----• Oczami Łucji •----Tydzień już minął. Przez cały tan czas ja i Alicja pisałyśmy piosenkę. Cudowne to jest gdy możesz napisać piosenkę. Postanowiłyśmy że ta piosenka będzie o Alicji i Harrym, a kolejna o mnie. Piosenka jest cudowna i świetnie się ją śpiewa! Kocham to co robimy. Jutro idziemy zacząć nakręcać teledysk jestem bardzo podekscytowana.
Właśnie się obudziłam... koło mnie spała jeszcze Ala. Ciągle u niej spałam. Dziwnie się czuję z tym że nie może ona spać z Harrym, ale mu się chyba podoba bo nie wiemy co on wyrabia z Louisem. Nie wcale nie mam złych myśli. Nie wcale... Wstałam z łóżka i spojrzałam się w lustro. Ciągle spałam w koszulce od Liama z batmana. Nagle zaczynałam za nim tęsknić. W ogóle z nim nie rozmawiałam. Nie powiedzieliśmy do siebie ani słowa. Zresztą z Niallem też nie gadam, bo nie ma o czym. A Liam i Niall są na siebie źli. Ich głównym porozumieniem został Zayn. Ehh... czasu już nie cofnę, a chciałabym. Rozpuściłam włosy z koka. W lustrze widziałam że Alicja jeszcze śpi. Weszłam do łazienki i ubrałam się oraz umalowałam. Potem wzięłam telefon do ręki. Było dopiero 8:00 rano. Szybko dość wstałam. Potem zauważyłam znaczek przy ikonce kalendarza. Kliknęłam:
◘DZISIAJ "UP ALL NIGHT"!!! ^_^◘
Od razu się uśmiechnęłam. Dzisiaj jest bardzo ważny dzień dla chłopców. Włożyłam telefon do kieszeni i usłyszałam głośne uderzenie drzwiami i bieg po korytarzu. Wychyliłam głowę. Był to Niall w samych bokserkach krzyczał na cały głos.
~JUŻ DZISIAJ TO DZISIAJ!~ Krzyczał... nie nawet można powiedzieć że ryczał. Nagle za moimi plecami znalazła się Ala.
~Co dzisiaj?~ Zapytała przecierając oczy.
~Premiera "Up All Night".~ Powiedziałam jej spokojnie.
~Właśnie! To dzisiaj! Moje ukochane dziewczyny dostaną to co chciały! Dostaną płytę ONE DIRECTION!~ Wybiegła z krzykiem z pokoju i zaczęła walić w drzwi od pokoju Louisa. Otworzył Lou... też tylko w bokserkach. Alicja wbiegła do pokoju. Harry leżał otulony kołdrą. Najbardziej mnie zdziwiło to że spali pod jedną kołdrą, ale nie wnikam.
----• Oczami Alicji •----Wbiegłam do pokoju i rzuciłam się na Harrego.
~Kochanie! Wstawaj! Up All Night!~ Siedziałam na jego kolanach.
~Ala... wiem ale jeszcze pięć minut.~ Położył się i zakrył kołdrą.
~Co?~ Stanęłam na łóżku. Do Harrego podszedł Louis. Złapał go za nogi i siłą wyciągnął z łóżka.
~Nie ma pięciu minut!~ Harry spadł z trzaskiem na podłogę, a ja nie mogłam powstrzymać śmiechu. Dzień się zaczął wspaniale nic nie mogło go zepsuć. Pobiegłam do pokoju i włożyłam na siebie białą, zwiewną sukienkę. Włosy lekko wyprostowałam prostownicą. Jak wychodziłam to zauważyłam Liama gadającego przez telefon. Stanęłam przy drzwiach tak by mnie nie widział. Usłyszałam że rozmawia z jakąś dziewczyną. Wywnioskowałam to po "Nie bądź taka!". Na pewno nie rozmawiał też z nikim z rodziny. Może znalazł sobie kogoś? Łucja nie była by z tego zadowolona. Ehh nie ważne. Zeszłam po schodach. W kuchni mieszał się Niall, Zayn i Łucja. Próbowali przyrządzić jakieś śniadanie. Louis stał na tarasie i rozmawiał przez telefon z Emilią. Ona teraz poleciała znowu do Polski więc jej nie zobaczymy. Boję się że ich związek nie przetrwa i Louisowi znowu będzie smutno. Loczkowaty Hazza siedział i odpisywał fanom na Twitterze.
~To co kiedy jedziecie na premierę?~ Zapytałam siadając koło niego.
~Wy jedziecie z nami!~ Spojrzał się na mnie i odłożył telefon.
~Oooo to fajnie, a o której?~
~O 16:00. Nie potrzebnie mnie tak szybko budziłaś.~
~Budziłam cię bo byłam podekscytowana! Nawet bardziej niż ty!~ Krzyknęłam. Nie wiem nawet dlaczego.
~Ja przecież też się cieszę że wydamy płytę! Nie muszę tego ciągle okazywać jak ty!~ Harry też krzyknął że aż echo odbyło się z korytarza. Wstał i poszedł na taras do Louisa. Spojrzałam się na niego.
~Bla bla bla...~ Powiedziałam dopiero jak zamknął drzwi. Znowu się nabuzował. Jakoś nie przeszkadzało mi to że na siebie pokrzyczeliśmy trochę. Kiedyś bym już płakała, a teraz czuję się normalnie. Może tak się kochamy że krzyczymy na siebie z miłości. Hehehe. Usiadłam przy stoliku w kuchni.
~To kiedy będzie coś na śniadanie?~ Zapytałam się szefów kuchni.
~No z nimi nie da się dogadać!~ Powiedział Niall krojąc jajko?
~Chciałam zrobić coś wykwintnego, ale oni że nie...~ Dodała Łucja.
~Bo wy nie potraficie gotować!~ Odpowiedział Zayn.
~Okej... to wy tu coś wykombinujcie.~ Odeszłam. Po jakimś czasie siedzieliśmy wszyscy przy stole w jadalni. na talerzach mieliśmy naleśniki. Spojrzałam się na "szefów kuchni".
~Postaraliście się...~ Powiedziałam.
~Ale przynajmniej są pyszne!~ Niall już się nimi zajadał. Harry się ciągle do mnie nie odezwał. Siedział koło mnie.
~Harruś...~ Powiedziałam do niego na tyle słodko na ile umiałam. Nie odezwał się. Więc oparłam swoją głowę o niego.
~Jak bardzo mnie kochasz?~ Zapytałam. Spojrzał się na mnie! Tyle wygrać! Ale znowu nic nie powiedział.
~Hazza, kochanie. Albo się do mnie odezwiesz, albo albo albo...~ Spuściłam głowę bo nie wiedziałam co powiedzieć. On złapał mnie za podbródek i przyciągnął bliżej ust. Pocałowaliśmy się. Cuuuudowne uczucie jak się dotyka jego warg. Czułam jak czas się zatrzymuje. Jedyne co usłyszałam to głos Nialla.
~No proszę was, nie przy jedzeniu...~
Ps. Wiem że ostatnio nie ma za dużo Forever Young (pewnie i tak tego nikt nie czyta :<) z tego powodu bo nie mam weny XD. Nie mam ochoty do pisania, więc zachęcam was do komentowania. To naprawdę motywuję do dalszego pisania :) Z góry dziękuję <3
/Mrs. Stylinson♥

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz