----Oczami Łucji----Liam strasznie się zasmucił. Zrobiło mi się go cholernie szkoda... Nienawidzę jej. Nienawidzę Jessie! Wiedziałam że jest z nią coś nie tak!
-Stary...- Niall podszedł do Liama i objął go ramieniem.
-Ale dlaczego?- Zapytał w końcu.
-Ona nie była dla ciebie!- Powiedziałam w pół krzyku. Liam spojrzał się na mnie.
-Ty też nie byłaś.- Zabolało. Westchnęłam i podeszłam bliżej niego.
-Wiem. Oznacza to że na świecie jest gdzieś idealna dla ciebie osoba.- Payno kiwnął głową. Bardzo dobrze to przyjął do siebie. Myślałam że będzie gorzej. Widać że nie zakochał się w niej do końca. Uśmiechnęłam się.
-To może idziemy już do Starbucksa?- Zapytał Harry. Kiwnęliśmy głową i powoli ruszyliśmy w stronę kawiarni.
Ludzie się strasznie dziwnie na nas gapili, gdyż gadaliśmy po angielsku. Całe szczęście jeszcze nie zapomniałam jak tam dojść.
Na miejscu przywitaliśmy się z przyjaciółkami. Klaudia skoczyła na mnie i nie chciała puścić, a Emilia przyglądała się pierścionkowi Ali. Huh... gdyby wtedy nie zrywała z Harrym może teraz ona by miała go założonego, ale los chciał tak.
-Jak tam w Londynie?- Pytała podekscytowana Klaudia.
-Cudownie! Wiesz ostatnio przyjechał cyrk....- I się zaczęło Alicja wkręciła się w opowiadanie o tym jak SIŁĄ zabrała Harrego do cyrku.
-A jak tam u ciebie Łucja, jesteście z Niallem piękną parą.- Moją uwagę przykuła Emi.
-Oh. Dziękuję. Kocham go.- Złapałam rękę Nialla który siedział koło mnie. Lecz się od razu zasmuciłam i spojrzałam na Liama którego Louis próbował jakoś pocieszyć.
-Wszystko będzie z nim dobrze. On rozumie że Jessie nie była dla niego odpowiednia.- Powiedział Horan mocniej ściskając moją rękę.
-I tak to się skończyło.- Zakończyła z uśmiechem swoją historię Alicja. Całe szczęście.
-To o której macie koncert jutro?- Zapytała Klaudia.
-O 20:00 się zaczyna.- Odpowiedział Zayn.
-Już się nie mogę doczekać!- Krzyknęła Klaudia.
Wybiła 19:00. Dziewczyny udały się do swoich domów, a my do hotelu. Oczywiście nie mogło się odbyć bez przewrócenia kwiatów w holu hotelowym. Kocham cię Niall. Alicja i Harry postanowili się przejść. Zayn poszedł zadzwonić do Perrie, a my zostaliśmy z Liamem. Naprawdę mi go szkoda.
-Jak się czujesz?- Zapytał się go Horan siadając koło niego i obejmując go ramieniem.
-Trzymam się.- Uśmiechnął się.
-To dobrze.- Powiedziałam i przysiadłam się do nich. Nasz pokój nie był wyjątkowo elegancki raczej taki przeciętny. Było 5 pokoi które schodziły się w centrum, czyli takim jakby salonie. Siedzieliśmy w nim właśnie na sofie.
Lekki podmuch wiatru. Liście szeleszczące. Odgłosy ulicy i on. Człowiek dla którego straciłam głowę szedł właśnie koło mnie i sms'ował sobie z kimś.
-Harry?-
-Słucham cię, kochanie?- Spojrzał się na mnie, a jego piękne loki zostały odwiane do tyłu przez podmuch wiatru.
-Z kim tak piszesz?-
-Z Lou.- Uśmiechnął się i nacisnął przycisk "wyślij". Interesuje się bardziej Louisem niż mną? Rozumiem że go kocha, ale jestem w końcu jego narzeczoną.
-Chodźmy gdzieś!- Powiedziałam podskakując.
-Wszędzie tylko nie do cyrku, błagam!- Przekręcił oczami.
-Przepraszam już nigdy nie pójdziemy do cyrku, obiecuję.- Zaśmiałam się. Harry się uśmiechnął i odebrał kolejnego sms'a. Jego oczy zaświeciły się pięknymi, zielonymi szmaragdami. Widać Louis mu przynosi więcej szczęścia... spuściłam głowę wpatrując się w chodnik. Nagle usłyszałam śmiech loczka.
-O co ci chodzi?- Spojrzałam się na niego.
-Jesteś zazdrosna o Lou?-
-Nie.- Odwróciłam głowę i skrzyżowałam ręce na piersi.
-No przecież widzę.- Złapał moje dłoni i przyciągnął mnie do siebie.
-To źle widzisz.-
-Kocham cię.- Powiedział i pocałował czule. Oderwaliśmy się od siebie i Harry wziął mnie na ręce.
-Co ty robisz?- Pisnęłam jak oderwałam się od ziemi.
-Idziemy do hotelu.- Zaśmiał się.
----------------------------------------------------------
Najpiękniejszy poranek w moim życiu. Harry przytulony do mojego misia. Uśmiech nie potrafił mi zejść z twarzy. Wstałam z łóżka spoglądając na telefon. Boże już 10:00!
-Harry! Wstawaj!- Ryknęłam, a Styles podskoczył aż i spojrzał się na mnie dziwnie.
-Co ty robisz?- Powiedział swoim pięknym porannym, zachrypniętym głosem.
-No bo się spóźnimy na próbę!- Podbiegłam do walizki i wyciągnęłam z niej ubrania. Pobiegłam do łazienki się ubrać. Gdy wyszłam już ujrzałam kolejny słodki widok. Łucja i Niall stoją sobie po środku salony i całują się. Awwwh.
-Hejka słodziaki!- Przywitałam się powodując że szybko od siebie odskoczyli. Na policzkach Łucji zobaczyłam piękny rumieniec.
-Cześć.- Niall też się zawstydził. Zayn i Louis też już spacerowali po pokoju.
-Jak z Liamem?- Zapytałam.
-Wszystko dobrze.- Powiedział Louis podchodząc do nas. Spojrzałam się na niego i od razu uśmiechnęłam.
-Fajnie to się flirtuje z moim narzeczonym?- Zapytałam przez śmiech. Tommo też się zaśmiał, ale od razu spoważniał.
-Nie flirtowałem z nim.- Nagle z pokoju wypełzł też już ubrany Harry.
-To co jedziemy już na halę na której będzie koncert?- Zapytał zapinając jeszcze ostatnie guziki z koszuli. Uśmiechnęliśmy się i skierowaliśmy w stronę wyjścia.
Ps. Zbliżamy się do końca tej historii. ;)
"Wszystko kiedyś musi mieć swój koniec"
/Mrs. Stylinson
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz