End Time cz.1
Larry Stylinson..
Zeszliśmy ze sceny z uśmiechem. W uszach odbijały nam się piski i krzyki fanek. Byliśmy jeszcze nabuzowani występem. To jest co kochamy robić. Z uśmiechem spojrzałem się na Nialla który skakał z radości. Skąd on ma tyle siły jeszcze? Ale czemu się dziwić w końcu to Niall.
-Uuuu, ale daliśmy show!- Odezwał się Liam. Potaknąłem głową. Louis się zaśmiał. Louis... Przymknąłem oczy by się uspokoić. Na całym świecie są tylko cztery osoby co wiedzą o moim ogromnym uczuciu do Louisa. Dokładniej Niall który się jako pierwszy domyślił, Liam i Zayn którym powiedziałem i jeszcze Lou której też się wygadałem. Westchnąłem głośno.
-Ziemia do Stylesa!- Krzyknął Louis machając mi ręką przed oczami. On nic nie wie co do niego czuję. Myśli że mam go za najlepszego przyjaciela po prostu. Nie może się dowiedzieć. Wtedy by wszystko się zepsuło. Nasza przyjaźń. A w ogóle to nie mogę być z Louisem bo on ma dziewczynę, Eleanor. Uśmiechnąłem się szeroko i ruszyliśmy w stronę garderoby.
-Chcę tam wrócić!- Krzyknął Niall. Mieliśmy teraz dwu tygodniową przerwę od występów. Ogółem to jesteśmy w Los Angeles. Wykupiliśmy tutaj ogromny dom i sobie w nim mieszkamy na czas naszego pobytu tutaj.
***
Ranek. Jestem wykończony po wczorajszym występie. Wyczołgałem się z łóżka i włożyłem na siebie rurki i jakąś luźną bluzkę. Nawet nie spojrzałem na zegarek tylko wyszedłem z pokoju i delikatnie w skarpetkach zacząłem schodzić po schodach do salonu połączonego z kuchnią i jadalnią. Przy blacie z kuchni natknąłem się na Liama.
-Dzień dobry.- Powiedziałem ocierając oczy z zaspania.
-Hejka Harry. Co zjesz na śniadanie?- Zapytał delikatnie.
-Emmm no nie wiem. Wykombinuj coś!- Odpowiedziałem z uśmiechem. Nagle po schodach zbiegł Louis. Ledwo wyrobił na zakręcie i ściągnął kurtkę z wieszaka.
-Gdzie idziesz?- Zapytałem patrząc się na niego. Obrócił się w moją stronę i uśmiechnął się.
-Wychodzę.- Odpowiedział delikatnie.
-Nooo, ale gdzie?- Wstałem podchodząc do Lou. Uśmiechnął się.
-To papa!- Pomachał i wyszedł. Spojrzałem się na Liama pytającym wzrokiem. Payne tylko wzruszył ramionami. Znowu usiadłem przy stoliku barowym i podparłem brodę ręką. Liam przestał na chwilę podsmażać jajka i spojrzał się na mnie.
-Co?- Zapytałem.
-Harry, mam pytanko.- Zaczął.
-No co...-
-Czy ty jeszcze kochasz się w Louisie?- Na te słowa spojrzałem się na niego, a policzki zrobiły mi się czerwone. Nagle po schodach zbiegł Niall.
-Co tam chłopaki?!- Krzyknął uderzając mnie w plecy.
-Odpowiesz mi Harry?- Zignorował go Liam.
-O co chodzi?- Wtrącił się Horan. Ja kiwnąłem głową. Liam się tylko uśmiechnął i położył przede mną talerz z jajkami i bekonem.
-Ja też chcę!- Krzyknął blondyn i stanął koło Liama. W tym czasie z łazienki wyszedł Zayn. Dzisiaj mieliśmy wolne. Więc postanowiliśmy cały dzień spędzić w domu. Oczywiście chciałem spędzić go z Louisem, ale on gdzieś wyszedł. Smutno mi było z tego powodu, ale chłopcy jak zwykle próbowali mnie pocieszyć. Szkoda mi Zayna tylko. Perrie wyjechała gdzieś teraz z Little Mix i nie ma zbytnio czasu.
***
Siedzimy sobie i gramy w fifę. Gdy nagle Liamowi zadzwonił telefon. Payne jak wziął telefon do ręki jego mina się od razu skrzywiła.
-Dzwoni Modest...- Westchnął i odebrał. Ciekawe co oni chcą. Przez ten czas mamy mieć wolne przecież. Po rozmowie Liam wszedł do pokoju i od razu się na mnie spojrzał ze smutkiem w oczach.
-Co jest Li?- Zapytał się go Zayn.
-No... bo...- Westchnął i usiadł koło mnie. -Louis właśnie się oświadczył Eleanor...- Na te słowa zamurowałem. Poczułem na sobie spojrzenia chłopaków. Niall cicho wymówił moje imię. Nagle poczułem samotną zimną łzę spływającą mi po policzku i drugą i kolejne. Zacząłem płakać. Poczułem uścisk w klatce piersiowej. Szybko wstałem i pobiegłem do pokoju. Usłyszałem jak chłopcy za mną biegną. Szybko zatrzasnąłem za sobą drzwi.
-HARRY EDWARD STYLES! OTWIERAJ TE DRZWI!!!- Usłyszałem krzyk Liama...
/Mrs. Stylinson

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz