~Kochanie?!~ Zapytała prze łzy które jej się wylały z oczu.
~Greg chory jesteś?!~ Krzyknęła na niego Katie.
~Nie, zasłużył sobie.~ Zaśmiał się Greg.
~Pożałujesz tego!~ Wysyczała przez zęby Łucja trzymając Liama.
~Łucja chodź.~ Złapał ją chłopak za rękę i odciągnął. Odchodząc słyszeli śmiech Grega i krzyki Katie.
~Liaś... wszystko dobrze? Chodź zawiozę cię do szpitala.~
~Nie.~ Liam ścisnął mocno jej rękę. ~Jedziemy do domu.~
~Liam.~ Weszli do samochodu. Liam przejrzał się w lusterku.
~Mocno to widać?~ Zapytał się patrząc słodkimi oczkami na Łucję.~Nie.~ Dziewczyna pochyliła się nad nim i pocałowała go w policzek, a potem w usta i objęła go z całych sił. On odwzajemnił pocałunek mocniej ją przytulając.
Harry i Alicja wyszli z kina trzymając się za ręce. Pod wyjściem widzieli stojącego blondyna w okularach przeciwsłonecznych.
~Niall?~ Zapytała słodkim głosem Ala.
~Tak.~ Szybciej ruszył Harry w jego kierunku. ~Ej Nialler!~ Krzyknął. Blondyn się obrócił.
~Harry! Ala!~~Gdzie oni są?~ Zapytała dziewczyna z podekscytowaniem.
~Śledziłem ich. Doszli tutaj. Stoją tam.~ Powiedział wskazując palec na stragan ze słodkościami. Louis się uśmiechał, a Emilia stała w niego wpatrzona. Nagle mocniej się chwycili za ręce. Nachylili się i pocałowali.
~CO?!~ Krzyknął Harry. ~Nie powiedział mi nic...~ Zrobił smutną minkę. Ala mocniej go chwyciła za rękę i wyszeptała strasznie cicho tak że nikt nie usłyszał.
~Louis...~ Ale sprytny Niall zrozumiał co powiedziała po ruchu ust. Harry tak samo wyszeptał.
~Emi...~ Blondyn już wiedział wszystko. Emilia i Louis oderwali się od pocałunku. Tommo się znowu do niej uśmiechnął złapał za rękę i poszli dalej.
~Wiem! Zadzwonię do niego i się umówimy.~ Powiedział Harry. Wyciągnął z kieszeni telefon, wybrał numer Louisa i zadzwonił. ~Louis...~ Powiedział atrakcyjnym głosem Harry. Ala się na niego spojrzała.
~Nawet do mnie tak nie mówi.~ Powiedziała do Nialla.
~Słucham.~ Odpowiedział Lou.
~Co robisz, a raczej gdzie jesteś?~
~Ja... jestem na mieście, a co się stało Hazzuś?~
~Bo chciałem się z tobą spotkać.~
~A ja jestem zajęty troszeczkę.~
~A jesteś kimś? Bo chyba cię widzę. Odwróć się w stronę kina?~ Zaśmiał się lekko Hazza. Louis się powoli obraca, a Emi razem z nim.
~Hazzaaa....~ Powiedział rozkojarzony.
~Cześć Lou i Emi!~ Krzyknął machając do nich. Louis się rozłączył i przeszedł z Emi na drugą stronę ulicy. Podeszli do Nialla, Harrego i Alicji.
~Hejka...~ Zawstydził się Lou.Zayn i Perrie wrócili do domu by się pochwalić że się zaręczyli.
~Niall?~ Krzyknął Zayn otwierając drzwi.
~Alicja?~ Dodała Perrie.
~Ktokolwiek...~ Powiedział Zayn wchodząc do domu. Perrie pobiegła na górę.
~Kotku... tu nikogo nie ma.~
~To gdzie oni są?~
~Nie wiem.~ Podeszła do niego Perrie. ~Ale to chyba dobrze, prawda?~ Zapytała zalotnym głosem łapiąc Zayna za ręce.
~No z jednego powodu dobrze.~ Zbliżył się do niej bardziej przytulając ją. ~Kocham cię.~ Zatopili się w pocałunku. Perrie ściągnęła z niego podkoszulek i całowała jeszcze bardziej. Zayn chwycił ją za rękę.
~Chodź do sypialni.~ Złapał ją za rękę i zamknęli się w pokoju.
/Carrots ♥

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz