sobota, 11 stycznia 2014

Forever Young #69

----Oczami Łucji----
Duża hala, jeszcze pusta. Pałętają się po niej ludzie od świateł, sprzętu i innych bardzo ważnych rzeczy bez których koncert by się nie odbył. Za 3 godziny całe pomieszczenie zapełni się ludźmi którzy chcą posłuchać naszej muzyki. Jesteśmy z Alicją w garderobie. Lou  dopieszcza właśnie włosy Ali. Nie stresuję się, ani nie przeżywam jak Ala. Chcę żeby ten koncert był idealny... Będzie to najlepszy koncert jaki może być. Pewnie powodem tego będzie to że na scenie znajdować się będzie 7 osób! Przeżyjemy... piosenki specjalnie przygotowaliśmy by były dopasowane do nas.
-Oh Ala! Nie kręć tak tą głową!- Krzyknęła Lou.
-No przepraszam... stresuję się...- Ala siedziała na krześle i kręciła się. Nagle do drzwi naszej garderoby ktoś zapukał. Wstałam i podeszłam do śnieżnobiałych drzwi. Otworzyłam i zobaczyłam piękny uśmiech Nialla.
-Stresujesz się?- Zapytał.
-Nie. Tak jakoś jestem spokojna... nawet za bardzo!- Zaśmiałam się. Niall złapał mój nadgarstek i pociągnął do siebie.
-Oh..- Westchnęłam gdy nasze usta się połączyły. Zza blondyna wyskoczył Zayn.
-Ej Niall! Musimy iść się przebrać!- Powiedział i pociągnął Nialla za ramię. Horan się do mnie uśmiechnął i odszedł.
-Właśnie! Chodź Łucja musimy iść do Caroline żeby pomogła nam wybrać ubrania.- Powiedziała Ala stając koło mnie. Ruszyłyśmy w stronę Caroline która stała i rozmawiała z kimś.
Po jakiś 20 minutach stałyśmy już ubrane w ciuchy w których mamy występować. Założyłyśmy to w czym nam najwygodniej. Włożyłam na siebie białe spodenki, do tego bluzkę na ramiączkach z odwróconym czerwonym krzyżem, podkolanówki czarne i czerwone Vansy. Ala założyła czarne rurki, biały podkoszulek na niego jensową kurtkę i biało-czerwono-czarne AirMaxy.
-Wyglądamy super.- Stwierdziła Ala jak stałyśmy przed wielkim lustrem.
-Zgadzam się z tobą.- Uśmiechnęłam się. Odeszłam od lustra i usiadłam na sofie.
-Klaudia przyjdzie na koncert prawda?- Zapytała się mnie Ala.
-Yhym.- Kiwnęłam głową w potakującym geście. Ala pokręciła się trochę po garderobie. Nagle podeszła do drzwi i wyszła.
-Gdzie idziesz?!- Krzyknęłam i pobiegłam za nią.
-Do Harrego!!- Krzyknęła i zatrzymała się pod drzwiami chłopców garderoby. Otworzyła szybko drzwi i weszłyśmy do środka. Chłopcy byli już ubrani.
-Ślicznie wyglądasz, kochanie.- Powiedział Harry i objął w pasie Alicję.
Rozejrzałam się po garderobie w poszukiwaniu Nialla. Znalazłam go przy stole z przekąskami.
-Ciastka!- Pisnęłam i podbiegłam do niego.
-Łucja! Chcesz?- Włożył mi ciastko do buzi.
-Pyszne.
-Wiem!- Zaśmiał się i obrócił tak że oparł się tyłkiem o stół. -Wiesz... stresuję się trochę.
-Ja nie.- Połknęłam kolejne ciacho.
-Niall marudzi że pomyli kwestie i ludzie go wybuczą!- Dodał Louis który znikąd pojawił się koło mnie.
-Niall! Przecież tam będą wasi fani! Oni was wspierają lepiej niż ktokolwiek!- Powiedziałam z uśmiechem na ustach. Blondyn przytaknął.
-Dobra ludzie idziemy.- Powiedział Liam podnosząc się z kanapy. Wszyscy wyszliśmy za nim i ruszyliśmy jasnym korytarzem. Jak zbliżaliśmy się do kulis sceny dobiegły nas odgłosy zgromadzonych już tam fanek.
-O boże.- Jęknęłam, a Niall złapał moją dłoń.
Znaleźli się przy nas ludzie którzy zaczęli zakładać nam słuchawki. Z każdą sekundą głosy fanek robiły się coraz głośniejsze. Gdy zgasło światło rozbrzmiał wielki pisk.
-Dobra 20 sekund.- Powiedział ktoś z ekipy.
Serce zaczęło bić mi jeszcze szybciej. Niall mnie przytulił i wyszeptał do ucha.
-Kocham cię...-
-10 sekund...-
-Nie wytrzymam!- Pisnęła Ala. Harry też owinął swoje palce wokół jej dłoni.
-5 sekund...- Mocniejsze uderzenia serca.
Nagle rozległy się pierwsze nuty "Forever Young". Wielki pisk fanek dźwięcznie odbijał mi się w uszach.
-Wchodzicie!- I nagle wbiegliśmy na scenę. Serce mi stanęło gdy zobaczyłam całą salę pełną...


----Oczami Alicji----
Wbiegliśmy na scenę... te krzyki, nawet słuchawki nie pomagały. Zaczęliśmy śpiewać dobrze znaną nam piosenkę. Rozbiegliśmy się po scenie. Jak zaczęła się moja kwestia nie potrafiłam spuścić oczy z Harrego. Uśmiechnął się ciepło do mnie i ruszyłam w głąb sceny. Czuję że cała moja energia się we mnie kumuluje. Mam ochotę skoczyć do gwiazd. 
Po skończonej piosence podbiegliśmy na środek i złapaliśmy się za ręce. Od lewej... Zayn, Louis, Harry, ja, Niall, Łucja i Liam. Uśmiechnęliśmy się i zaczęła się kolejna piosenka.
***
-Dziękujemy!- Krzyknął Liam i zbiegliśmy ze sceny. Nie chciałam schodzić... śpiewałabym dalej, ale niestety te dwie godziny szybko minęły. -O boże, Harry!- Wrzasnęłam i rzuciłam się na mojego kochanego narzeczonego. 
-Aaaa! Zagraliśmy ten koncert!- Pisnęła Łucja robiąc podobnie z Niallem, ale ramieniem przyciągając Liama.
Louis zaczął skakać z radości, a Zayn próbował uregulować oddech. 
-Cudowny koncert!- Rozległ się za nami krzyk. Automatycznie się odwróciliśmy. Była to Klaudia i Emilia. 
-Dziewczyny!- Rzuciłyśmy się na nie z piskiem. 
-Na prawdę... jestem z was dumna...- Dodała przez łzy szczęścia Klaudia.
-Nigdy nie pomyślałabym że możecie osiągnąć taki sukces!- Zaśmiała się Emilia.
-Jestem taki podekscytowany tym!- Krzyknął Louis. Wtedy obróciłyśmy się. Chłopcy stali w grupowym uścisku. 
-Ohhh jakie to słodkie...- Mruknęła Łucja. 
Szliśmy korytarzem do garderoby gdy usłyszeliśmy znajomy głos. 
-Ale ja jestem ich znajomą! Na prawdę!- Na te słowa Łucja i Niall się zatrzymali jak zaczarowani. Spojrzeli na siebie i razem powiedzieli.
-Katie...- Spojrzeliśmy na ochroniarza za którym stała dziewczyna z długimi, prostymi i brązowymi włosami. Miała na sobie jensowe rurki i koszulę w kratę. 
-Przepuść ją.- Powiedział Niall i poklepał ochroniarza po ramieniu. 
-Co ty tu robisz?- Zapytała się oschle Łucja.
-Chciałam wam tylko pogratulować...- Wyszeptała.
-Byłaś na naszym koncercie?- Zapytałam.
-Tak! I bardzo mi się podobał.- Uśmiechnęła się ukazując rząd śnieżnobiałych zębów. 
***
Po jakiś dwóch godzinach po koncercie urządziliśmy przyjęcie w domu. Bardziej takie After Party. Louis i Harry śmiali się i wygłupiali na sofie. Zayn całował się z Perrie. Niall i Liam gawędzili z Klaudią, a Emilia zagadywała Katie. Tak zaprosiliśmy ją do siebie. Łucja trochę kaprysiła, ale udało się ja przekonać. 
Rozejrzałam się po pokoju by znaleźć głośną blondynkę. Udało mi się. Otworzyłam drzwi tarasowe i dołączyłam do niej patrząc się w gwieździste niebo. 
-Wiesz Ala... tyle się wydarzyło od X Factora...- Zaczęła nie spuszczając oczy z gwiazd. -Najpierw byłam z Liamem, a teraz z Niallem...
-Pokręcone nie? Ja też pamiętam czasy gdy Louis był moim chłopakiem, a teraz jestem przyszłą panią Styles!- Zaśmiałam się. 
Nagle po niebie zaczęła sunąć gwiazda.
-Patrz spadająca gwiazda!- Łucja wskazała palcem na niebo. -Pomyśl życzenie...
Nagle w tym samym czasie złapałyśmy się za ręce i wymówiłyśmy na głos.
-I wanna be forever young!
Spojrzałyśmy na siebie.
-Wiesz że wypowiedziane na głos się nie spełni?- Powiedziała Łucja.
-Hahhahah cud jakby się spełniło!- Krzyknęłam i przytuliłam przyjaciółkę.
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Nareszcie FY!!! \o/
Udało mi się napisać w końcu ostatni rozdział...
Tak ostatni :)
Pojawi się jeszcze epilog który przeniesie nas w przyszłość, czyli 
jak dalej potoczyło się życie Alicji i Łucji :)

Proszę skomentujcie ten rozdział! To dla mnie naprawdę ważne :) 
Możecie też napisać który moment FY się wam najbardziej
podobał :D
/Mrs. Stylinson

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Szablon by S1K