"Zauroczenie"
Sam stanęła przed domem z numerem 4. Rozejrzała się i zapukała. Zza drzwi dochodził odgłos zeskakiwania po schodach i nagle drzwi się otworzyły. Zobaczyła uśmiechniętego Nialla. Miał włosy zaczesane do tyłu, ale niektóre niesforne kosmyki spadały mu na czoło.
-Cześć Sam, wejdź!- Przywitał się i przepuścił dziewczynę w drzwiach. Rozejrzała się po domu. Był przytulny i urządzony w "irlandzkim" stylu.
-Chodź na górę.- Dodał chłopak wskakując po schodach. Sam kiwnęła głową i poszła za blondynem. Wprowadził ją do swojego pokoju.
-Oh, hej.- Dziewczyna zaskoczyła się widząc na łóżku Liama.
-Witaj, przyszedłem ci pomóc bo nie jestem pewny czy uda ci się oswoić Nialla!- Zaśmiał się poprawiając włosy. Sam usiadła, a Niall wyciągnął książki z historii.
*4 godziny później*
-To pa, Niall!- Sam pomachała blondynowi który stał jeszcze w drzwiach. Liam szedł koło niej. Było już ciemno, dziewczyna się trochę zasiedziała. Nie wiedziała że przy Liamie i Niallu czas zleci tak szybko i miło.
-Może odprowadzić cię?- Zapytał Payne.
-Oh... nie musisz.- Uśmiechnęła się zarzucając włosy do tyłu.
-No ale może ci się coś stać, wiesz ciemne dzielnice...
-Skoro nalegasz!- Zaśmiała się. Ruszyli przed siebie. Szli w ciszy bo nie mieli o czym rozmawiać. Ich rozmowy podtrzymywał Niall, a teraz go nie było.
-Może Niallowi to trochę pomoże...- Zaczął brązowooki.
-Co masz na myśli?
-No wiesz... te korki. Nie chcę żeby siedział.- Westchnął Liam.
-Długo się przyjaźnicie?- Zapytała Sam z ciekawością.
-Można powiedzieć że od urodzenia. Kiedyś mieszkała tu jego ciocia, a on w Irlandii i przyjeżdżał tu na wakacje. Po jej śmierci przeprowadzili się tu.
-Czyli jesteście bardzo dobrymi przyjaciółmi?
-No tak.- Uśmiechnął się, a w jego oczach Sam dostrzegła piękne iskierki radości.
-Ja już tutaj mieszkam.- Powiedziała odwracając się w stronę domu.
-To do jutra!- Liam jej pomachał odchodząc. Sam się jeszcze na niego chwilę patrzyła. Głęboko westchnęła i weszła do domu.
Przebrała się w dresy i usiadła na sofie przed telewizorem. Jej myśli zakręciły się wokół cudownego, brązowookiego chłopaka. Uśmiechnęła się i na jej policzkach pojawiły się rumieńce.
-Kochanie co się tak uśmiechasz?- Nagle z kuchni doszedł głos jej mamy.
-A nic mamo, ale chyba ktoś mi się podoba...
*Następnego dnia*
Sam wbiegła do szkoły i z głośnym tupaniem przebiegła przez pusty już hol. Stanęła przed drzwiami z klasy, poprawiła włosy i pchnęła drzwi.
-Przepraszam za spóźnienie.- Powiedziała przerywając nauczycielce w lekcji.
-Oh, pani Samanto. Nigdy się pani nie spóźniała.- Oburzona nauczycielka odwróciła się w jej stronę.
-Przepraszam...- Sam usiadła na swoim miejscy koło Felicii. Wzrok dziewczyny powędrował w stronę Liama, który też się do niej uśmiechnął.
-Hej, czemu się spóźniłaś?- Zapytała Felicia potrząsając ramieniem przyjaciółki.
-Oh... zaspałam.- Ciągle nie oderwała wzroku od Payna.
-Dobrze, a teraz zobaczymy czego pan Horan się nauczył.- Powiedziała pani Halmel.
Zayn poklepał blondyna po ramieniu. Niall wstał i podszedł do tablicy. Po 10 minutach usiadł z powrotem w ławce.
-Gratulacje panie Horan. Wpisuję panu piątkę.- Nagle Zayn, Niall i Liam wybuchnęli krzykiem. Blondyn spojrzał się w stronę Sam i posłał jej buziaka.
-Co się działo u niego w domu?- Zapytała zirytowana Felicia.
-Potem ci coś powiem...
/Mrs. Stylinson

AAAA! :D Hhaha wiem że dopiero co dodałaś, ale kiedy następny ?
OdpowiedzUsuńKurcze trochę sie już pogubiłam :c
OdpowiedzUsuń