Dzisiaj mi ten rozdział wyszedł słaby. Nie wiedziałam co napisać, ale jest! Naprawdę zachęcam do komentowania ;)!
Harry
Spojrzałem się jeszcze raz w lustro. Obcisłe rurki w których wyglądam jak pajac, ale je kocham, biała zwykła bluzka i marynarka. Tyle mi było potrzebne do szczęścia. Jeszcze raz uniosłem głowę by spojrzeć na zegarek i rozległ się głośny dzwonek do drzwi. Szedłem powoli i otworzyłem drzwi.
-To co gotowy?- Zapytał rozpromieniony Niall.
-Tak już tylko jeszcze...- Wziąłem telefon z blatu i wsadziłem go do kieszeni. -Teraz możemy iść.-
Całe szczęście Nicole nie mieszkała zbyt daleko dlatego pójście tam zajęło nam około 10 minut. Jej dom był ogromny, a tylko jak zbliżyliśmy się do niego to usłyszeliśmy z ogrodu muzykę, głośną muzykę. Ujrzałem jak z samochodów wychodzi pełno ludzi i kierują się na plac. Przeszły mnie ciarki.
-Hazza, nie bój się chodź!- Powiedział Niall i pociągnął mnie za rękę. Najzabawniejsze było to że nikogo tam nie znałem, kompletnie nikogo.
Jak znaleźliśmy się w ogrodzie od razu odnalazła nas Nicole. Była ona 19 letnią miłą dziewczyną, lubiała poszaleć i pewnie z niejednym chłopakiem już spała. Ma długie brązowe włosy z zawsze idealnie ułożoną grzywką. Aktualnie miała na sobie krótką czarną sukienkę.
-Niall!- Przywitała się przytulając go. On odwzajemnił uścisk.
-Nicole, poznaj mojego przyjaciela Harrego!- Uśmiechnąłem się żeby nie było że jestem chamski.
-Ah tak! Harry! Niall mi o tobie mówi. Bawcie się dobrze!- Krzyknęła i podeszła do grupki jakiś umięśnionych kolesi.
-Miła nie?- Zapytał Niall szukając wzrokiem czegoś godnego zainteresowania.
-No...- Westchnąłem. Szlajało się tu pełno przystojnych gości. Oczywiście nie chciałem nikogo podrywać ani nic, ale moją uwagę zwrócił jeden chłopak. Wyglądał na około 19 lat. Miał ciemno brązowe oczy i brązowe krótkie włosy. Stał zboku przy drzewie i było widać że nie jest piany.
Oderwałem od niego oczy i rozejrzałem się. Już nigdzie nie było Nialla. W sekundę się gdzieś ulotnił. Westchnąłem i przekręciłem oczami. Postanowiłem że podejdę do tego chłopaka. Przez drogę do niego patrzyłem się na swoje buty. Strasznie lubię na nie patrzeć... cóż dziwne to, ale ładne są. Nagle zderzyłem się z kimś i przewróciłem na ziemię.
-Ała! Co do...?- Zacząłem, ale szybko się zamknąłem. Moje oczy powędrowały do chłopaka na którego się wcześniej patrzyłem.
-Boże, przepraszam! Nic ci nie jest?- Zapytał z opiekuńczym głosem.
-Nie, chyba nie.-
-Pomogę ci.- Wstał i złapał moją rękę by mi pomóc w tym samym. -A tak w ogóle, Liam jestem.- Uśmiechnął się podając mi rękę.
-A ja Harry.- Odpowiedziałem składając uścisk na jego dłoni.
Usiedliśmy z Liamem pod drzewem pod którym on wcześniej stał. Zaczęliśmy rozmawiać. Dowiedziałem się na przykład że ma na nazwisko Payne i pochodzi z Wolverhampton i przyjechał tu do kuzynki czyli właśnie Nicole. Ma tyle samo lat co Niall, dziwne większość na tej imprezie była ode mnie starsza. Że nie bawi się z innymi bo nie może pić alkoholu z powodu chorej nerki. Zrobiło mi się go szkoda. Szczerze to nic o sobie nie mówiłem. W większości słuchałem go jak mówi. Z tego co zaobserwowałem to jest bardzo inteligentny i mądry.
Po jakiejś godzinie rozmawiania z Liamem wstałem i rozejrzałem się po podwórku. Impreza rozwinęła się już w najlepsze.
-Coś się stało?- Zapytał.
-Nie, to znaczy nie wiem gdzie jest mój przyjaciel.- Westchnąłem ciągle się rozglądając.
-Uh.. Będzie trudno go znaleźć.- Nagle do moich uszu dobiegł śmiech. Bardzo głośny śmiech. Od razu wiedziałem że to Niall. Ruszyłem w kierunku do źródła śmiechu. Liam podreptał szybko za mną.
Niall siedział przy jakiś dziewczynach. Miał cały czerwony nos i widać było że się upił. Podszedłem do niego.
-Ej Niall już dość.- Powiedziałem łapiąc go za rękę i wyciągając z tłumu.
-Harry... t-to ty? Prze-estań, fajnie się ba-awimy!- Ehh nienawidzę jak Niall jest piany, ciężej jest z nim porozmawiać wtedy.
-Tak właśnie widzę. Chodź idziemy do domu.- Podszedł do nas Liam.
-Chodź, zawiozę was do domu.- Oznajmił machając kluczykami w ręku.
-Nie, my mieszkamy tylko 10 minut drogi z tond.-
- I chcesz męczyć się by go taszczyć.- Spojrzał na mnie Liam poirytowanym wzrokiem.
-Jak nalegasz.- Wzruszyłem ramionami i ruszyliśmy ku samochodowi Liama. Wrzuciłem do niego pianego Niallera. Najpierw odwieźliśmy Nialla do domu, już sobie da radę. Potem wskazałem Liamowi w którym ja mieszkam.
-Jeszcze raz dzięki za pomoc.- Powiedziałem poprawiając marynarkę.
-Nie to ja dziękuję. Jesteś naprawdę miłą osobą Harry. Spotkamy się jutro?- Uśmiechnął się. Na mojej twarzy też pojawił się cień uśmiechu.
-No oczywiście. Zadzwonię do ciebie.- Wszedłem do domu i zamknąłem za sobą drzwi.
Spojrzałem na zegarek. Była dopiero dwunasta. Teraz impreza się rozkręcała. Niestety Niall zobaczył już jej koniec. Ściągnąłem buty i usiadłem przed telewizorem na sofie. No Styles... czyżbyś znalazł nowego kolegę? Pewnie jak powiem mu o mojej orientacji to zacznie się bać że chcę go zgwałcić i przylizać. Odwróci się ode mnie jak większość oprócz Nialla. Ale mam nadzieję że Liam taki nie jest.
Wbiłem swój wzrok w szklany obraz telewizora. Leciała w nim akurat jakaś romantyczna nowela. Tyle co skumałem to to że Cristin ma dziecko z Josephem i zaręczyła się z Markiem, a Mark przylizał się z Breck która jest lesbijką i po nocy bawiła się z Cristin. Boże... jakie to dziwne. Pokręciłem głową i wyłączyłem telewizor. Wbiegłem po schodach do swojego pokoju. Ściągnąłem z siebie wszystko i zostałem tylko w bokserkach. Szybko wbiegłem pod kołdrę.
Jak już zgasiłem światło lampki to wystraszył mnie dźwięk telefonu. Dostałem sms'a od niezapisanego numeru "To może jutro o 14:00 spotkamy się w parku? Przyjdź z Niallem, a ja Ci przedstawię mojego przyjaciela :) /Liam" Uśmiechnąłem się i szybko zapisałem numer. Ciekawe jaki jest ten jego przyjaciel. Może mnie polubi? Nie wiem, na razie jestem strasznie zmęczony. Położyłem głowę spokojnie na poduszce i zamknąłem powieki.
/Mrs. Stylinson
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz