Imagin z Niallem
cz.II
Weszłam do środka i od razu rzuciła mi się w oczy bez ludność.
~ A gdzie kumple ?~ spytałam bo przecież ponoć mieszka z przyjaciółmi.
~ Pewnie gdzieś poszli bo wiesz, Liam, Zayn i Louis mają dziewczyny a Harry... Harry ciągle gdzieś wychodzi~ powiedział wskazując mi salon, najwyraźniej tam miałam się udać. Uśmiechnęłam
się gdy ten zmierzał na górne piętro. Gdy zniknął mi z pola widzenia automatycznie się rozluźniłam i korzystając z okazji zaczęłam rozglądać się po pomieszczeniu. Zobaczyłam rząd zdjęć nad
plazmą, bez wahania wzięłam jedno do ręki. Cała piątka była na tej, fotografii zaśmiałam się bo wyglądali na niej obłędnie. Pierwszy w oczy rzucił mi się loczek, miał ich tak dużo, potem
dostrzegłam resztę, mulata z czarnymi włosami, bruneta w koszulce w paski, drugiego bruneta bardzo umięśnionego no i Nialla w fullcapie i z dłuższymi włosami. Każdy z nich był strasznie
przystojny. Gdy tak wpatrywałam się w zdjęcie usłyszałam kroki na schodach, odłożyłam szybko fotografie i usiadłam na sofie jakby nigdy nic.
~ Mam w sam raz dla ciebie moja ulubiona ~ powiedział dając mi koszulkę. ~ Idź się przebrać ~ powiedział wskazując mi białe drzwi które, tak wywnioskowałam, były od łazienki. Weszłam
do pomieszczenia, i założyłam ubranie. Pachniało nim. Boże muszę się ogarnąć, przecież ja go nawet nie znam. Przeglądałam się w lustrze, był to zwykły T-shirt z nadrukiem "CrazyMofos"
nie powiem, podobała mi się i to nawet bardzo. Żeby to jakoś kobiecej wyglądało podwinęłam rękawki do ramiączek i zapięłam agrafkami które odczepiłam z torebki. No i teraz to jakoś
wygląda.
~~~~~~ Oczami Nialla ~~~~~~~~
Czekałem na nią z zniecierpliwieniem, wpatrywałem się w białe drzwi z łazienki, gdy nagle wyszła z niej. Wyglądała lepiej w tej koszulce od mnie.
~ No i super ~ powiedziałem usiłują przerwać tą cisze.
~ Dzięki bardzo fajna ta koszulka ~ powiedziała patrząc się na ciuch.
~ Możesz zatrzymać mam ponad 20 takich ~ Dziewczyna wybuchnęła śmiechem. Szczerze to nie wiem z czego się śmiała ale zacząłem też się śmiać. Robiła to zaraźliwie a zarazem tak pięknie.
Wyszedłem na głupka w tym klubie muszę jej to jakoś wynagrodzić.
~ Może się przejdziemy? ~ Zaproponowałem, raz szkodzi śmierć, bałem się że odmówi.
~ A wiesz co...? z chęcią ~ odpowiedziała to z pięknym uśmiechem. Z kierowaliśmy się w stronę wyjścia.
Szliśmy spacerkiem z jakieś 15min, byłem skrempowany i nie wiedziałem co powiedzieę po prostu machałem rękoma do przodu i do tyłu. Nagle w oddali zobaczyłem huśtawki, nie miałem innego
wyboru na przerwanie tej ciszy.
~ Kto pierwszy na huśtawkach!!!~ Krzyknąłem i zacząłem biec.
~ Haha ! Przegrasz ~ powiedziała i zaczęła mnie gonić. Gdy już byłem pewny zwycięstwa ujrzałem ją koło siebie pomachała mi uśmiechnęła się i z łatwością mnie wyprzedziła. Byłem zdziwiony
wygrała ze mną . Usiadłem na huśtawkę zmachany.
~ Ty to umiesz biegać ~ powiedziałem usiłując oddychaę w normalnym tępię.
~ Widzisz, mogłeś mnie najpierw lepiej poznać, a potem ścigać się z mistrzynią ~ Zaczęła się głośnio śmiaę a ja razem z nią. ~ A co dostane z wygraną ?~
~ To nie był nasz ostatni pojedynek jeszcze jeden został~ powiedziałem rozhuśtając się mocniej, zauważyła o co mi chodzi i także zaczęła się mocniej huśtać.
~ Raz.... Dwa....~ mówiliśmy razem ~ Trzyy.....!!!!~ Krzyknęliśmy i wyskoczyliśmy na ziemie, nawet nie wiedziałem kiedy a dziewczyna znalazła się na mnie. Wybuchnęliśmy śmiechem oboje.
~ Wygrałam ~ powiedziała z pewnością siebie. Nie chciałem żeby to się skończyło wiec zacząłem ją gilgotać. Nie było to trudne bo miała praktycznie wszędzie gilgotki.
~ Nie! Nie! Błagam..! ~ Mówiła to prawie płacząc ze śmiechu. Przestałem po chwili, utrzymując uśmiech na twarzy. Wstałem, po czym pomogłem jej wykonać tą samą czynność.Jest piękna.
~~~~~~~Twoimi oczami~~~~~~~
Boże on jest niesamowity, a znam go może z trzy godziny czuje że znam go wieczność.Jestem przy nim sobą nie muszę nikogo udawać, to jest anioł nie człowiek.Tylko jedyną trudność sprawiało
mi to że udawałam że go nie znam. Bo we wszystkich wywiadach mówi, że chce poznać dziewczynę która widzi w nim normalnego faceta a nie sławnego piosenkarza. Z miłą chęcią rzuciłabym
się mu na szyje i krzyczała w niebo głosy "Niall Horan, Gadam z Niallem Horanem!!!" No ale wyszłabym na kretynkę.Dziwnie się czułam go tak okłamywójąc. Wracając do teraźniejszości, właśnie
wygrałam!!!!
~No to chodź~ powiedział do mnie łapiąc mnie za rękę. Nie wiem co miałam o tym myśleć bo wyglądaliśmy jak para. Szliśmy tak kawałek bez słowa, szczerze to się dziwnie czułam.
Doszliśmy do butki z fastfoodami, zdziwiłam się ale blondyn bez namysłu złożył zamówienie.
~ Dwa duże hamburgery poproszę ~ obrócił się potem do mnie, a ja założonymi rękami patrzyłam się na Nialla
~ Tylko nie mów że nie lubisz hamburgerów?~ Spytał z nadzieją że zaprzeczenie.
~ Żartujesz?! Ja je kooocham.~ powiedziałam prawie krzycząc. Niall się uśmiechnął i po chwili podał mi posiłek. Nawet byłam głodna, więc zjadłam go z wielką przyjemnością i przy okazji
wpatrywałam się w Nialla jak on pochłania swój. Zaczęłam się śmiać widząc jak on je.
~ Z czego się śmiejesz ?~ spytał blondyn. Cały brudny na buzi od sosu.
~ A nic, nic....~ powiedziałam to po czym wybuchnęłam śmiechem.
~ No co?~ spytał już po skończeniu posiłku.
~ No nic, tylko jesteś taki słodki jak jesteś brudny~ Chłopak szybko się wytarł i mogłam dostrzec jego rumieńce na twarzy.
~ Mam jeszcze jedną niespodziankę~ powiedział i pociągnął mnie za sobą. Złapał mnie podobnie za rękę ale tym razem mocnie, czułam sie przy nim tak bezpiecznie. Doszliśmy do brzegu rzeki,
gdzie stał stare zardzewiałe auto.
~ Po co my tu.....~ Nie dokończyłam bo Niall mi przerwał.
~ Poczekaj tu ~ Horan poszedł w stronę wozu, a ja mu się cały czas przyglądałam. Po chwili ściągnął swoją kurtkę i położył na masce samochodu. W formie gestu pokazał mi bym do niego
podeszła. Gdy byłam już blisko chłopaka, ten załapał mnie za biodra i posadził na masce samochodu, po chwili Niall znalazł się koło mnie. Siedzieliśmy tak na początku w ciszy, po czym
Nialler położył się.
~ Możesz się na mnie położyć jak chcesz, będzie ci cieplej~ Zaczerwieniłam się po tych słowach. No ale przecież to właśnie chciałam zrobić. Położyłam się bez słowa na jego umięśnionym
torsie, a on objął mnie ramieniem i razem podziwialiśmy niebo pełne gwiazd, gdy nagle....
~ A gdzie kumple ?~ spytałam bo przecież ponoć mieszka z przyjaciółmi.
~ Pewnie gdzieś poszli bo wiesz, Liam, Zayn i Louis mają dziewczyny a Harry... Harry ciągle gdzieś wychodzi~ powiedział wskazując mi salon, najwyraźniej tam miałam się udać. Uśmiechnęłam
się gdy ten zmierzał na górne piętro. Gdy zniknął mi z pola widzenia automatycznie się rozluźniłam i korzystając z okazji zaczęłam rozglądać się po pomieszczeniu. Zobaczyłam rząd zdjęć nad
plazmą, bez wahania wzięłam jedno do ręki. Cała piątka była na tej, fotografii zaśmiałam się bo wyglądali na niej obłędnie. Pierwszy w oczy rzucił mi się loczek, miał ich tak dużo, potem
dostrzegłam resztę, mulata z czarnymi włosami, bruneta w koszulce w paski, drugiego bruneta bardzo umięśnionego no i Nialla w fullcapie i z dłuższymi włosami. Każdy z nich był strasznie
przystojny. Gdy tak wpatrywałam się w zdjęcie usłyszałam kroki na schodach, odłożyłam szybko fotografie i usiadłam na sofie jakby nigdy nic.
~ Mam w sam raz dla ciebie moja ulubiona ~ powiedział dając mi koszulkę. ~ Idź się przebrać ~ powiedział wskazując mi białe drzwi które, tak wywnioskowałam, były od łazienki. Weszłam
do pomieszczenia, i założyłam ubranie. Pachniało nim. Boże muszę się ogarnąć, przecież ja go nawet nie znam. Przeglądałam się w lustrze, był to zwykły T-shirt z nadrukiem "CrazyMofos"
nie powiem, podobała mi się i to nawet bardzo. Żeby to jakoś kobiecej wyglądało podwinęłam rękawki do ramiączek i zapięłam agrafkami które odczepiłam z torebki. No i teraz to jakoś
wygląda.
~~~~~~ Oczami Nialla ~~~~~~~~
Czekałem na nią z zniecierpliwieniem, wpatrywałem się w białe drzwi z łazienki, gdy nagle wyszła z niej. Wyglądała lepiej w tej koszulce od mnie.
~ No i super ~ powiedziałem usiłują przerwać tą cisze.
~ Dzięki bardzo fajna ta koszulka ~ powiedziała patrząc się na ciuch.
~ Możesz zatrzymać mam ponad 20 takich ~ Dziewczyna wybuchnęła śmiechem. Szczerze to nie wiem z czego się śmiała ale zacząłem też się śmiać. Robiła to zaraźliwie a zarazem tak pięknie.
Wyszedłem na głupka w tym klubie muszę jej to jakoś wynagrodzić.
~ Może się przejdziemy? ~ Zaproponowałem, raz szkodzi śmierć, bałem się że odmówi.
~ A wiesz co...? z chęcią ~ odpowiedziała to z pięknym uśmiechem. Z kierowaliśmy się w stronę wyjścia.
Szliśmy spacerkiem z jakieś 15min, byłem skrempowany i nie wiedziałem co powiedzieę po prostu machałem rękoma do przodu i do tyłu. Nagle w oddali zobaczyłem huśtawki, nie miałem innego
wyboru na przerwanie tej ciszy.
~ Kto pierwszy na huśtawkach!!!~ Krzyknąłem i zacząłem biec.
~ Haha ! Przegrasz ~ powiedziała i zaczęła mnie gonić. Gdy już byłem pewny zwycięstwa ujrzałem ją koło siebie pomachała mi uśmiechnęła się i z łatwością mnie wyprzedziła. Byłem zdziwiony
wygrała ze mną . Usiadłem na huśtawkę zmachany.
~ Ty to umiesz biegać ~ powiedziałem usiłując oddychaę w normalnym tępię.
~ Widzisz, mogłeś mnie najpierw lepiej poznać, a potem ścigać się z mistrzynią ~ Zaczęła się głośnio śmiaę a ja razem z nią. ~ A co dostane z wygraną ?~
~ To nie był nasz ostatni pojedynek jeszcze jeden został~ powiedziałem rozhuśtając się mocniej, zauważyła o co mi chodzi i także zaczęła się mocniej huśtać.
~ Raz.... Dwa....~ mówiliśmy razem ~ Trzyy.....!!!!~ Krzyknęliśmy i wyskoczyliśmy na ziemie, nawet nie wiedziałem kiedy a dziewczyna znalazła się na mnie. Wybuchnęliśmy śmiechem oboje.
~ Wygrałam ~ powiedziała z pewnością siebie. Nie chciałem żeby to się skończyło wiec zacząłem ją gilgotać. Nie było to trudne bo miała praktycznie wszędzie gilgotki.
~ Nie! Nie! Błagam..! ~ Mówiła to prawie płacząc ze śmiechu. Przestałem po chwili, utrzymując uśmiech na twarzy. Wstałem, po czym pomogłem jej wykonać tą samą czynność.Jest piękna.
~~~~~~~Twoimi oczami~~~~~~~
Boże on jest niesamowity, a znam go może z trzy godziny czuje że znam go wieczność.Jestem przy nim sobą nie muszę nikogo udawać, to jest anioł nie człowiek.Tylko jedyną trudność sprawiało
mi to że udawałam że go nie znam. Bo we wszystkich wywiadach mówi, że chce poznać dziewczynę która widzi w nim normalnego faceta a nie sławnego piosenkarza. Z miłą chęcią rzuciłabym
się mu na szyje i krzyczała w niebo głosy "Niall Horan, Gadam z Niallem Horanem!!!" No ale wyszłabym na kretynkę.Dziwnie się czułam go tak okłamywójąc. Wracając do teraźniejszości, właśnie
wygrałam!!!!
~No to chodź~ powiedział do mnie łapiąc mnie za rękę. Nie wiem co miałam o tym myśleć bo wyglądaliśmy jak para. Szliśmy tak kawałek bez słowa, szczerze to się dziwnie czułam.
Doszliśmy do butki z fastfoodami, zdziwiłam się ale blondyn bez namysłu złożył zamówienie.
~ Dwa duże hamburgery poproszę ~ obrócił się potem do mnie, a ja założonymi rękami patrzyłam się na Nialla
~ Tylko nie mów że nie lubisz hamburgerów?~ Spytał z nadzieją że zaprzeczenie.
~ Żartujesz?! Ja je kooocham.~ powiedziałam prawie krzycząc. Niall się uśmiechnął i po chwili podał mi posiłek. Nawet byłam głodna, więc zjadłam go z wielką przyjemnością i przy okazji
wpatrywałam się w Nialla jak on pochłania swój. Zaczęłam się śmiać widząc jak on je.
~ Z czego się śmiejesz ?~ spytał blondyn. Cały brudny na buzi od sosu.
~ A nic, nic....~ powiedziałam to po czym wybuchnęłam śmiechem.
~ No co?~ spytał już po skończeniu posiłku.
~ No nic, tylko jesteś taki słodki jak jesteś brudny~ Chłopak szybko się wytarł i mogłam dostrzec jego rumieńce na twarzy.
~ Mam jeszcze jedną niespodziankę~ powiedział i pociągnął mnie za sobą. Złapał mnie podobnie za rękę ale tym razem mocnie, czułam sie przy nim tak bezpiecznie. Doszliśmy do brzegu rzeki,
gdzie stał stare zardzewiałe auto.
~ Po co my tu.....~ Nie dokończyłam bo Niall mi przerwał.
~ Poczekaj tu ~ Horan poszedł w stronę wozu, a ja mu się cały czas przyglądałam. Po chwili ściągnął swoją kurtkę i położył na masce samochodu. W formie gestu pokazał mi bym do niego
podeszła. Gdy byłam już blisko chłopaka, ten załapał mnie za biodra i posadził na masce samochodu, po chwili Niall znalazł się koło mnie. Siedzieliśmy tak na początku w ciszy, po czym
Nialler położył się.
~ Możesz się na mnie położyć jak chcesz, będzie ci cieplej~ Zaczerwieniłam się po tych słowach. No ale przecież to właśnie chciałam zrobić. Położyłam się bez słowa na jego umięśnionym
torsie, a on objął mnie ramieniem i razem podziwialiśmy niebo pełne gwiazd, gdy nagle....
/Spoon

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz