sobota, 14 września 2013

Forever Young #41

Niall zastanowił się co właśnie zrobił. Zdziwił się. Nagle Greg chciał mu oddać, ale Łucja złapała szybko tego chłopaka za ramie i krzyknęła.
~Tylko tknij Nialla!!!~
~Bo co mi zrobisz, kochana?!~ Wrzasnął Greg.
~Ja nie! Ale czwórka jego zespołu tak!~ Greg się cofnął. I złapał za czerwony policzek.
~Jeszcze tego pożałujesz przystojniaczku, zobaczysz!~ Krzyknął złapał Katie za rękę i odeszli. Niall stał ciągle oszołomiony.
~Ja go uderzyłem.~ Powiedział po chwili.
~I dobrze, należało mu się.~ Dodała Łucja.
~Ale ja nigdy nikogo nie uderzyłem.~
~Jestem z ciebie dumna Niall!~ Dziewczyna skoczyła mu na szyję.
~Chodźmy już do domu nie chcę tu siedzieć skoro on tu jest wynagrodzę ci to, obiecuję.~ Złapał za rękę Łucję i weszli do samochodu. Harry i Alicja dojechali już pod dom. Ala opowiedziała mu co się stało. On się lekko wkurzył. Weszli do środka.
~Harry. Nie bądź zły.~
~On mógł ci coś zrobić!~ Krzyknął chłopak. Alicja zrobiła krok w tył.
~Harry.~ Powiedziała głosem takim jakby miała się zaraz rozpłakać. Chłopak spojrzał się na nią.
~Boże... przepraszam.~ I mocno ją przytulił. ~Przepraszam, cieszę się że nic ci się nie stało. Kocham Cię!~ Pocałował ją w usta. Ona chwyciła go za ręce i weszli do salonu. W domu nikogo nie było.
~Ej chłopcy!~ Krzyknął Harry. Ala weszła po schodach i pukała do wszystkich drzwi po kolei.
~Hazza, nie ma nikogo.~ Nagle Harry usłyszał dzwonek swojego telefonu. Wyciągnął go z kieszeni i odebrał.
~Lou!~
~Hazza!~
~Gdzie jesteście?~
~Liam się źle poczuł i pojechaliśmy z nim do lekarza. Aktualnie go badają.~
~U jakiego lekarza?~ Na te słowa Ala się wystraszyła.
~Co się stało?~ Podeszła do Harrego, a on objął ją ramieniem.
~Na QueenStreet.~ Odpowiedział Louis.
~My tu poczekamy na Nialla i Łucję i podjedziemy do was.~ Rozłączyli się.
~Harry! Co się stało?~ Chłopak opowiedział jej o wszystkim. ~Liam... Łucja powinna przy nim teraz być!~ Spadła jej łza. Harry ją mocno przytulił i czule pocałował w usta.
~Nie płacz.~ Wyszeptał. Drzwi z domu się otworzyły. Weszli Niall i Łucja.
~ŁUCJA! Gdzie ty byłaś?! Powinnaś być przy Liamie! To twój chłopak!~ Krzyknęła na nią Alicja.
~Ala... o co ci chodzi?~
~A może ty już nie kochasz Liama?!~
~Ala...~ Kiedy Niall zbliżył się do Ali podbiegł do niej od razu Harry.
~Liam jest w szpitalu.~ Powiedział spokojnie Harry.
~CO?! Jedziemy do niego!~ Krzyknęła przerażona Łucja, wzięła torbę i wybiegła z domu. Reszta poleciała za nią. Harry usiadł za kółko. Pojechali do szpitala. Szybkim krokiem Łucja podbiegła do recepcji. 
~Payne! Liam Payne! Gdzie on leży?!~
~Schodami do góry sala nr 102.~ Odpowiedziała recepcjonistka. Przyjaciele wbiegli po schodach i otworzyli drzwi z sali Liama.
~LIAM!~ Krzyknęła Łucja z przerażeniem. ~Kochanie nic ci nie jest?!~ Usiadła przy nim.
~Teraz to kochanie...~ Powiedział ochrypłym głosem Liam. 
~Chodźmy, zostawmy ich samych.~ Powiedział Louis wychodząc. 
~Liam, ja wiem... przepraszam.~
~Łucja. Dlaczego? Jeśli Niall jest dla ciebie ważniejszy to mi powiedz.~
~Kocham cię, a Niall jest jak brat po prostu. Nigdy nie miałam brata, dlatego go tak traktuje.~
~Też cię kocham.~ Powiedział powoli Liam. Łucja się nad nim pochyliła i pocałowała go czule w usta.
/Carrots ♥

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Szablon by S1K