piątek, 10 stycznia 2014

Imagin z Harrym #4

Imagin z Harrym z dedykacją dla Weroniki

Tak, nareszcie mam praktyki o które walczyłam i marzyłam. I to jeszcze u najlepszej szefowej na ziemi. Traktuje ją jak wzór do naśladowania. Jest przesympatyczna, miła, śliczna i pozwoliła mi mówić do siebie na ty. Jest to jedyna w swoim rodzaju styliska Lou Teasdale. Już za chwile mam drugie  z nią spotkanie. Stresuje się bardzo choć za pierwszym miałam nogi z galarety.
Mam splecione dłonie i rozglądam się po ładnie po dekorowanej knajpce. Nagle usłyszałam otwierające się drzwi, to Lou! Od razu mnie zauważyła i się uśmiechnęła.
~ Hej~ przywitała się pogodnie ze mną. Była świetnie ubrana, no bo to przecież stylistka. Miała na sobie jasne obcisłe rurki z podwiniętymi nogawkami, na nogach miała krótkie czarne conversy. Bluzkę miała luźną bez ramion, szarą z białym napisem 'Wake up, is morning'  i na głowie czarną opaskę z ćwiekami małą czarną torebkę oraz liczne srebrno-czarne bransoletki. To wszystko cudownie komponowało się ze sobą.
~ Dzień Dobry~    odpowiedziałam nieco zestresowana.
~ Ej, kochana mówiłam ci, że na luzie masz ze mną rozmawiać i niczym się nie przejmować. Jestem teraz twoją znajomą, a szefową tylko na papierze, najważniejsze że robisz to co kochasz i sprawia ci to przyjemność, a ja ci tego nie chce utrudniać, tylko pokazać co i jak ~ pogłaskała mnie po ramieniu, a ja się natychmiast rozluźniłam.
~ Jak wszystko już mamy obgadane to bierzemy kawę i do pracy, ok? ~ spytała.
~ No pewnie~ Kupiłyśmy kawy i poszłyśmy wykonywać swoje obowiązki.
***
Po pewnym czasie weszłyśmy tylnymi drzwiami, do budynku w którym miałam pracować. Lou witała wszystkich, na każdym kroku każdy coś do niej mówił, a ona na wszystko odpowiadała z pięknym uśmiechem, a ja szłam za nią jak cień. Weszłyśmy do jasnego pokoju, z czarnymi i czerwonymi elementami i ozdobami. Postawiła kawę na stole i zaczęła dokładnie przeglądać swój notes. Także odłożyłam gorący napój. Lou zamknęła zeszyt.
~ Więc tak, tu jest pokój w którym jak widzisz spotykamy się przed pracą by się ogarnąć co dzisiaj mamy w planach, pijemy też czasem kawę, ale to można wszędzie robić~ uśmiechnęła się~ zostaw tu rzeczy i pójdziemy zająć się chłopcami ~ zrobiłam tak jak mi powiedziała i udałam się za nią. 
~ Chłopcami?~ spytałam się w drodze do następnego pokoju. 
~ No przecież mówiłam Ci kim się 'opiekuje' ~ 
~ No tak, ale to raczej już dorośli faceci ~
~ Jak ich poznasz bliżej, przekonasz się że czasami do byciem dorosłym im brakuje~ uśmiechnęłam się pod nosem. 
Stanęłam za Lou przed drzwiami, ona otworzyła je i nagle się schyliła, a ja poczułam tylko pocisk w formie poduszki na mojej twarz. Dziewczyna złapała mnie za ramię. 
~ [T.I] nic ci nie jest ?~ spytała z troską. 
~ Nie ale trochę bolało jak na poduszkę~ odpowiedziałam poprawiając się.
~ Kurde chłopcy tak od razu na wejście robicie jej taką niespodziankę~ krzyknęła na nich Lou i zwróciła się do mnie~ Ich chyba znasz ? ~ spytała.
~ No raczej.~  Podniosłam wzrok i przede mną w pewnej odległości stał Louis z niewinną miną. Koło nas stał Niall z poduszką w ręku. Zayn z słuchawkami w uszach, z zamkniętymi oczami prawie leżał na skórzanej kanapie, a Liam koło mulata siedział i pisał na telefonie. Tylko loczek biegł do nas.
~ Hej, nic Ci nie jest? Przepraszam za Louisa jest czasami.... nie ogarnięty i dziecinny. Jestem Harry~
~ Tak, tak wiem, a ja [T.I]~ uśmiechnęłam się wesoło. Zielonooki chciał coś powiedzieć ale przeszkodziła mu Caroline, która krzyczała zza rogu.
~ Lou, ekipe masz ubraną, teraz włosy.~
~ Ok moi drodzy kto na pierwszy ogień ?~ Spytała kobieta, Harry pierwszy się zgłosił. Usiadł na krzesło. Lou zwróciła się teraz do mnie.
~ Z jego włosami nie jest aż tak trudno, on i tak je potem inaczej przeczesze. Wystarczy tutaj standardowa robota.~ powiedziała stylistka. Kiwnęłam głową na znak potwierdzenia. Poszliśmy do łazienki, by umyć włosy. Po chwili  Harry miał już włosy mokre i umyte pachnącym szamponem. Miał je ładnie zaczesane do tyłu by mu na razie nie przeszkadzały.
~ Lubisz być mokra?~ spytał z podejrzanym uśmiechem.
~ yy...Co? Czekaj..~ nie zdążyłam dokończyć a loczek zaczął chlapać mnie wodą.
~ Ej co ty robisz ?~ spytałam poirytowana. Zaczęłam odwzajemniać chlapanie. Po chwili byliśmy cali mokrzy. Nagle w drzwiach stanęła Lou ze skrzyżowanymi rękami na piersi.
~ Co tu się dzieje ~ spytała.
~ To ona!~ krzyknął Harry, pokazując na mnie.
~ Co?!~  krzyknęłam.
~ Dobra nie ważne, idźcie się wysuszyć i Harry masz być gotowy za 40 min.~ powiedziała Lou i wyszła.
Popatrzyliśmy się na siebie i zaczęliśmy się głośno śmiać.
***
Siedzieliśmy na sofie. Miałam ręcznik na głowie a Harry szukał nowego ubrania. Stał w samych spodniach, patrzyłam się na jego nogi i coraz wyżej. Nagle zielonooki się odwrócił, podniosłam szybko wzrok na jego twarz i nabrałam czerwonych rumieńców.
~ Czy ty właśnie....~ próbował spytać, ale szybko mu w tym przeszkodziłam.
~ Niee.....~ spuściłam wzrok na ziemie i próbowałam dosięgnąć ręcznikiem karku. 
~ Pomogę ci~ odrzekł Hazza.
~ Było by miło ~ odpowiedziałam. Loczek kierował się w moją stronę. Nagle potknął sie o nogę od stołu i wylądował na mnie. Jego jeszcze mokre loczki, gilgotały mnie po czole, co wywołało u mnie śmiech, na co on się także uśmiechnął. Zamilkłam gdy popatrzył się głęboko w moje oczy. Przybliżaliśmy nasze twarze stopniowo. Harry patrzył mi się na usta, a ja wędrowałam wzrokiem z jego oczu na usta i z powrotem. Nasze wargi połączyły się, a kropla wody z jego włosów spłynęła mi po policzku. 

/IrishGirl♥  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Szablon by S1K