na szyję. On przytulił ją. Potem stanęli naprzeciwko siebie i zanurzyli się w pocałunku. To była cudowna chwila.
~Mam jeszcze coś dla ciebie.~ Powiedział wyciągając z kieszeni małe pudełko.
~Liam nie musisz...~ Chłopak wyciągnął z pudełka naszyjnik z napisem "Liam". Założył go Łucji na szyję.
~Ohh Liam... to jest cudowne.~ Objęła znowu chłopaka.
~Choć odprowadzę Cię do domu.~ Złapał ją za rękę. Gdy byli już pod mieszkaniem przyjaciółek znowu się pocałowali.
~Dobranoc. Było naprawdę cudownie. Dziękuję.~ Powiedziała Łucja wchodząc do klatki.
~Do jutra.~
Łucja otwierała drzwi. Weszła po cichu do domu. Było ciemno słychać było jakieś piski i z salonu dochodziło światło telewizora.
~Ala...?~ Zapytała.
~No tu jestem! Jak było na randcę?~ Zapytała wyłączając film.
~Więc.. chodzę z Liamem!~ Powiedziała.
~CUDOWNIE!~ Krzyknęła Alicja skacząc na przyjaciółkę. Ala poszła do łazienki. Umyła się, umyła zęby i ubrała się w piżamę. Poszła do góry. Weszła do pokoju Łucji usiadła koło niej na łóżku i ją objęła. ~Jezu... jak się cieszę że jesteście razem.~
~Patrz co mi jeszcze dał.~ Pokazała naszyjnik z imieniem chłopaka.
~Oooo jak słodko.~ Uśmiechnęła się. ~Śpij dobrze.~ Weszła do swojego pokoju i popatrzyła na zdjęcie ich małych. Koło tego zdjęcia stało nowe zdjęcie dziewczyn. Był pod nim napis "Forever". Ala położyła się w łóżku i włożyła do uszu słuchawki. Łucja nie mogła zasnąć. Nagle dostała wiadomość od Liama "Nie mogę spać, bo myślę o Tobie :) Jesteś cudowna :***". Łucja się uśmiechnęła i zaczęła sms'ewać z nowym chłopakiem.
/Carrots ♥

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz