piątek, 4 października 2013

Forever Young #56

----• Oczami Łucji •----
Niall stanął przed Liamem.
~Liam... my ci to wyjaśnimy!~ Łzy lały mi się z oczu. Nie mogłam złapać oddechu.
~Ale co mi wyjaśnicie?~ Mina Liama była zdziwiona.
~Bo ja i Niall... LIAM ZDRADZIŁAM CIĘ!~ Uklękłam włożyłam twarz w ręce i zaczęłam głośno płakać. Alicja objęła mnie ramieniem. Mina Liama się nie zmieniła. Był zdziwiony. Harry, Louis i Zayn też stali w bezruchu.
~Co? Czekaj CO?!~ Krzyknął.
~Liam... Naprawdę, byliśmy piani i no tak wyszło...~ Głos Nialla też drżał.
~Kiedy? Gdzie? Jak? O to to ostatnie nie muszę pytać bo chyba wiem jak!! Łucja jak mogłaś!!~ Jego krzyk odbił mi się w głowie. Ręce zaczęły mi się trząść i jeszcze bardziej zaczęłam płakać.
~Liam... ja nie chciałam... dwa dni temu... nie wiedziałam jak ci powiedzieć. Bałam się. Nie chce końca.~
~Łucja...~ Jego głos się ściszył. Spojrzałam się na jego twarz. Płakał. Łzy lały mu się po policzku. ~Kocham cię i zawsze będę, tylko już my nie możemy być razem... NIE!!!!~ Z hukiem wybiegł z domu. Szybko wstałam i rzuciłam się w bieg za nim. Zauważyłam odjeżdżający samochód z piskiem opon. Znowu uklękłam. Podszedł do mnie Niall i objął ramieniem.
~Byłaś wielka...~ Wyszeptał przez smutek. Rzuciłam spojrzeniem na niego i wstałam.
~Chcę być sama.~ Oznajmiłam. Wbiegłam do pokoju i się w nim zamknęłam na klucz. Nie chciałam z nikim gadać, nie chciałam nikogo widzieć. Usiadłam na łóżku i zaczęłam płakać. Głośno płakałam, można powiedzieć że ryczałam jak głupia. Co jakiś czas spoglądałam się na zdjęcie na ścianie. Ja i Liam, weseli i uśmiechnięci. Już nigdy to nie powróci. Właśnie z mojego życia odeszła najważniejsza osoba. I co będzie teraz? Liam jest zły na Nialla. Nie będzie chciał z nim gadać. Co dalej z One Direction. Mam nadzieję że będzie tak samo jak z Harrym i Louisem. Chociaż nie... oni się kochają, dlatego Lou mu wybaczył, a Liam i Niall. Na pewno między sobą to wyjaśnią. Muszą! A co dalej ze mną i Alicją? Będziemy rozpoczynać karierę. Chłopcy wyjadą w trasę, a my będziemy nagrywać piosenki. Nie będziemy się widywać. To wszystko stało się takie zakręcone. Takie dziwne. Wstałam i popatrzyłam się w lustro. Przestały mi się łzy lać z oczu.

----• Oczami Alicji •----
Biedna Łucja... biedny Liam. Nie wiem co myśleć. Usiadłam koło Harrego i złapałam go mocno za rękę.
~Ja idę do Perrie. Chcę z nią spędzić dużo czasu przed trasą koncertową.~ Powiedział Zayn wychodząc z domu. Siedzieliśmy w ciszy. Niall miał minę jakby miał się zaraz rozpłakać, a Harry i Louis patrzyli się na siebie. Mocniej ścisnęłam jego dłoń. Spojrzał się na mnie.
~Kochanie...~ I objął mnie ręką jednocześnie kładąc mnie na jego kolana. Leżałam tak na nim i patrzyłam się w jego zielone tęczówki. Bałam się co może się stać jak oni zaczną trasę koncertową. Nagle Niall wstał.
~Co się dzieje?~ Zapytał się go Louis.
~Muszę wsiąść coś na uspokojenie.~ Powiedział powoli. Louis wstał i poszedł za nim do kuchni. Harry ciągle się na mnie patrzył. Nachylił się tak bardzo że jego loki dotykały moich policzków.
~Ja nie chcę cie zostawiać...~ Powiedział słodkim głosem.
~Harry... nigdy mnie nie zostawisz.~ Usiadłam koło niego po turecku. ~Będę do ciebie latać samolotem zawsze jak będę miała wolne. Zobaczysz!~ I przytuliłam go mocno. Nagle telefon zaczął mi dzwonić. Spojrzałam się na niego. ~To ten gościu dzwoni, pójdę odebrać.~ Wstałam podeszłam do kuchni i palcem pokazałam by Louis i Niall szli do Herrego.
~Słucham?~ Odebrałam.
~Witaj Alicja! To ja Nick. I co jak z kontraktem?~
~No więc zgadzamy się na to.~ Powiedziałam zdecydowana.
~To świetnie! Czy możecie podjechać do mnie do biura za 30 minut? Podpiszemy kontrakt i omówimy trochę spraw.~
~Tak, oczywiście przyjedziemy.~
~To do zobaczenia!~ Rozłączył się. Włożyłam telefon do torby i weszłam do salonu.
~Za pół godziny mamy być w biurze.~ Powiedziałam chłopcom.
~To ja was zawiozę!~ Harry wstał i poprawił fryzurę.
~Ok! Idę po Łucję!~ Weszłam po schodach i zapukałam do jej pokoju.
~Łucja... to ja... Alicja... otwórz mi!~ Poprosiłam ją. Usłyszałam dźwięk przekręcającego się kluczyka w zamku. Łucja mi otworzyła. Wyglądała okropnie. Makijaż rozmyty pod oczami. Każdy włos w inną stronę, miała też na sobie luźną bluzkę z batmana. Od razu poznałam że jest ona od Liama. Weszłam i przytuliłam ją.
~Kochana... masz 30 minut by się ogarnąć!~ Prosto z mostu najlepiej.
~Ale po co?~
~Bo jedziemy kontrakt podpisać!~
~Super! Przynajmniej jak podpiszemy kontrakt będę tu mniej siedzieć!~ Wstała i poszła do łazienki się ubrać i ogarnąć. W pewnej chwili czekania na Łucję do pokoju wszedł Harry.
~Chodźcie już dziewczyny.~ Powiedział spokojnie. Podeszłam do niego.
~Harry... ty na prawdę nie jesteś zły że podpisujemy ten kontrakt?~ Zapytałam.
~Nie... naprawdę! Cieszę się że osiągniecie sukces!~ Nie dowierzałam mu, ale nie chciałam go męczyć. Pocałowałam go w policzek. W tym samym czasie Łucja wyszła z łazienki.
~To co jedziemy?~ Zapytała.
~Tak!~ Odpowiedziałam. Wyszliśmy z pokoju. Jak przechodziliśmy przez salon to Łucja i Niall dziwnie na siebie patrzyli. Niall wzrokiem takim jakby "przepraszam", a Łucja "źle mi, smutno mi". Było mi ich tak strasznie szkoda. Wyszliśmy z domu i pojechaliśmy do studia w centrum Londynu podpisać kontrakt. Ten papier jaki podpiszemy zmieni wszystko. Mam nadzieję że po części na lepsze.
 Ps. Skoro Spoon, a raczej IrishGirl zmieniła nick to czemu ja też nie? :D 
^^ Od dzisiaj jestem /Mrs.Stylison ♥ 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Szablon by S1K