1 komentarz i następny rozdział :) Może być? :*
---- Oczami Łucji ----
---- Oczami Łucji ----
Minęły już dwa tygodnie od kiedy chłopcy wyjechali w trasę po Europie. Aktualnie grali koncert we Włoszech. Gadałyśmy z nimi codziennie wieczorem przez skype jak oni byli już po koncercie oczywiście. Rano zwykle też dzwoniłam albo do Nialla, albo Liama. Liama tak wiem. Po prostu szkoda mi go... A Alicja dzwoniła do Harrego. To jest cudowne jak oglądamy sobie koncerty które Directioners nagrały i wrzuciły na youtube. Tęskniłam za nimi. Ciężko nam tu było, ale jakoś dałyśmy radę. Najlepsze jest to że właśnie się pakujemy i lecimy do nich do Włoch, a dokładniej Rzymu! Bardzo się cieszę! Po pierwsze: lecimy do nich, po drugie: nigdy nie byłam we Włoszech!
~Łucja! Gdzie dałaś moją walizkę!~ Rozmyślanie przerwał mi krzyk Ali z salonu.
~Musi tam gdzieś być!~ Wstałam i zeszłam na dół ze swoją walizką. Jest gdzieś tak przed 7:00, a na 8:00 mamy samolot.
~O mam!~ Podjechała niebieską z walizką pod stertę ubrań, kosmetyków i butów. Położyłam moją czerwoną walizkę koło drzwi.
~Już się nie mogę doczekać by być we Włoszech!~ Padłam na sofę.
~Ja też. Powyłączałaś prąd?~ Zapytała się mnie.
~Nie wiem. Idę sprawdzić.~ Zeszłam po schodach do piwnicy. Noo bardziej pół piwnicy, a pół garażu bo stało tam czarne Porsche które czekało aż nim pojedziemy na lotnisko by później je tam zostawić. Prąd wyłączony... Wlazłam z powrotem na górę.
~Spakowana?~ Zapytałam Ali która jeszcze się kręciła po domu.
~No tak. Możemy jechać.~ Wyszła razem z walizką. Ja też wyszłam i zamknęłam za sobą drzwi. Obróciłam się i widziałam jak Alicja pakuje się już do auta.
~Wskakuj! Jedziemy do One Direction!~ Uśmiechnęła się. W podskokach wleciałam do samochodu. Pojechałyśmy. Po 20 minutach znalazłyśmy się na lotnisku. Tak, tak odprawa i całe te duperele... Wejście i zajęcie miejsc w samolocie... Lot...
~ŁUCJA WSTAWAJ! NIE ŚPIJ! JESTEŚMY WE WŁOSZECH!~ Krzyk Alicji do mojego ucha to nie jest przyjemna pobudka. Spojrzałam w okno samolotu... niestety za późno.
~Ala... to już jest lotnisko... Dopiero teraz mnie obudziłaś?~
~Przepraszam!~ Ehh no okej. Wysiedliśmy z samolotu i odebraliśmy swoje bagaże. Wyszłyśmy na parking przed lotniskiem. Nagle poczułam wibracje w kieszeni. Sms od Nialla "My już jedziemy! Mieliśmy mały problem z dojazdem ;**". I nagle na parking podjechał wielki autobus na którym namalowani byli One Direction. Naprawdę? Podjechali po nas tour-busem?
---- Oczami Alicji ----
Nie wcale nie jest dziwne to że podjeżdża na lotnisko po ciebie twój chłopak TOUR-BUSEM! Nie skąd... teraz to normalne. Z busa wybiegli chłopcy i rzucili się na nas. Poczułam że mam na sobie Harrego i Louisa. Harry wycałował mnie, a od Lou dostałam buziaka w policzek. Potem przytuliłam się z Zaynem, Liamem i Niallem.
~Serio? Podjechaliście tour-busem?~ Zapytałam.
~Nie było czym pojechać...~ Zaśmiał się Niall.
~Chodźcie do hotelu! Pójdziemy sobie na basen!~ Krzyknął Louis i razem z Zaynem wbiegli do tour-busa. Spojrzałam się na Harrego. Mocno ścisnął moją rękę. Jego zielone, piękne oczy się świeciły z radości, ale czułam od niego że nie jest do pełni wyluzowany... czymś się przejmuje, ale nie chcę go o to męczyć. Weszliśmy do busa. Niall ciągle siedział przy Łucji. Patrzyli się ciągle na siebie.
~Jak tu ślicznie! Nigdy tu nie byłam!~ Krzyknęła Łucja patrząc się przez okno.
~No kocham to miejsce, a jesteśmy tu dopiero jeden dzień!~ Odpowiedział jej równo podekscytowany Niall. Weszliśmy do hotelu. Był 6 gwiazdkowy. Na tyłach było pole do golfa, piłki nożnej i siatkówki. Był też duży basen i największym plusem było to że było aktualnie +30 stopni!
~No dobra wskakujcie w stroje kąpielowe!~ Krzyknął Liam. Zachowywał się inaczej jak nie było tu Jessie... i właśnie to było fajne!
~Nigdy jeszcze nie byłam w stroju kąpielowym przy chłopakach...~ Powiedziała Łucja stojąc i czekając na mnie.
~Ja też nie... będzie ciekawie!~ Wyszłyśmy z przebieralni. Chłopcy szaleli już na basenie. Nagle krzyki ucichły i ich oczy zwróciły się na nas.
~Uuuuuuu sam sex!~ Krzyknął Harry.
~Idiota!~ Wrzasnęłam i skoczyłam na niego. Objęliśmy się i wpadliśmy do basenu. Wyglądało to przepięknie. Pocałowaliśmy się pod wodą, a jak wypłynęliśmy widziałam jak Łucja trzyma za rękę Nialla.
~To na 1... 2... 3!~ Odliczył blondyn i wskoczyli do wody. Zaczęliśmy się wygłupiać, nosić na barana, topić i śmiać! Potem Zayn przyniósł dmuchanego delfina i zaczęła się zabawa!
Jest już wieczór. Piękny wieczór we Włoszech.
~Zimno mi już!~ Powiedział Louis.
~No chodźmy już.~ Dodał za nim Liam. My też ruszyliśmy się do wejścia do holu tylko Niall zatrzymał Łucję.
~Zaczekaj...~

---- Oczami Łucji ----
Zdziwiłam się jak Niall złapał mnie za rękę bym została. Było już ciemno, a światła z basenu uczyniły go najjaśniejszym miejscem. Kapała z nas woda. Moje włosy z ciemniały, a włosy Nialla leżały mu na czole. Zrobił się cały czerwony.
~Łucja...~ Zaczął.
~Słucham cię.~
~Ja... czy... ty...~ Zrobił krok bliżej mnie.
~No?~
~Czy chciałabyś zostać moją dziewczyną?!~ Krzyknął i zrobił się czerwony. W sercu zaczęło mi się gotować. Uśmiechnęłam się szeroko i złapałam go za ręce.
~Oczywiście...~ Nasze usta się zbliżyły i połączyły. Czuję się świetnie! Mam motyle w brzuchu i pewnie też jestem cała czerwona.., ale chcę by ta chwila trwała wiecznie. W końcu nasze usta oderwały się od siebie.
~Cieszę się, Łucja...~ Wyszeptał Horan.
~Ja też...~ Staliśmy tak jeszcze ze 20 minut. Robiło się coraz chłodniej, ale jego ręce mnie rozgrzewały i jego niebieskie jak może oczy dodawały mi energii. Nagle poczułam ciarki.
~Zimno ci? Chodźmy do środka.~ Objął mnie ramieniem i weszliśmy do hotelu...
~ŁUCJA WSTAWAJ! NIE ŚPIJ! JESTEŚMY WE WŁOSZECH!~ Krzyk Alicji do mojego ucha to nie jest przyjemna pobudka. Spojrzałam w okno samolotu... niestety za późno.
~Ala... to już jest lotnisko... Dopiero teraz mnie obudziłaś?~
~Przepraszam!~ Ehh no okej. Wysiedliśmy z samolotu i odebraliśmy swoje bagaże. Wyszłyśmy na parking przed lotniskiem. Nagle poczułam wibracje w kieszeni. Sms od Nialla "My już jedziemy! Mieliśmy mały problem z dojazdem ;**". I nagle na parking podjechał wielki autobus na którym namalowani byli One Direction. Naprawdę? Podjechali po nas tour-busem?
---- Oczami Alicji ----Nie wcale nie jest dziwne to że podjeżdża na lotnisko po ciebie twój chłopak TOUR-BUSEM! Nie skąd... teraz to normalne. Z busa wybiegli chłopcy i rzucili się na nas. Poczułam że mam na sobie Harrego i Louisa. Harry wycałował mnie, a od Lou dostałam buziaka w policzek. Potem przytuliłam się z Zaynem, Liamem i Niallem.
~Serio? Podjechaliście tour-busem?~ Zapytałam.
~Nie było czym pojechać...~ Zaśmiał się Niall.
~Chodźcie do hotelu! Pójdziemy sobie na basen!~ Krzyknął Louis i razem z Zaynem wbiegli do tour-busa. Spojrzałam się na Harrego. Mocno ścisnął moją rękę. Jego zielone, piękne oczy się świeciły z radości, ale czułam od niego że nie jest do pełni wyluzowany... czymś się przejmuje, ale nie chcę go o to męczyć. Weszliśmy do busa. Niall ciągle siedział przy Łucji. Patrzyli się ciągle na siebie.
~Jak tu ślicznie! Nigdy tu nie byłam!~ Krzyknęła Łucja patrząc się przez okno.
~No kocham to miejsce, a jesteśmy tu dopiero jeden dzień!~ Odpowiedział jej równo podekscytowany Niall. Weszliśmy do hotelu. Był 6 gwiazdkowy. Na tyłach było pole do golfa, piłki nożnej i siatkówki. Był też duży basen i największym plusem było to że było aktualnie +30 stopni!
~No dobra wskakujcie w stroje kąpielowe!~ Krzyknął Liam. Zachowywał się inaczej jak nie było tu Jessie... i właśnie to było fajne!
~Nigdy jeszcze nie byłam w stroju kąpielowym przy chłopakach...~ Powiedziała Łucja stojąc i czekając na mnie.
~Ja też nie... będzie ciekawie!~ Wyszłyśmy z przebieralni. Chłopcy szaleli już na basenie. Nagle krzyki ucichły i ich oczy zwróciły się na nas.
~Uuuuuuu sam sex!~ Krzyknął Harry.
~Idiota!~ Wrzasnęłam i skoczyłam na niego. Objęliśmy się i wpadliśmy do basenu. Wyglądało to przepięknie. Pocałowaliśmy się pod wodą, a jak wypłynęliśmy widziałam jak Łucja trzyma za rękę Nialla.
~To na 1... 2... 3!~ Odliczył blondyn i wskoczyli do wody. Zaczęliśmy się wygłupiać, nosić na barana, topić i śmiać! Potem Zayn przyniósł dmuchanego delfina i zaczęła się zabawa!
Jest już wieczór. Piękny wieczór we Włoszech.
~Zimno mi już!~ Powiedział Louis.
~No chodźmy już.~ Dodał za nim Liam. My też ruszyliśmy się do wejścia do holu tylko Niall zatrzymał Łucję.
~Zaczekaj...~

---- Oczami Łucji ----
Zdziwiłam się jak Niall złapał mnie za rękę bym została. Było już ciemno, a światła z basenu uczyniły go najjaśniejszym miejscem. Kapała z nas woda. Moje włosy z ciemniały, a włosy Nialla leżały mu na czole. Zrobił się cały czerwony.
~Łucja...~ Zaczął.
~Słucham cię.~
~Ja... czy... ty...~ Zrobił krok bliżej mnie.
~No?~
~Czy chciałabyś zostać moją dziewczyną?!~ Krzyknął i zrobił się czerwony. W sercu zaczęło mi się gotować. Uśmiechnęłam się szeroko i złapałam go za ręce.
~Oczywiście...~ Nasze usta się zbliżyły i połączyły. Czuję się świetnie! Mam motyle w brzuchu i pewnie też jestem cała czerwona.., ale chcę by ta chwila trwała wiecznie. W końcu nasze usta oderwały się od siebie.
~Cieszę się, Łucja...~ Wyszeptał Horan.
~Ja też...~ Staliśmy tak jeszcze ze 20 minut. Robiło się coraz chłodniej, ale jego ręce mnie rozgrzewały i jego niebieskie jak może oczy dodawały mi energii. Nagle poczułam ciarki.
~Zimno ci? Chodźmy do środka.~ Objął mnie ramieniem i weszliśmy do hotelu...
/Mrs. Stylinson♥


Bardzo mi się podoba :) Czekam na kolejny rozdział :D
OdpowiedzUsuń