~Wy jesteście naprawdę razem?~ Zapytał się Niall patrząc na Harrego. W jego oczach było widać zazdrość. Patrzył się z utęsknieniem na Emi. Louis z uśmiechem patrzył się na Emilię. Ona odwzajemniła uśmiech. Stanęli na ostatnim stopniu schodów złapali się za ręce i pocałowali się. Harrego serce ukuło. Spuścił głowę i w myślach sobie powiedział "Kocham ją". Łucja weszła do domu.
~Heja!~ Powiedziała z radością. ~Patrzcie!~ Rozpięła sweter i pokazała znajomym bluzkę z napisem "I very love you... Liam". ~O jakie słodkie!~ Powiedziała Perrie.
~Wiem.~ Zaszedł od tyłu Łucję Liam. Objął ją i pocałował w policzek. ~Moja myszka!~ Łucja się zaśmiała. Siedzieli sobie wszyscy tak jeszcze kilka godzin. Harry patrzył się na Emi. Dziewczyna wstała i wyszła na balkon. Harry też poszedł za nią.
~Emi...~ Powiedział zbliżając się do niej.
~Tak?~
~Ty jesteś szczęśliwa z Louisem?~ Zapytał spuszczając głowę.
~Tak, a co?~ Podeszła bliżej do niego.
~Booo....~ Harry się zarumienił. Ala patrzyła się ciągle przez drzwi balkonowe na nich i chciało jej się płakać.
~Harry. Jesteś słodki!~ Emi rzuciła mu się na szyję, a on ją objął. Alicja wstała i wbiegła po schodach do pokoju. Wieczorem wszyscy też wchodzili do swoich pokoi. Harry otworzył drzwi. Ala siedziała na łóżku obrócona do okna.
~Hej. Co tak siedzisz?~ Zapytał Loczek.
~Harry! Ja ślepa nie jestem!~ Krzyknęła ze łzami w oczach. ~Ala o co ci chodzi?~
~No jak to o co?! Harry ty czujesz coś do tej Emi! Widzę to.~
~Alicja...~
~Odpowiedz. Kochasz ją?~
~Ala... ja...~ Oczy mu się zaszkliły nie chciał jej skłamać. Kochał Emi. Ona się jeszcze bardziej rozpłakała. Wstała.
~Harry. Może zrobimy sobie małą przerwę od siebie?~
~Emi...~ Ucichł i się skapnął co właśnie powiedział. ~NIE! Ala! Ala proszę!~
~Harry... NIE! Ja nie umiem tak!~ Wybiegła z domu. Szybkim krokiem weszła do parku. Miała no sobie czarny płaszcz i brązowe kozaczki. Na ramieniu miała czarną torbę. Rozpadało się jeszcze bardziej. Alicja szła i płakała. Była cała przemoczona. W myślach sobie powtarzała "Dlaczego... dlaczego?!" Za każdym razem więcej łez wypadało jej z oczu. Harry leżał na łóżku trzymając w ręku zdjęcie na którym był on i Ala. Leżał tak i też płakał. Alicja weszła do miasta. Szła ciemnymi ulicami Londynu. Rozpętała się wiosenna burza. Deszcz padał mocniej i mocniej. Światła miasta odbijały się w kałużach. Ala spojrzała na rękę. Miała na niej bransoletkę. Taką samą jak ma Harry. Odpięła ją i schowała głęboko do kieszeni.
/Carrots ♥



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz