Imagin z Niallem♥
Jest cudownie. Najpierw moja 18-stka, a potem mojej naj powtarzam najlepszej przyjaciółki. Moje urodziny były bardziej skromne, dla bliskich przyjaciół bo w tych czasach kasy brakuje,
no ale i tak się cieszę że odprawiłam je. Za to od Magdy, bo tak nazywała sie moja przyjaciółka, będą gigantyczne. Robi je w lokalu zaprasza wszystkich przyjaciół i ludzi których nawet ja nie
znam. Strasznie sie na nie cieszę, będzie karaoke, taniec no i oczywiście alkohol. Już od trzech dni myśle w co się ubrać. Od kilku miesięcy myślałam co mam jej kupić, bo przecież
ona jest bogata i już wszystko ma, ale na szęście wymyśliłam coś, o czym ona zawsze marzyła. Kupiłam, a raczej zrobiłam jej duże drewniane serce, a na nim ponaklejałam nasz zdjęcia, sama mi
mówiła że jakby coś takiego miała, powiesiła by to sobie nad łóżkiem. Leże właśnie na łóżku i pisze z Magdą na laptopie. Napisałam jej że będę u niej szybciej bo chce dać jej prezent, ona
oczywiście, jak to wszystkie przyjaciółki, pieprzyła że nie musze jej nic kupować no i tak dalej, ale ja i tak zrobię swoje. Zamknęłam laptopa i poszłam się wykąpać, jak już to zrobiłam to
oczywiście jak zawsze przed snem zagrałam i zaśpiewałam jedną piosenkę na gitarze, po czym położyłam sie podekscytowana jutrzejszym dniem i zasnęłam.
Obudziłam się wcześnie, sama się dziwiłam, miałam do popołudnia wolne, więc jak zawsze rano poszłam sobie troszku pobiegać. Ubrałam szybko dresy, przepłukałam twarz, po czym upięłam
wysokiego kucyka, włożyłam słuchawki do uszu i wybiegłam z domu. Biegałam już 40min, uśmiech nie znikał mi z twarzy. Cieszyłam się bardziej urodzinami mojej przyjaciółki niż moimi,dziwne no
ale prawdziwe. Dobiegłam do parku, no nie powiem było na kogo oko zawiesić, widzę że nie tylko ja jestem porannym ptaszkiem. Dochodziła już 9:30 więc postanowiłam wrócić no i tak zrobiłam.
W cieplutkim domu przywitała mnie mama szerokim uśmiechem i uściskiem, bo nawet mnie nie zauważyła jak wychodziłam.
~ Jak się biegało ?~ Spytała mnie.
~ No nawet fajnie, nie było ludzi zbytnio, ale idę się wykąpać bo się troszku spociłam ~ wzięłam wodę do siebie i z uśmiechem pożegnałam mamę wchodząc na górę do swojego pokoju.
Po przybyciu do pokoju, rzuciłam butelkę z wodą na łóżko i poszłam od razu pod prysznic. Z mokrą głową włączyłam laptopa by zobaczyć co takiego się dzieje na świecie, jak zwykle to samo
bez jakiś wspaniałych nowin, no oprócz urodzin Magdy. Gdy już wszystko sprawdziłam, puściłam na maxa muzykę i zaczęłam śpiewać, wszyscy mi mówią że ładnie śpiewam, więc staram się
jakoś wyćwiczyć mój śpiew. Gdy po kilku piosenkach spojrzałam na zegarek z przerażenia usiadłam. Zdziwiłam się bo aż 4 godziny śpiewałam no ale cóż. Szybko ogarnęłam włosy i makijaż oraz
ubrałam się w <http://www.faslook.pl/collection/63-everybody-needs-inspiration-z-dedykacja-dla-kar/> .Wzięłam prezent, po czym wręcz wybiegłam z domu. W drodze do Magdy miałam
miliony myśli w głowie: Jak tam będzie ? Czy spodoba jej się ? Czy poznam kogoś?. Nie wiedziałam nawet kiedy byłam już u niej, tak się zamyślałam że poszłam dwa domy za daleko, ale
na szęście się opamiętałam i zawróciłam. Gdy zadzwoniłam do drzwi to za plecami chowałam duuży zapakowany w fioletowy papier prezent, który tak naprawdę wystawał mi zza pleców.
Gdy Magda otworzyła mi drzwi natychmiast rzuciła mi się z uśmiechem na szyje, ja oczywiście się nie opierałam. Jak mnie już wpuściła i zaprosiła przyjemnym gestem do domu, wyciągnęłam
prezent, Madzia była tak zszokowana że przysłoniła dłonią usta, a ja nie przestawałam się ciepło uśmiechać. Gdy już przekazałam przyjaciółce podarunek, powoli i starannie go otwierała, byłam
strasznie ciekawa jej reakcji, nareszcie cały papier zdarła, trzymała te duże serce na kolanach, nie widziałam dokładnie jej twarzy bo przysłaniały ją jej włosy.Siedziała w milczeniu, nagle
zobaczyłam że łza spada na sam środek prezentu.
~ Jezu, jak ja jestem beznadziejna, przepraszam wiem głupi ten prezent~ Powiedziałam przysłaniając twarz rękami. Nagle ktoś mnie przytula, po perfumach mogłam rozpoznać że to Magda.
~ To jest najlepszy prezent jaki kiedykolwiek dostałam i wiem jedno mam najlepszą przyjaciółkę na caaałym świecie~ Powiedziała to płacząc ze szczęścia . Stałyśmy tak przez dłuższą chwilkę,
ocknęłyśmy się dopiero wtedy kiedy jej mama powiedziała za za 15min jedziemy. Oderwałyśmy się od siebie i uśmiechnęłyśmy się nawzajem. Po wyznaczonym czasie już siedziałyśmy w aucie.
Jechałyśmy dosyć długo, no ale się opłacało.Wyszłyśmy z auta, Magda pożegnała się z mamą i weszłyśmy do środka. A w nim pustki, nie dziwie się jeszcze godzina została. Lokal był od
przyjaciela taty od Madzi wiec mogłyśmy na tą okazje same przygotować dekoracje itp. Dobra, minęło już 1.30 impreza dość szybko się rozwinęła. Było tam pełno ludzi i większości nie znałam.
Zgubiłam się w tłumie, za 15min miałam zaśpiewać piosenkę dla solenizantki, wiec poszłam się przygotować do WC. Poprawiłam makijaż i rozśpiewałam się troszkę żeby nie zafałszować przed
tyloma ludźmi. Wywołano moje imię, wyszłam z ubikacji i z gitarą kierowałam się ku scenie. Magda była zszokowana bo nic o tym nie wiedziała. Weszłam na górę miałam tremę ale jak wzięłam
gitarę do rąk i zamknęłam oczy, wszystko wkoło znikło, śpiewałam tak jakbym była u siebie w pokoju. Zaśpiewałam cover "Impossible od James'a Arthur'a" ku wielkiemu zdziwieniu był aplaus
na stojąco, Magda oczywiście się rozpłakała, wbiegła na scenę i się na mnie rzuciła z otwartymi ramionami. Prosiła, bym coś więcej zaśpiewała, nie wiedziałam co. No ale nie odmówię przecież
solenizantce. Usiadłam na krzesło i zaśpiewałam Don't Let Me Go - Harry Styles.
4godziny zabawy za nami, stałam oparta o ścianę i rozmawiałam z nowo poznanymi. Postanowiłam poszukać Magdy, obróciłam się a tu nagle jakiś facet wpadł na mnie, tylko że on miał drinka.
Napój rozlał się po całej powierzchni mojej bluzki, nie ukrywam śmierdziało ode mnie na kilometr.
~No kurde, uważaj jak chodzisz....~ w tym momencie podniosłam wzrok i zagubiłam się w jego niewinnych oraz przepięknych niebieskich oczach.
~ Przepraszam nie widziałem cię, bardzo przepraszam, może da się do jakoś zmyć. ~ Powiedział pocierając plamę serwetką.
~ Nie dobra, to i tak już zostanie tylko będzie strasznie śmierdzieć~ powiedziałam nie spuszczając wzroku z blondyna, a tak był blondynem i to jeszcze jakim przystojnym.
~ Ale mi głupio...... ~ złapał się za głowę.
~ Przecież mówię że nic się nie stało, pójdę do domu się przebrać~ powiedziałam uśmiechając się.
~ O nie, założę się że mieszkam bliżej od ciebie~
~ No nie wiem.... a gdzie mieszkasz ? ~
~ Tu zaraz obok mam dom z kumplami, pójdziemy tam i dam ci jakąś koszulkę na przebranie, nie przyjmuje odmowy~ powiedział, łapiąc mnie za ramię.
~ No to chyba nie mam wyboru~ Powiedziałam ulegając i poszłam za nieznajomym.
Boże, co ja robię?! Znałam typa z 20min a już idę z nim do domu. Masakra !! Wyszliśmy z klubu, napisałam sms'a do Magdy i dalej szłam z blondynem. Pustki na ulicy dały się we znaki.
Nie wiem dla czego poszłam z nim. On ma coś w sobie takiego co sprawia że się go nie boje.
~ Niall ~ powiedział nagle.
~ A tak... a ja [T.I]~ odpowiedziałam
Co jakiś czas uśmiechaliśmy się do siebie w milczeniu. Po może 5min byliśmy na miejscu, pod domem Nialla, przepraszam źle się wyraziłam pod jego WILLĄ!
~ Miał być dom....~ Powiedziałam podziwiając duży i piękny budynek.
~ No a nie jest, mieszkamy tam w piątkę, więc trochę miejsca potrzebujemy,np. kuchnia....~ przeciągnął to słowo, na co ja zaczęłam się śmiać i domyśliłam się że to jego chyba ulubione
pomieszczenie. Blondyn otworzył mi drzwi i zaprosił do środka......
/Spoon
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz