środa, 11 września 2013

Forever Young #37


Minęły już dwa dni od incydentu w parku. Niall starał się to ukrywać i nikomu nie powiedział co się tam stało. Pewnego wieczoru wszyscy siedzieli w salonie. Na dworze padało i nie było co robić. Była też u nich Perrie. Zayn jeszcze się jej nie oświadczył, ale ma co do tego plany. Tak samo przyjechała w odwiedziny do Londynu Klaudia. Niall siedział i oglądał telewizor. Koło niego siedział nadzwyczaj spokojnie Louis. Harry i Liam Siedzieli w kuchni i nad kawą o czymś gadali. Zayn oprowadzał Perrie po domu. Łucja, Alicja i Klaudia siedziały na schodach i gadały o wszystkim. Z niewyjaśnionych powodów głównym tematem była noc Alicji z Harrym. Nagle Harry zrobił dziwną minę.
~Co ci stary?~ Zapytał się go Liam.
~Mam pomysła...~
~Mam się bać?~
~Spokojnie jeszcze nie.~ Powiedział Harry. Wstał i wszedł na środek pokoju. Wdrapał się na kanapę i zaczął. ~UWAGA UWAGA! Mam pomysł co możemy robić!~ Nagle wszystkie oczy się na niego zwróciły. ~Możemy zagrać w grę!~
~Jaką?~ Zapytała Klaudia.
~7 minut w raju...~ Zaśmiał się loczkowaty chłopak.
~Może być!~ Powiedzieli naraz. Harry szedł już na podłogę i powiedział do Nialla.
~A ty Niall zadzwoń po Katie.~ Niall się zdziwił. Nie za bardzo chciał ją widzieć. No ale się zgodził. Wziął telefon i zadzwonił. Zdziwiło go bo ona się zgodziła. Po chwili rozległ się dzwonek do drzwi.
~Kto to?~ Zapytała Łucja.
~To Katie.~ Powiedział Niall otwierając drzwi.
~Hejka kochanie!~ Rzuciła się na niego. Niall odwzajemnił uścisk z niechęcią "tak żeby nie było". Weszli do salonu. Zayn wyłączył telewizor i zapalił światło by było klimatycznie. Wszyscy usiedli na środku dywanu w kółku. Pomiędzy nimi leżała butelka.
~To kto pierwszy?~ Zapytała Perrie. Butelkę wziął do ręki Liam.
~Ja mogę zacząć.~ Zakręcił. Mały stresik przeszedł po wszystkich. W końcu wypadło na Łucję. Liam się uśmiechnął, a Łucja odwzajemniła uśmiech. Wstali i weszli do łazienki gdyż to uznali za najbardziej odosobnione miejsce. Łucja zamknęła za nimi drzwi. Liam się na nią popatrzył i szeroko otworzył ramiona. ~Misiek?~ Zapytał ze słodką minką. Łucja rzuciła mu się na szyję. Pocałowali się. Potem chwyciła go za ręce. I zaczęli rozmawiać. Nagle usłyszeli krzyk Harrego.
~E papużki już!!!~ Łucja się uśmiechnęła. Jeszcze raz pocałowała chłopaka i wyszli. Usiedli znowu w kółku. Teraz butelkę wziął Niall. Bał się że wypadnie na Katie. Zakręcił i wypadło na Liama. Liam się zdziwił.
~No, ale żeby chłopak z chłopakiem.~ Powiedział.
~Ja z Louisem na 100% bym poszedł.~ Odpowiedział Harry patrząc się na Lou.  Niall i Liam wstali. Jak weszli to się na siebie popatrzyli wzrokiem typu "A co teraz?". Liam postanowił że zrobi to samo co z Łucją tylko bez całusa. Więc znów wyciągnął ramiona.
~Misiek?~ Nagle zdziwili się bo powiedzieli to na raz. Zaczęli się śmiać. Niall skoczył w ramiona Liama i się mocno przytulili. Po minionym czasie wyszli. Teraz przyszła kolej na Łucję. Zakręciła butelką. Modliła się by to nie była Katie. Niestety szczęście jej nie dopisało i wypadło właśnie na Katie. Ala zaczęła się śmiać, a dziewczyny się na siebie spojrzały zabójczym wzrokiem. Wstały bez słowa i weszły do łazienki. Katie zamknęła za sobą drzwi. Łucja oparła się o ścianę.
~Nienawidzę tej butelki.~
~Powiem ci że też nie pajam do niej miłością.~
~Do Nialla też nie.~
~O co ci chodzi?~
~Przecież widzę jaki jest Niall, jest smutny na 100% przez ciebie!~
~Zabawna jesteś.~
(Dalsza część jutro ;D)
/Carrots ♥

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Szablon by S1K