sobota, 7 września 2013

Imagin z Harrym #2

Imagin z Harrym 

Było ciemno, strasznie padał deszcz. Nic nie widziałaś. Wracałaś ze spotkania rodzinnego. Chciałaś przejść przez jezdnię, rozglądnęłaś się, nic nie jechało. Jak byłaś na środku jezdni, to nagle
ujrzałaś, oślepiające cię jasne swiatło. Auto jechało prosto na ciebie. Nie umiałaś sie ruszyć, oczy miałaś szeroko otwarte. Zdębiałaś, a pojazd się coraz bardziej się zbliżał. Nagle ktoś
zepchał cię na chodnik. Leżałaś pośród kałóż, cała mokra. Ocknęłaś się i ujrzałaś obok ciebie wstającom postać. Widziałaś tylko kontury tego człowieka, więc mogłaś dostrzeć że to facet.
Wziął cię za rękę i dał sobie ją na szyje byś mogła wygodnie iść. Nie odezwał się ani słowem. Doszliście do dużego czarnego auta, drzwi otworzył wam potężny, łysy facet ubrany cały na
czarno. Wsiedliście do pojazdu,
chłopak zamknął drzwi, a ty mu się przyglądałaś jak oczepuje swoje bujne loczki z kropel wody. Nie umiałaś u wieżyć, że siedzisz w jednym aucie z Harrym Stylesem. Chłopak o zielonych oczach
sie uśmiechnął w twoją stronę, ty byłaś za bardzo zszokowana by mu tym samym gestem odpowiedzieć, po prostu spuściłaś wzrok. Hazza złapałcię za podbródek i uniusł go ku górze.
~ Ej, co się stało, nic ci nie jest? ~ Spytał patrząc sie na ciebie. Byłaś cała mokra, tusz ci skapywał na czarne, cienkie rajstopy. Ścisnełaś mocno kontury fotela, ~ Nie nic, poprostu było
ciemno i nie zauważyłam auta i i  i i .... potem... ~ trzęsłaś się z zimna. Harry dał ci swój czarny płaszcz, przytulił się do ciebie, tak że ty mogłaś się oprzeć mu o ramię, po czym Styles
powiedział do kierowcy ~ Do hotelu!~ .  Ruszyliście, oderwałaś się od Hazzy, ~ Nie nie nie ja będę szła już do siebie, dziękuje ~ powiedziałaś ściągając płaszcz. ~ O nie, w takim stanie nie
zostaniesz sama, na pewno nie, jutro cię odwiozę~ Dał ci ponownie płaszcz i przeczesał do tyłu twoje mokre włosy. ~ Jak masz na imię?~ Spytał.
~ T.I~
~ ładnie ja mam na imię...~ nie zdążył odpowiedzieć~  
~ Harry, tak wiem kto by cie nie znał ~ powiedziałaś za niego. Zasnęłaś na jego ramieniu, gdy byliście już na miejscu, Hazza wziął cię na ręcę i zaniósł cię do pokoju, po czym położył cię na łóżku i ściągnoł mokry płaszcz. Sam położył się na ziemi.
Gdy rano się obudziłaś i zobaczyłaś że chłopak śpi na  ziemi, szybko zabrałaś buty i pobiegłaś w stronę wyjścia. Harry szybko wstał, wyszedł na korytarz ~ T.I ! ~ Obróciłaś się ale dalej    
biegłaś, nagle zza rogu pojawia się Niall zderzacie się. ~ Jezu przepraszam, nie zauważyłem cie ~ powiedział blondyn i pomógł ci wstać. Podbiegł do was Harry , ~ Czemu uciekłaś, przecież
mówiłem że cię odwiozę ~
~ Przepraszam ja...~ Hazza wziął cię za rękę do pokoju. ~ Głupio mi było za to wszystko, za to co się stało wczoraj i że spałeś na ziemi. TY! spałeś na ziemi przeze mnie~ powiedziałaś robiąc
się czerwona. ~ Oj tam nie pierwszy raz spałem na ziemi~ powiedział kucając przed tobą i łapiąc cię za ręce. Szykowaliście się do wyjścia, poprawiłaś makijaż i czekałaś na Harrego przed
drzwiami. Hazza przyniósł ci sweter. ~ Masz żeby ci nie było zimno, w drodze ~. Ubrałaś go i ruszyliście w kierunek twojego domu. Dojechaliście. Staliście na przeciwko siebie.
~ Dziękuje ci za wszystko, naprawdę dziękuje  ~ podałaś Harremu rękę, a on na to cię mocno przytulił.Weszłaś po schodach, ciągle obracając się w stronę Stylesa, a on nie spuszczał z
ciebie wzroku. Gdy już zamknęłaś drzwi, popatrzyłaś się na jego sweter i automatycznie wybiegłaś~ Harry !~ biegłaś w  jego stronę, Hazza się odwrócił, a ty nie zdążyłaś się zatrzymać
i wpadłaś w jego ramiona. Harry popatrzył ci się na usta i cię pocałował. Po wszystkim trzymając cie za rękę spytał ~ Po co wróciłaś ? ~, odpowiedziałaś ~ Chciałam ci oddać sweter~. Oboje
zaczęliście się śmiać. 
/Spoon

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Szablon by S1K