sobota, 30 listopada 2013

Stay With Me Forever cz.3

Tak więc postanowiłam pisać krótsze posty, ale za to postaram się je wypuszczać codziennie. :)
Mam nadzieję że spodoba wam się dzisiejszy rozdział. 



Nie wierzę że to się dzieje! Właśnie dostałam bilet VIP na koncert One Direction od samego Harrego Stylesa! Spokojnie Lili... spokojnie... Nie da się spokojnie. Szybko napisałam do dziewczyn i aktualnie stoję tutaj pod sceną. Zaraz mają wbiec chłopcy. Te piski, te światła... Nie pamiętam kiedy ostatnio byłam na koncercie i czy w ogóle byłam. Marzenia się jednak spełniają. Nagle wszystkie światła zgasły. Zrobiło się ciemno i piski ucichły. Na wielkim ekranie wyświetlił się zegar. Wszyscy zaczęli odliczać 10... 9... 8... 7... 6... 5... 4... 3... 2... 1... 0!!

Nagle fala krzyku i zaczęło się. Przywitała nas piosenka którą wszyscy znają na pamięć. Pierwsza piosenka One Direction... What You Makes Beautiful! Oni są cudowni. Kocham ich pod każdym względem. Harry, Liam, Louis, Zayn i Niall... Niall. Poczułam jego spojrzenie na sobie. Przeszły mnie ciarki. Jego piękne niebieskie oczy. Boże ogarnij się Lili. Przecież patrzy tak na wszystkie dziewczyny nie tylko na ciebie i pewnie nie tylko ty odczuwasz takie wrażenie. Podniosłam wzrok znowu na niego. On ciągle się na mnie patrzył. Uśmiechnął się i podszedł bliżej miejsca w którym stałam. Jakaś dziewczyna koło mnie zaczęła głośno piszczeć. Zignorowałam to i zaczęłam skakać do piosenki More Than This.

Kolejne piosenki minęły i piski ucichły gdy chłopcy stanęli na środku sceny by się pożegnać.
-Dobranoc Liverpool!!- Krzyknął Liam i platforma pod nimi zaczęła zjeżdżać w dół. Wtedy skapnęłam się że to koniec. Światła sceniczne zgasły. Ludzie zaczęli się rozchodzić. Spojrzałam na twarze dziewczyn które płakały z emocji. Westchnęłam i zaczęłam zmierzać ku wyjściu nie dopuszczając do wiadomości że moje marzenie się zakończyło. Że ten sen odpłynął. Ochroniarze przepuścili mnie i wyszłam na parking. Szłam powoli bardzo powoli.

-Hej! Lilian!- Usłyszałam krzyk za sobą. Odwróciłam się i zobaczyłam Nialla. Chował się za busem i machał do mnie ręką. Uśmiechnęłam się w duchu i podeszłam do niego.
-Jak się podobał koncert?- Zapytał gdy znalazłam się już koło niego.
-Świetny! Naprawdę! Jesteście cudowni!- Uśmiechnęłam się. Niall odwzajemnił uśmiech. Cofnął się o krok i spuścił głowę wpatrując swój wzrok w ziemię.
-Ty już pójdziesz do domu, prawda?- Zapytał tak słodko że aż chciałam powiedzieć że nie i zostaję tutaj, ale nie mogłam.
-Tak, rodzice nie wiedzą gdzie poszłam i pewnie się martwią.-
-Uhh... bo my zostajemy tutaj jeszcze na chwilę bo mamy wywiady i w ogóle. Więc co robisz jutro?- Zapytał z pięknym uśmiechem.
-Jutro...- Zaraz dziewczyno, czy Niall Horan właśnie pyta się ciebie o to co robisz jutro?! Zachowaj spokój! -Będę cały dzień w domu.-
-O to dobrze! Daj mi swój telefon.- Zrobiłam co powiedział i podałam mu telefon.
-Co robisz?-
-Wymieniam numery.- Uśmiechnął się. -Zadzwonię jutro do ciebie!- Na te słowa otworzyłam szeroko oczy. MAM NUMER DO NIALLA I POWIEDZIAŁ ŻE DO MNIE ZADZWONI!!! Niczym w fanfiction!
-Niall!- Dobiegł krzyk Liama. Niall obrócił się za siebie i spojrzał znowu na mnie oddając mi telefon.
-Już muszę lecieć. Do zobaczenia jutro!- Krzyknął i pobiegł do Liama który stał nieco dalej.

Zaraz jak wróciłam do domu to zadzwoniłam do dziewczyn. Najpierw mi się tłumaczyły czemu na mnie nie zaczekały, a potem z emocjami opowiedziałam im o wszystkim. Z trudem mi w to uwierzyły, ale powiedziałam że przekona ich moje jutrzejsze spotkanie z Niallem. Usiadłam sobie na łóżku w piżamie i przemyślałam cały dzisiejszy dzień jeszcze raz. Nie wiem ile tak wspominałam, ale zrobiłam się już zmęczona. Na Twitterze napisałam tylko "To był mój najlepszy dzień w życiu @onedirection <3". Wpakowałam się pod kołdrę i zgasiłam lampkę zamykałam już oczy gdy nagle przyszedł mi sms. Wzięłam telefon i spojrzałam na nadawcę "Niallaer ;**" Cudowną sobie nazwę dał. Uśmiechnęłam się i otworzyłam wiadomość. "Śpij dobrze. <3". Zatkałam sobie usta rękom by nie pisnąć na cały dom.

Ja normalna directionerka. Najzwyklejsza na świecie piszę z Niallem Horanem. Trudno mi jest w to uwierzyć i zaczęłam nawet myśleć kiedy ten sen się kończy. Położyłam swoją głowę wygodnie na poduszce. Śnił mi się. Tak śnił mi się Niall. Zawsze myślałam że jestem w nich zakochana jako fanka. Wiecie o co mi chodzi? Ale teraz myślę że jednak to się trochę zmienia.
/Mrs. Stylinson

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Szablon by S1K