czwartek, 19 grudnia 2013

We're Meant For Each Other #1

"Lekcja historii"

-Niall Horan! Ty się w ogóle nie uczysz! To są podstawowe informacje i powinieneś je umieć perfekcyjnie!- Przez całą klasę przeszedł nieznośny krzyk pani Halmel, nauczycielki historii. Znowu do odpowiedzi wybrała Nialla, który jak zwykle nic nie potrafi. Blondyn zaśmiał się i powrócił do ławki. Oburzona pani Halmel znowu zmierzyła swoim mroźnym wzrokiem klasę. Wszyscy się jej bali... no prócz Nialla i Zayna. Nigdy się nią nie przejmowali. Siedzieli w ostatniej ławce pod ścianą i nigdy nie interesowała ich lekcja. Ale co to by była za nauczycielka która by nie miała swojego ulubionego ucznia. Był nim Liam. Osobiście to Liam jej nie lubił, ale skoro miał u niej luz to czemu by nie miał poudawać że też ją lubi. W końcu pani Halmel usiadła za swoim, zawsze zagraconym, biurkiem. 
-Znowu się na mnie uwzięła.- Szepnął do Zayna Niall. Mulat poklepał go po plecach mówiąc.
-Może jej się podobasz i bierze cię do odpowiedzi by zobaczyć jak zgrabnie przebierasz nóżkami! Hahaha!- Zaśmiał się. Niall spojrzał się na niego dziwnym wzrokiem.
-Wiesz dzięki! Niech chociaż raz weźmie ciebie do odpowiedzi!- Krzyknął i znowu wszyscy usłyszeli krzyk nauczycielki.
-Horan! Co to ma znaczyć! Jeszcze raz i poślę cię do dyrektora!- I znowu zasiadła za swoim biurkiem. 
-Dzięki stary.- Wysyczał blondyn przez zaciśnięte wargi. 
-Spoko.- Odpowiedział na luzie Zayn. 

Nagle w klasie rozległ się dzwonek. Wszyscy wstali uradowani i nawet nie żegnając się z panią wyszli z klasy. Do Nialla i Zayna podbiegł Liam.
-Nienawidzę jej.- Syknął.
-A myślisz że ja ją lubię?- Odpowiedział sarkastycznym pytaniem blondyn. 
-Co teraz mamy?- Zapytał Zayn rozglądając się gdzie poszła reszta klasy. 
-Geografię.- Westchnął Liam który wykuł cały plan na pamięć. Ruszyli przeciskając się na schodach piętro niżej. Podeszli pod salę z geografii i rzucili pod nią plecaki. Nagle ich uszu doszedł krzyk znany im wszystkim bardzo dobrze. 
-Chłopaki!- Krzyknął wysoki, zielonooki chłopak z loczkami na głowie. Był to Harry Styles. O rok od nich młodszy. Są bardzo dobrymi przyjaciółmi. Gdy loczek przebiegał koło Felicji ta westchnęła.

-Felicja co ci?- Zapytała się jej Sam. Felicja i Sam chodzą do klasy razem z Liamem, Zaynem i Niallem. Nie gadają ze sobą zbytnio i nie zwracają na siebie w ogóle uwagi. Sam to zwykła dziewczyna która z małej wsi przeprowadziła się razem z mamą do Londynu. Mieszkają w małym mieszkaniu na obrzeżach miasta i tam też chodzi do szkoły. Felicje poznała w szkole. Zaprzyjaźniły się bardzo ze sobą i obiecały sobie wieczną przyjaźń. 
Felicja nie odpowiedziała przyjaciółce, tylko obróciła się w stronę chłopaków. Machnęła swoimi długimi, czarnymi włosami i zrobiła maślane oczy. Sam tylko przewróciła oczami. 
-Felicja... mówiłam ci już że ten Harry jest jakiś dziwny...- Powiedziała z niechęcią bo wie że Felicja zaraz znowu zacznie jej mówić jaki on jest idealny.
-Nie znasz go i osądzasz.- Powiedziała dziewczyna nie spuszczając wzroku z chłopaka. 
-Ty też go nie znasz, a mówisz że jest idealny. Z profilu na facebooku nie wyczytasz wszystkiego o nim.- Sam westchnęła tak głośno że Felicja obróciła się w jej stronę. 
-Nie twierdzę że jest idealny...- 
-Nie wcale.- Powiedziała zirytowana Sam.
-No może trochę.- Zaśmiała się dziewczyna.

-Gdzie masz Louisa?- Zapytał Zayn Harrego, który się od razu zarumienił. 
-Ma WF.- Powiedział. Louis, a dokładniej Louis Tomlinson jest to o dwa lata starszy od Liama, Zayna i Nialla, i o trzy lata od Harrego. Poznali się na obozie i najbardziej zaprzyjaźnił się z Harrym. Reszta chłopców wie co jest między nimi na prawdę. Cała reszta szkoły twierdzi że to tylko taka wielka przyjaźń, ale już są pogłoski że Styles jest gejem. 
-A ty co teraz masz?- Zapytał się go Liam, aby z Harrego zeszły te rumieńce. 
-Ja mam angielski.-
-Bożeeee kolejna babka która się na mnie uwzięła, ale mam przynajmniej u niej lepsze oceny niż z histy. Łatwiej jest napisać jakieś głupie wypracowanie niż wykuć daty...- Powiedział na jednym tchu Niall tak że aż się prawie zakrztusił. Zayn poklepał go po plecach.
-Biedny blondynek..- Pokręcił głową.
-Mówiłem ci że masz tak mnie nie nazywać!- Krzyknął wymachując ręką przed jego twarzą. 
-Ale pasuje to do ciebie.- Uśmiechnął się szeroko Liam.
-Ohh.- Westchnął Niall uspokajając się. 
Nagle w piłkarskim stroju podbiegł do nich Louis.
-Hej chłopaki!- Krzyknął machając ręką.
-Lou!- Harry się od razu na niego rzucił z przytulasem. 
-Dzisiaj po lekcjach gram mecz. Przyjdziecie mi kibicować?- Zapytał próbując łapać oddech.
-Oczywiście!- Pisnął Styles.
-Jasne! A z kim gracie?- Zapytał Zayn.
-Nie wiem jeszcze. Tylko tyle trener mi na razie powiedział.- Wzruszył ramionami starszy.
-Gdyby nie ta głupia pani Halmel też bym grał!- Krzyknął oburzony Niall.
-Poprawisz historię i znowu będziesz w drużynie.- Powiedział Louis. 
-Gdyby to było jeszcze takie łatwe!- Zaśmiał się Niall. Zadzwonił ten znienawidzony przez uczniów dzwonek na lekcje.
-Dobra ja lecę!- Krzyknął Lou. Pocałował Harrego w czoło i pobiegł w stronę sali. 
-Ja też już idę pod klasę.- Powiedział cały czerwony loczek. Reszta chłopaków też zabrali plecaki i weszli za klasą do środka. 

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------


To był właśnie pierwszy rozdział :) 
Jak wam się podoba? Wiem, wiem... kolejne głupie opowiadanie...
Ale za niedługo skończy się "End Time" i "Stay With Me Forever".
Liczę na komentarze :D Mi osobiście cudownie się pisze takiego typu opowiadanie... szkoła i w ogóle ;)
/Mrs. Stylinson

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Szablon by S1K