wtorek, 7 stycznia 2014

We're Meant For Each Other - #2

"Miła (pierwsza) rozmowa"


I kolejna jakże znienawidzona lekcja z panią Halmel. Wszyscy wyciągnęli już zeszyty i przepisywali temat jaki skrobała na tablicy nauczycielka historii. Nagle drzwi do klasy się otworzyły i wbiegł Niall.
-Przepraszam za spóźnienie..- Wydukał i pobiegł do swojej ławki którą dzielił razem z Zaynem.
-Niall! To już kolejny raz! Ty nie chcesz przejść do kolejnej klasy najwyraźniej!- Oburzyła się siwowłosa nauczycielka.
-No przeprosiłem...- Powiedział. Pani Halmel rozglądnęła się po klasie i zatrzymała swój wzrok na ławce w której siedziały Sam i Felicia.
-Samm... ona się tu patrzy i się uśmiecha..- Wyszeptała do przyjaciółki Felicia.
-Panie Horan... wiem kto będzie pana korepetytorem!- Krzyknęła, a Niall na te słowa aż podskoczył.
-Z czego niby?!-
-No jak to z czego z historii! Będzie nią Sam, to moja najlepsza uczennica.- Powiedziała z uśmiechem. Mina Sam tego nie podzielała. Miała przychodzić do domu faceta z którym w ogóle nie rozmawia i teraz miała nagle go uczyć?
-Ale proszę pani...- Westchnęła.
-Nie obchodzi mnie to. Jesteś jedynym kołem ratunkowym dla pana Horana. Ustalcie kiedy bedziesz do niego przychodzić.- Powiedziała i zasiadła za biurkiem.
-Hahhahaha stary! Laska będzie do ciebie przychodzić i cię uczyć! Już to widzę! Pewnie ty ją będziesz uczył, ale czegoś innego! Hahaha!- Zayn zaczął się śmiać tak że aż położył się na ławce. Niall przekręcił oczami i syknął.
-Lecz się idioto.-
Reszta lekcji jakoś im przeleciała. W większości pani sprawdzała zeszłe kartkówki.
-Więc tak Liam Payne... 5!- Powiedziała wpisując do dziennika. Liam obrócił się do chłopaków i wystawił im język.
-Zayn Malik... 2, nie popisałeś się.- Zayn przybił sam z sobą piątkę.
-Wygrałem życie!- Powiedział pod nosem.
-No i Niall Horan... 1, jesteś już nudny panie Horan.- Wycedziła pani Holmel.
-Kurwa.- Powiedział pod nosem. -Może te korepetycje mi się przydadzą.- Powiedział do Zayna.
-Oj tak. Żebyś nawet na 2 nie napisał...- Pokręcił głową Zayn. Zadzwonił dzwonek. Wszyscy wybiegli z klasy.

-Słyszałaś! Mam uczyć go historii... i jeszcze się z nim zgadać!- Krzyczała wściekła Sam.
-On do ciebie powinien pierwszy zagadać.- Prychnęła Felicia.
-Może i tak, ale ja z nim nigdy nie gadałam! Nie mam pojęcia jaki jest!-
-No, a jaki może być?! Jest klasowym błaznem i nieukiem, ale też wielkim ciachem i grał w drużynie szkolnej.-
-Skąd ty to wiesz?- Zapytała się podejrzliwie Sam przyjaciółki.
-Hehehhe.- Ta poprawiła włosy. -Ostatnio podsłuchiwałam jego rozmowę z przyjaciółmi.- Uśmiechnęła się szeroko.
-Był tam Harry prawda?- Zapytała z zażenowaniem.
-Nieee... dobra był!- Pisnęła. Nagle przeszedł koło nich właśnie Harry. Felicia prawie zemdlała, ale za to Sam mu się przyjrzała.

Harry skoczył od tyłu na Louisa który stał przy chłopakach.
-Hejka Harreh!- Objął go niebieskooki.
-Co tam?- Zapytał się loczek przyjaciół.
-Sam będzie mi dawać korepetycje!- Krzyknął załamany Niall.
-Która to?- Harry podniósł jedną brew do góry.
-Niall i tak teraz podejdzie do niej ustalić godzinę o której się spotkają.- Powiedział Zayn popychając Nialla w kierunku dziewczyn.

-Yyyy hej.- Zaczął lekko zmieszany blondyn.
-O cześć.- Powiedziała Sam.
-No bo ten... to o której dzisiaj...?-
-Hmmm...- Sam spojrzała na Felicię która cudem powstrzymywała się od wybuchu śmiechu. -Może gdzieś tak po lekcjach?-
-Tak... tak! Wiesz... o 15:00?- Podrapał się za głową Niall.
-No okej... ale gdzie mieszkasz?- Zapytała zaciekawiona Sam.
-Na Brand Street...-
-To przyjdę do ciebie o 15:00.- Uśmiechnęła się Sam.
-To do zobaczeniaaa- Powiedział i szybkim krokiem odszedł od nich.
-Ty się do niego uśmiechnęłaś!- Zdziwiła się Felicia.
-Miły jest.- Powiedziała spokojnie Sam.
-Gadałaś z nim tylko dwie minuty.-
-I?- Zaśmiała się Sam.

-I tak źle się z nią gadało?- Zapytał Zayn gdy Niall powrócił do chłopaków.
-Nie, jest całkiem miła.- Uśmiechnął się blondyn. Nagle zadzwonił dzwonek na lekcje. Głośnym hukiem odbił się w uszach chłopców. Z trudem Harry odszedł pod swoją klasę, a Louis pod swoją. Zayn, Niall i Liam wpełzali się do środka pomieszczenia biologicznego.

/Mrs. Stylinson

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Szablon by S1K