Zbliża się halloween. Do 15 roku życia uwielbiałam to święto, no ale człowiek się zmienia. Dostałam tydzień temu zaproszenie, tak jak moja koleżanka, na potężną imprezę właśnie związaną z halloween, które jest za dwa dni. Nie wiem co robić. Nawet moja mama bardziej się przejmuje tym niż ja, powiedziała że nawet może kupić mi strój, ale nie, do tego stopnia się nie posunę. Postanowiłam iść. Przecież tylko raz się jest młodym, ale z przebraniem pójdę na całość. Strój który pasuje i do mnie i do mojego wieku i do mojego charakteru. Coś, czym zwrócę na siebie uwagę. Postanowiłam dzisiaj się wyciszyć i pomyśleć w spokoju. Cofnęłam się umysłowo, na chwilkę, gdy miałam 11 lat. Moje ulubione bajki, komiksy, seriale..... Wszystko wróciło. Nagle na mojej twarzy pojawił się szeroki uśmiech, puściłam głośno muzykę i zaczęłam skakać i śpiewać po całym pokoju.Przypomniało mi się jak w dzieciństwie uwielbiałam Kobietę-Kot. Przypomniało mi się że jeszcze strój z dawnych lat mam gdzieś w domu. Od razu pobiegłam do piwnicy. Zapaliłam światło i udałam się do miejsca gdzie znajdowały się pudła. Wzięłam z najwyższej półki do rąk karton z napisem [T.I] i położyłam na ziemi. Zdjęcia, albumy, gazety, śmieci...... i takie różne bajery. Na samym spodzie leżała niebieska reklamówka.
~ No nareszcie....~ powiedziałam biorąc ją ze sobą i zmierzając do pokoju. Po wejściu zatrzasnęłam drzwi i położyłam przedmiot na łóżko. Wyciszyłam muzykę i wyciągnęłam stary kostium, rozłożyłam go po czym położyłam z powrotem na miejsce spania. Wpatrzona w kostium przedstawiający "Cat-Woman".
~ No troszku już mały...~ Uśmiechnęłam się. No cóż najwidoczniej jutro na zakupy. Tylko tym razem te przebranie nie będzie już takie grzeczne, górować będzie lateks i czerwona szminka.
Westchnęłam i jednym ruchem ściągnęłam wszystko co znajdowało się na moim łóżku, po czym wskoczyłam na nie i głowę zatopiłam w miękkiej poduszce z której wydobywały się pojedyncze piórka unoszące się w powietrzu. Po parunastu minutach zasnęłam bez problemu z uśmiechem na twarzy.
***
No tak, już wszystko mam. Właśnie napisała do mnie Joelle, że o 20 będzie po mnie. Szczerze? Ciekawa jestem jak tam będzie. To jest impreza uliczna, więc będzie jeszcze lepiej. Tłum ludzi, głośna muzyka, migoczące światła, alkohol, dym i to wszystko na świeżym powietrzu przy blasku księżyca.
Zaczytana w książkę, nie spostrzegłam się kiedy ten czas tak szybko minął. Poparzyłam na zegarek, a na nim widniała godzina 18.27.
~ No to trzeba się szykować~ nabrałam powietrza i udałam się do łazienki. Ubrałam obcisłe, czarne, lateksowe leginsy. Do tego czarną bluzkę z białym napisem "meow" (bluzka nie zakrywała brzucha). Ubrałam jeszcze lateksowe szelki i creppery także czarne z ćwiekami. Makijaż był ostry no ale to taka okazja, składał się z podkładu, tuszu do rzęs, kresek, brązeru i mocnej czerwonej szminki. Włosy potapirowałam i zostawiłam rozpuszczone. Do całego stroju miałam jeszcze maskę z uszami kota, w której było mi widać nos i usta.
Ostatni raz obejrzałam się w lustrze i rozległ się dzwonek do drzwi. Z pośpiechem ruszyłam na dół, a następnie na dwór. Joelle była przebrana za "Alicje w krainie czarów" , ale w wersji z horroru. Wyglądała świetnie.
Po niedługim spacerze doszłyśmy na wyznaczone miejsce. Już z daleko było słychać głośną muzykę. Było tam mnóstwo ludzi. Dziewczyny najczęściej były przeprane za jakieś mroczne królewny, a faceci, chyba najwięcej zliczyłam przystojnych piratów lub super bohaterów.
~ No to szukaj swojego batmana~ powiedziała Joelle, tak, bym usłyszała przez ten hałas.
~ Tu jest ich pełno ~ szybko odpowiedziałam.
~ No ale ty jesteś jedna....~ po tych słowach, przyjaciółka znikła mi z pola widzenia. Boje się że ona specjalnie mnie tu ściągnęła.
Próbuje się bawić, ale nie umiem, bo jedyną osobą jaką tu znam jest właśnie ta co znikła mi przed chwilą. Podeszłam lekko zdenerwowana do stoiska z napojami i nalałam sobie punch. Oparłam się o stolik i rozglądałam się za Joelle.
~ No to chyba, znalazłem moją Woman-Cat?~ Na te słowa prawie zakrztusiłam się napojem. Obróciłam się w prawą stronę i zobaczyłam dość wysokiego bruneta, krótko ściętego.
~ Znalazłeś, ale chyba nie twoją~ odpowiedziałam z ironią.
~ Przepraszam, nie chciałem wyjść na podrywacza po prostu jestem zdumiony, że ktoś w ogóle pomyślał o takiej postać~ szybko wytłumaczył.
~ Nie, to ja przepraszam, zgubiłam moją koleżankę i jestem trochę zdenerwowana bo jestem tu sama~
~ Nie przejmuj się, mam właśnie taką samą sytuację tylko, że z kumplem. Jak go znajdziesz to powiedz mi, poznasz go po loczkach ~ odpowiedział śmiejąc się, a ja razem z nim.
~ Ok będę miała oczy szeroko otwarte~
~ To może zamiast tak siedzieć to skorzystamy z tej imprezy i pójdziemy troszkę potańczyć? ~ spytał tak bym nie miała możliwości na odmowę. Na zgodę pokiwałam głową. Chłopak złapał mnie za nadgarstek i pociągnął w głąb bawiącego się tłumu. Zaczęliśmy tańczyć, bawić i się śmiać.
~ A tak w ogóle to nie wiem jak masz na imię~ prawie krzyknęłam mu do ucha by usłyszał.
~ Liam, a ty?~
~ [T.I] ~ odpowiedziałam.
Po długiej nocy i świetnej zabawie Liam odprowadził mnie do domu. Dawno się tak nie bawiłam. Mam nadzieje, że utkwi mu to w pamięci tak jak mi. Pomijając fakt, że Joelle znikła w pewnym momencie, to wieczór był jak najbardziej udany. Weszłam właśnie to pokoju i głową pełno przeróżnych myśli. Położyłam się na łóżko i wzięłam do ręki telefon po czym weszłam na Twittera. Przeglądając tak tą stronę, nagle zobaczyłam cień za roletami na moim mini tarasie. Przestraszyłam się, lecz po chwili lęk zniknął gdy podchodziłam bliżej a cień stawał się coraz wyraźniejszy. Uchyliłam lekko szklane drzwi i zaglądnęłam co, a raczej kto znajduje się za nimi. Nagle ktoś wyciągnął mnie na sam środek tarasu i ujrzałam go, chłopaka, którego poznałam parę godzin temu. Byliśmy bardzo blisko siebie, a nasz wzrok spotkał się na tej samej linii.
Ostatni raz obejrzałam się w lustrze i rozległ się dzwonek do drzwi. Z pośpiechem ruszyłam na dół, a następnie na dwór. Joelle była przebrana za "Alicje w krainie czarów" , ale w wersji z horroru. Wyglądała świetnie.
Po niedługim spacerze doszłyśmy na wyznaczone miejsce. Już z daleko było słychać głośną muzykę. Było tam mnóstwo ludzi. Dziewczyny najczęściej były przeprane za jakieś mroczne królewny, a faceci, chyba najwięcej zliczyłam przystojnych piratów lub super bohaterów.
~ No to szukaj swojego batmana~ powiedziała Joelle, tak, bym usłyszała przez ten hałas.
~ Tu jest ich pełno ~ szybko odpowiedziałam.
~ No ale ty jesteś jedna....~ po tych słowach, przyjaciółka znikła mi z pola widzenia. Boje się że ona specjalnie mnie tu ściągnęła.
Próbuje się bawić, ale nie umiem, bo jedyną osobą jaką tu znam jest właśnie ta co znikła mi przed chwilą. Podeszłam lekko zdenerwowana do stoiska z napojami i nalałam sobie punch. Oparłam się o stolik i rozglądałam się za Joelle.
~ No to chyba, znalazłem moją Woman-Cat?~ Na te słowa prawie zakrztusiłam się napojem. Obróciłam się w prawą stronę i zobaczyłam dość wysokiego bruneta, krótko ściętego.
~ Znalazłeś, ale chyba nie twoją~ odpowiedziałam z ironią.
~ Przepraszam, nie chciałem wyjść na podrywacza po prostu jestem zdumiony, że ktoś w ogóle pomyślał o takiej postać~ szybko wytłumaczył.
~ Nie, to ja przepraszam, zgubiłam moją koleżankę i jestem trochę zdenerwowana bo jestem tu sama~
~ Nie przejmuj się, mam właśnie taką samą sytuację tylko, że z kumplem. Jak go znajdziesz to powiedz mi, poznasz go po loczkach ~ odpowiedział śmiejąc się, a ja razem z nim.
~ Ok będę miała oczy szeroko otwarte~
~ To może zamiast tak siedzieć to skorzystamy z tej imprezy i pójdziemy troszkę potańczyć? ~ spytał tak bym nie miała możliwości na odmowę. Na zgodę pokiwałam głową. Chłopak złapał mnie za nadgarstek i pociągnął w głąb bawiącego się tłumu. Zaczęliśmy tańczyć, bawić i się śmiać.
~ A tak w ogóle to nie wiem jak masz na imię~ prawie krzyknęłam mu do ucha by usłyszał.
~ Liam, a ty?~
~ [T.I] ~ odpowiedziałam.
***
Po długiej nocy i świetnej zabawie Liam odprowadził mnie do domu. Dawno się tak nie bawiłam. Mam nadzieje, że utkwi mu to w pamięci tak jak mi. Pomijając fakt, że Joelle znikła w pewnym momencie, to wieczór był jak najbardziej udany. Weszłam właśnie to pokoju i głową pełno przeróżnych myśli. Położyłam się na łóżko i wzięłam do ręki telefon po czym weszłam na Twittera. Przeglądając tak tą stronę, nagle zobaczyłam cień za roletami na moim mini tarasie. Przestraszyłam się, lecz po chwili lęk zniknął gdy podchodziłam bliżej a cień stawał się coraz wyraźniejszy. Uchyliłam lekko szklane drzwi i zaglądnęłam co, a raczej kto znajduje się za nimi. Nagle ktoś wyciągnął mnie na sam środek tarasu i ujrzałam go, chłopaka, którego poznałam parę godzin temu. Byliśmy bardzo blisko siebie, a nasz wzrok spotkał się na tej samej linii.
Trzymał mnie za biodra i co raz to bardziej przybliżał ku sobie. Czułam że się trzęsę, ale bez wahania oplotłam ręce na szyi batmana. Nasze usta nareszcie się połączyły, była to chwila, którą na pewno nigdy nie zapomnę.
/IrishGirl♥

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz