Tak więc postanowiłam pisać krótsze posty, ale za to postaram się je wypuszczać codziennie. :)
Mam nadzieję że spodoba wam się dzisiejszy rozdział.
Nagle fala krzyku i zaczęło się. Przywitała nas piosenka którą wszyscy znają na pamięć. Pierwsza piosenka One Direction... What You Makes Beautiful! Oni są cudowni. Kocham ich pod każdym względem. Harry, Liam, Louis, Zayn i Niall... Niall. Poczułam jego spojrzenie na sobie. Przeszły mnie ciarki. Jego piękne niebieskie oczy. Boże ogarnij się Lili. Przecież patrzy tak na wszystkie dziewczyny nie tylko na ciebie i pewnie nie tylko ty odczuwasz takie wrażenie. Podniosłam wzrok znowu na niego. On ciągle się na mnie patrzył. Uśmiechnął się i podszedł bliżej miejsca w którym stałam. Jakaś dziewczyna koło mnie zaczęła głośno piszczeć. Zignorowałam to i zaczęłam skakać do piosenki More Than This.
Kolejne piosenki minęły i piski ucichły gdy chłopcy stanęli na środku sceny by się pożegnać.
-Dobranoc Liverpool!!- Krzyknął Liam i platforma pod nimi zaczęła zjeżdżać w dół. Wtedy skapnęłam się że to koniec. Światła sceniczne zgasły. Ludzie zaczęli się rozchodzić. Spojrzałam na twarze dziewczyn które płakały z emocji. Westchnęłam i zaczęłam zmierzać ku wyjściu nie dopuszczając do wiadomości że moje marzenie się zakończyło. Że ten sen odpłynął. Ochroniarze przepuścili mnie i wyszłam na parking. Szłam powoli bardzo powoli.
-Hej! Lilian!- Usłyszałam krzyk za sobą. Odwróciłam się i zobaczyłam Nialla. Chował się za busem i machał do mnie ręką. Uśmiechnęłam się w duchu i podeszłam do niego.
-Jak się podobał koncert?- Zapytał gdy znalazłam się już koło niego.
-Świetny! Naprawdę! Jesteście cudowni!- Uśmiechnęłam się. Niall odwzajemnił uśmiech. Cofnął się o krok i spuścił głowę wpatrując swój wzrok w ziemię.
-Ty już pójdziesz do domu, prawda?- Zapytał tak słodko że aż chciałam powiedzieć że nie i zostaję tutaj, ale nie mogłam.
-Tak, rodzice nie wiedzą gdzie poszłam i pewnie się martwią.-
-Uhh... bo my zostajemy tutaj jeszcze na chwilę bo mamy wywiady i w ogóle. Więc co robisz jutro?- Zapytał z pięknym uśmiechem.
-Jutro...- Zaraz dziewczyno, czy Niall Horan właśnie pyta się ciebie o to co robisz jutro?! Zachowaj spokój! -Będę cały dzień w domu.-
-O to dobrze! Daj mi swój telefon.- Zrobiłam co powiedział i podałam mu telefon.
-Co robisz?-
-Wymieniam numery.- Uśmiechnął się. -Zadzwonię jutro do ciebie!- Na te słowa otworzyłam szeroko oczy. MAM NUMER DO NIALLA I POWIEDZIAŁ ŻE DO MNIE ZADZWONI!!! Niczym w fanfiction!
-Niall!- Dobiegł krzyk Liama. Niall obrócił się za siebie i spojrzał znowu na mnie oddając mi telefon.
-Już muszę lecieć. Do zobaczenia jutro!- Krzyknął i pobiegł do Liama który stał nieco dalej.
Ja normalna directionerka. Najzwyklejsza na świecie piszę z Niallem Horanem. Trudno mi jest w to uwierzyć i zaczęłam nawet myśleć kiedy ten sen się kończy. Położyłam swoją głowę wygodnie na poduszce. Śnił mi się. Tak śnił mi się Niall. Zawsze myślałam że jestem w nich zakochana jako fanka. Wiecie o co mi chodzi? Ale teraz myślę że jednak to się trochę zmienia.
/Mrs. Stylinson
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz