środa, 30 października 2013

Forever Young #66


Postanowiłam że napiszę wam ten rozdział i nie będę czekać na dwa komentarze. (I tak nikt tego nie czyta :<) Przed wami krótki rozdział. Od razu mówię że wyszedł mi źle, tak jak każdy inny... przepraszam. Ale ten rozdział dedykuję kochanej KLAUDII <3 xx.



---- Oczami Łucji ----
Właśnie przed chwilą Alicja i Harry powiedzieli nam że się ZARĘCZYLI! Jak wypowiedzieli te słowa poczułam radość, wielką radość! Od razu skoczyłam na Alicję i Harolda. To takie cudowne uczucie gdy się wie że twoja przyjaciółka się zaręczyła. Widziałam jej uśmiech, a jeszcze jak pokazała mi pierścionek to myślałam że padnę. Był przepiękny, zdobiony diamentami. Harry musiał nieźle się ogołocić z kasy. Z tymi emocjami każdy z nas poszedł spać. Weszłam do pokoju i zaczęłam ściągać kolczyki. W tym momencie Niall objął mnie mocno w talii.
~Ej! Wariacie!~ Krzyknęłam na niego i zaczęłam się śmiać gdy ten podniósł mnie. Psiknęłam i upadliśmy razem na łóżko. Blondyn ciągle nie wypuszczał mnie z ramion.
~Wiesz piękna...~ Zaczął.
~Słucham cię...~
~Kocham cię.~ Gdy wypowiedział te słowa nasze usta złączyły się. Poczułam motyle w brzuchu i jak jego język domaga się bym rozchyliła wargi. Zrobiłam to i wtedy nasze języki zaczęły toczyć bójkę. Po cudownym pocałunku spojrzałam mu w oczy. Jego niebieskie tęczówki zaświeciły się iskrami szczęścia. Poczułam że to ja dałam mu to szczęście.
~Niall, za co ty mnie kochasz?~ Zapytałam bez namysłu.
~No jak to za co? Za to że jesteś i cię mam!~ Przytulił mnie mocniej. Uśmiechnęłam się i uwolniłam z jego objęć.
~Co robisz?~ Zapytał od razu.
~No jak to co idę się myć i spać!~ Zaczęłam wyciągać piżamę z komody. Usłyszałam tylko jak Niall westchnął i weszłam do łazienki. Gdy się umyłam odłożyłam ubrania i spojrzałam się na łóżko. Niall już spał. Był słodko opatulony w kołdrę. Uśmiechnęłam się i położyłam koło niego przytulając się do jego torsu.
~Dobranoc kochanie.~ Wyszeptałam i pocałowałam go delikatnie w usta.

---- Oczami Alicji ----
Siedziałam sobie spokojnie w ciepłych objęciach Harrego gdy oczywiście musiał mi zadzwonić telefon. Uwolniłam się z jego uścisku i sięgnęłam po telefon.
~Słucham?~ Zapytałam.
~Hej Alicja, tu ja Nick. Dzwonię żeby poinformować was o koncercie.~ Na te słowa wybuchnęłam krzykiem.
~JAKIM KONCERCIE?!~ Harry się na mnie krzywo spojrzał, ale zignorowałam to.
~Więc za tydzień macie swój pierwszy koncert, będzie on razem z One Direction.~
~NAPRAWDĘ?!~
~Tak, wiecie co przyjedźcie do studia jutro to porozmawiamy. W ogóle przepraszam że dzwonię o tak późnej porze.~
~Nie szkodzi Nick. Przyjedziemy oczywiście!~ Rozłączył się. Moje oczy powędrowały na Harrego. Rzuciłam się na niego wpijając się w jego szyje i robiąc mu dużą malinkę.
~A za co to kochanie? I jaki koncert?~ Zapytał się zarumieniony.
~Jutro ci powiem.~ Uśmiechnęłam się. Nagle usłyszeliśmy szum na schodach.
~Nie bądźcie tak głośno... nie da się spać.~ Wypowiedział Louis przez chrypkę. Harry wstał i podbiegł do niebieskookiego.
~LouLou, nie przejmuj się nami. Alicji coś odbiło i zaczęła wrzeszczeć. Idź spać.~ Powiedział troskliwym głosikiem.
~Przepraszam Louis.~ Wyszeptałam przez uśmieszek.
~Dobra, dobra.~ Louis uwolnił się z objęć Hazzy i wszedł po schodach na górę. My też podreptaliśmy za nim. Jak weszliśmy do pokoju to rzuciłam się na łóżko podekscytowana. Spojrzałam się na Harrego który stał przed lustrem ciągle obserwując malinkę jaką mu zrobiłam.
~Nie no większej nie mogłaś zrobić.~ Zaśmiał się i skoczył na mnie.
>Następnego dnia<
Obudziłam się rano ciągle podekscytowana i z łóżka siłą wyciągnęłam Harrego.
~Wstawaj jedziemy do studia!~ Złapałam go za rękę i pociągnęłam tak mocno że zsunął się razem z kołdrą. Ale zwątpiłam jak usłyszałam kolejne jego chrapnięcie. Wyszłam z pokoju i wielkim hukiem otworzyłam drzwi do pokoju w którym spali Niall i Łucja.
~WSTAWAJCIE! Musimy do studia jechać!~ Krzyknęłam. Łucja od razu wyskoczyła z łóżka, ale z Niallem było gorzej. Po jakiś 30 minutach wszyscy staliśmy pod drzwiami.
~A po co my tam właściwie jedziemy?~ Zapytał Liam.
~Zobaczycie!~ Uśmiechnęłam się i wyszliśmy. Gdy dojechaliśmy na miejsce szybkim krokiem popędziliśmy do pokoju Nicka. Weszliśmy. Przed biurkiem stało siedem krzeseł, a za biurkiem siedział Nick i Paul. Widać byli weseli.
~Dzień dobry.~ Powiedzieliśmy i z powagą zajęliśmy miejsca.
~Po co mieliśmy przyjechać?~ Zapytał się od razu Zayn.
~Więc tak...~ Zaczął Nick. ~Razem z Modestem postanowiliśmy że zagracie razem koncert...~
~JEST!~ Przerwał mu nasz krzyk.
~...będzie on za tydzień w Polsce...~
~W POLSCE!~ Razem z Łucją wyskoczyłyśmy z siedzeń i nasze twarze rozświetlił wielki płomyk radości.
~...Tak, będzie on w Warszawie przed wielką widownią na ogromnym placu. Będzie to w dzień. I mamy nadzieję że uda wam się zgrać piosenki.~ Wreszcie Nick skończył. Już kiedyś razem śpiewaliśmy. To czemu teraz by nie. Nasze twarze były podekscytowane. Miałam ochotę skoczyć na Nicka i Paula by ich ucałować, ale się powstrzymałam. Może będzie tam Emilia i Klaudia? Jezu jak się cieszę! Wiem! Niech będą tam wszyscy i ta Katie nawet! Już wiem że to będzie EPICKIE SHOW!
/Mrs. Stylinson 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Szablon by S1K