----• Oczami Łucji •----Opowiedziałyśmy Paulowi i Lou co nam ten gościu powiedział i byli zaskoczeni tak samo jak my. Zaczęły mi przeszkadzać moje włosy więc wzięłam gumkę i upięłam je w "koka". Spojrzałam się jeszcze na scenę. Chłopcy dziękowali już fanom i się żegnali. Byli podekscytowani i pełni energii. Spojrzałam na uśmiechniętego szeroko Liama i ukuło mnie coś w sercu. To że ja go zdradziłam i jak on się o tym dowie to już nigdy nie będziemy razem, a Niall też ze mną nie będzie bo w tedy zrobi Liamowi przykrość. Zakręcone to, a ja też nie mogę tego w tajemnicy utrzymywać. Nawet jeszcze Alicji nie powiedziałam nic. Chłopcy wbiegli do garderoby. Liam się szeroko uśmiechnął. Ja spróbowałam odwdzięczyć uśmiech, ale mi się nie udało.
~Co się stało kochanie?~ Podszedł z troską w głosie.
~Nic... nic.~ Powiedziałam patrząc się w ziemię. Stanęłam koło Alicji. Poczułam na sobie wzrok Nialla. Jego niebieskie oczy były wpatrzone we mnie. Nasz wzrok się spotkał. Przeszły mnie ciarki i szybko chwyciłam Alicję za ramie.
~Co jest?~ Zapytała się mnie.
~Nic!~ Uśmiechnęłam się. Podobał mi się Niall. Ewidentnie czułam coś do niego. Myślałam że już na zawszę będę z Liamem, ale jak zawsze musiałam coś zepsuć.
~Dobra my idziemy się przebrać!~ Powiedział Zayn wchodząc ściągając z siebie koszulkę.
----• Oczami Alicji •----
Wyszli ubrani już w swoje ubrania. Przypomniałam sobie że musimy im powiedzieć o tej propozycji.~Ej... chłopcy.~ Zaczęłam.
~Tak słoneczko?~ Odpowiedział mi Harry.
~Bo ja z Łucją gadałyśmy z takim jednym kolesiem...~
~No widziałem... i co dalej?~ Wtrącił się Louis.
~Dostałyśmy propozycję kontraktu!~ Podskoczyłam radośnie. Najpierw chłopcy się zdziwili. Potem ich twarze przemył uśmiech, a na końcu smutek.
~Co się stało?~ Spytała się Łucja. Podeszłam bliżej Harrego. Spojrzał się na mnie. Odgarnął ubrania z sofy i usiadł na niej. Poprawił włosy. Jeszcze raz jego wzrok przeszedł po mnie i stanął na Louisie. Zrobiło mi się dziwnie smutno.
~No bo...~ Zaczął Louis patrząc się na Harrego.
~No bo co!?~ Nie wytrzymałam i chciałam jak najszybciej dowiedzieć się o co chodzi. Oparłam się o ścianę czekając aż mi ktoś odpowie. I w jednej chwili drzwi z garderoby się otworzyły. Wszedł Paul mówiąc.
~Chłopcy są smutni bo... po pierwsze za tydzień wydanie pierwszego albumu "Up All Night"! Po drugie za miesiąc mają trasę koncertową! JEEEJ!~ Powiedział uśmiechnięty i zaczął machać rękami. Spuściłam głowę. Zaraz... musiałam sobie wszystko poukładać w głowie. Jeśli jutro podpiszemy kontrakt to za około dwa tygodnie wydamy pierwszą piosenkę, a żeby ją wydać polecimy do Los Angeles. Za tydzień One Direction wydają płytę. Potem my będziemy rozwijać karierę czyli prawdopodobnie zostaniemy w Anglii lub LA, a oni będą mieć trasę... więc dlatego są smutni! Doznałam szoku. Zrobiło mi się smutno... musiałam porozmawiać z Harrym i to poważnie. Spojrzałam się na niego. On wstał i wyszedł z galerii na parking. Poszłam za nim. Słońce mocno grzało. Wyszłam i oślepiło mnie słońce odbijające się z szyby samochodu.
~Harry!~ Krzyknęłam oślepiona. Nagle coś złapało mnie od tyłu w pasie i mocno do siebie przyciągnęło. Poczułam jak mnie ciągnie w cień. Ręką dotknęłam liści. Stanęłam spokojnie, a postać chwyciła mnie za ramiona. Obraz powrócił mi do normalności. Zobaczyłam buty i spodnie tej osoby. Spojrzałam wyżej i była koszula. Poczułam ciepło gdy wzrokiem dosięgłam twarzy. Zielone oczy patrzyły się na mnie. Loki zasłaniały mu czoło. Mina Harrego nie była wesoła.
~Kochanie...~ Wyszeptałam bojąc się jego reakcji. Jego ręce chwyciły mnie za dłonie.
~Alicja... ja nie wiem jak ty sobie to wyobrażasz...~ Zaczął, a jego głos łamał się co słowo.
~Harry, wiesz że to dla mnie ważna okazja. Druga szansa mi się w życiu nie zdarzy.~
~Wiem i nie chcę byś odmawiała temu gościowi.~
~To co się stało...?~
~Bo będziemy bez siebie... dłużej niż jeden dzień...~ Oczy zrobiły mu się czerwone.
~Harruś... kotku... ale... zobaczysz jakoś to będzie... damy radę!~ Próbowałam go pocieszyć, ale czułam że zaraz sama się rozpłaczę.
~Większość związków na odległość się rozpada, a ja nie chcę tego!~ Łza spłynęła mu po policzku. Przytuliłam się do niego mocno. Oparliśmy się o mur. Trzymał mnie w pasie. Położyłam się na jego ramieniu.
~Wystarczy uwierzyć.~ Pocałowałam go w usta. Odwzajemnił pocałunek.
~Wieżę...~
~Widzisz wystarczy mocno trzymać kciuki i pomóc trochę tej miłości by się utrzymała!~ Uśmiechnęłam się i Harry też.
~Kocham cię...~ Powiedział loczek wtulony we mnie.
/Carrots ♥

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz