czwartek, 3 października 2013

Forever Young #55

----• Oczami Łucji •----
Wyszliśmy z galerii. Byłam lekko przybita. Nie chciałam opuszczać chłopców, ale też chcę rozwinąć karierę. Spojrzałam się na blondyna który szedł koło mnie.
~Jedźmy do domu.~ Powiedział z uśmiechem. Wpakowałam się do busa i podjechaliśmy pod dom. Zbliżał się wieczór. Nie tracąc czasu chciałam iść do łazienki pod prysznic. Drogę zatarasował mi Niall.
~Coś się stało?~ Zapytałam.
~Łucja...~ Spojrzał w ziemię. ~Ja tak dłużej nie mogę. Chcę powiedzieć to Liamowi!~ Moja mina spoważniała. To by wszystko zepsuło. Liam by ze mną zerwał, a Niall nie był by ze mną.
~Niall...~ Wpadła mi łza do oka. Chłopak to zauważył i mi ją wytarł kciukiem.
~Nie płacz. Powiemy mu to razem. Jutro to zrobimy. Zobaczysz. Wszystko będzie dobrze.~ Uśmiechnął się choć i tak wiedziałam że był to uśmiech na siłę.
~Ale co będzie dalej?~
~Dalej? Nie wiem...~
~Liam ze mną zerwie! On się załamie... on mnie kocha! Niall... zostawmy to w tajemnicy...!~ Wtedy już łzy się ze mnie wylewały. Przytuliłam go i płakałam mu na ramieniu.
~Łucja... skoro on cię kocha to ci wybaczy. Odpowiedz sobie na pytanie... czy ty go kochasz?~ Spojrzał się na mnie. Jego niebieskie tęczówki wbiły się we mnie.
~Ja... wiesz...~ Spuściłam wzrok. ~To jest dość skomplikowane.~
~Czemu?~
~Bo mi się chyba podoba ktoś inny...~
~Spokojnie nie będę cię dopytywał kto to. Jutro musimy powiedzieć to Liamowi. Czuję się z tym dziwnie.~
~Dobrze. Obiecuję że mu to powiemy.~ Popatrzyłam się na niego. On mnie przytulił i poszedł. Weszłam do łazienki i odkręciłam kran. Spojrzałam się w lustro. Łzy zaczęły mi spływać po policzkach. Zimną wodą ochlapałam sobie twarz. Ściągnęłam z siebie ubrania i weszłam pod prysznic. Gdy wyszłam mokre włosy owinęłam ręcznikiem. Ubrałam się w piżamę. W tą samą piżamę co kiedyś... czarna w żółte znaki batmana. Wtedy jeszcze nie wiedziałam co się będzie dziać w przyszłości.

----• Oczami Alicji •----
Nastał ranek, poczułam słońce na mojej twarzy. Otworzyłam wpierw prawe oko, później lewe. Nic mi się nie chciało. Jedyne co zrobiłam to przekręciłam się na drugi bok. 
~Alicjaa...~ Usłyszałam cichy głos. Rozglądnęłam się. Nade mną stał Harry. Był uśmiechnięty. 
~Tak, kochanie?~ Zapytałam go. On usiadł koło mnie na łóżku i jego mina spoważniała. 
~Jedziecie dzisiaj podpisać kontrakt, prawda?~ Zapytał ze smutkiem. Uśmiechnęłam się. Wdrapałam mu się na kolana i objęłam jego szyję. 
~Harruś... nie myśl o tym. Podpiszemy go i znów będziemy razem!~ 
~Tak, ale...~
~Nie ma żadnego ale!~ Pocałowałam go. ~Nie przejmuj się!~
~No dobrze... dobrze!~ Wziął mnie na ręce. Przeszliśmy tak pół pokoju, a potem znowu mnie postawił na nogi. 
~Lecę się ubrać.~ Powiedziałam biorąc ubrania z szafy i wchodząc do łazienki. Gdy z niej wyszłam Harrego już nie było w pokoju. Wyszłam z niego. Rozejrzałam się po salonie. Nie było nigdzie chłopców tylko Łucja siedziała na fotelu i czytała gazetę.
~Gdzie wszyscy?~ Zapytałam się jej.
~Pojechali na sesję zdjęciową.~ 
~Co się dzieje Łucja?~ Usiadłam na sofie patrząc się na nią. Ona odłożyła gazetę na stolik i spuściła głowę. 
~No bo wyszła mała komplikacja związana ze mną i Liamem, ale głównie ze mną...~ 
~Słucham? Mów mi teraz!~
~Pamiętasz ten dzień gdy Harry cię znalazł? Potem była impreza...~
~Co w związku z tą imprezą?~ 
~Bo Niall i ja trochę za dużo wypiliśmy, nigdzie nie było widać Liama! To nam trochę odbiło i zaczęliśmy flirtować.~
~Co?! Co dalej?!~ Zaciekawiła mnie jej historia...
~I się przytuliliśmy... potem weszliśmy do jednej sypialni. Zaczęliśmy się całować potem rozbierać. W końcu wylądowaliśmy już bez ubrań. No i wiesz co się potem działo... podpowiem nie jestem dziewicą...~ Zakryła twarz w dłoniach i zaczęła płakać. Byłam wstrząśnięta...
~A Liam?!~
~Liam jeszcze nic nie wie, ale jak chłopcy wrócą to ja i Niall powiemy to mu. Przewiduję jaka będzie jego reakcja...~
~Zerwie z tobą...~
~Tak. Boję się o tym myśleć! Ale Niall mi się podoba! Tylko on o tym nie wie że chciałabym być z nim!~ 
~Pamiętasz gdy siedzieliśmy na balkonie w naszym starym mieszkaniu. Jeszcze wtedy byłam zakochana w Louisie... Ty i Liam zarywaliście do siebie. Myślałam wtedy że nawet się pobierzecie...~
~Też tak myślałam!~ Zaczęła płakać. Nienawidzę jak Łucja płacze. Podbiegłam do niej i objęłam ją ramieniem.
~Nie płacz kochana...~ W tym samym momencie drzwi się otworzyły i weszli chłopcy. 
~Co się stało, kochanie?!~ Podbiegł do niej Liam. Łucja wstała gotowa by mu powiedzieć.
~Liam... ja...~
/Carrots ♥

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Szablon by S1K