"Zbliżenie"
Po kilku nudnych i wyczerpujących lekcjach...
Sam wyciągnęła Felicję do łazienki od razu po dzwonku.
-O co chodzi?- Zapytała dziewczyna opierając się o zlew.
-Ja się chyba zakochałam...- Powiedziała szybko i niezrozumiale Sam.
-Co?
-Uh... za-ko-cha-łam się.- Wydukała, a Felicia zrobiła wielkie oczy.
-W kim?
-W Liamie.- Powiedziała cicho. -Podoba mi się, jest miły i zabawny.
-Ohhh!- Felicia się na nią rzuciła. -No może to nie jest najlepszy wybór, według mnie.
-Nie, lepszy Styles, który chyba jest gejem.- Powiedziała sarkastycznie Sam. Felicia się zaśmiała i uderzyła koleżankę w ramie.
-Dobra chodź, całe szczęście już do domu.- Sam podniosła z ziemi swój plecak i wyszła razem z Felicią z łazienki. Przeszły przez korytarz pełen nastolatków kierujących się do domu. Wyszły ze szkoły i na placu zauważyły dobrze znaną im grupkę. Stali tam Niall, Liam, Zayn, Louis i Harry. Liam zauważył Sam i od razu się uśmiechnął. Niall skapnął się do kogo się uśmiecha Payne i pomachał do Sam krzycząc by tu przyszła.
-Idź Sam!- Pchnęła ją Felicia. -Ja już pójdę do domu.- I oddaliła się w stronę osiedla.
-Poznajcie Sam.- Powiedział Niall.
-Hejka!- Krzyknął Harry, który był zawieszony na Louisie.
-Cześć!- Dodał po nim Tomlinson.
-Hej.- Powiedział Zayn dokładnie przyglądając się dziewczynie. Jest przepiękna. Stwierdził w myślach.
-Masz może ochotę iść dzisiaj na imprezę?- Zapytał po chwili Niall.
-Huh... no...- Zaczęła. Liam się lekko do niej zbliżył.
-My będziemy. Przyjdziemy po ciebie.- Wysłał jej swój najpiękniejszy uśmiech. Pod Sam aż się nogi ugięły.
-Pójdę.- Powiedziała bez namysłu.
-To super!- Niall podskoczył i zakręcił się w powietrzu.
-Będziemy po ciebie o 20:00.- Powiedział Louis.
Sam powoli zeszła ze schodów już gotowa na imprezę. Nagle jej dzwonek zadzwonił. Otworzyła drzwi i zauważyła kumpli i Liama. Wyglądał przecudownie.
-Gotowa?- Zapytał Niall z uśmiechem. Sam kiwnęła głową i zamknęła za sobą drzwi.
Przeszli przez kawałek ulicy i zatrzymali się pod domem jednego z starszych ze szkoły, miał na imię Rick. Przeszli przez bramkę. Z podwórka dało się już usłyszeć głośną muzykę i krzyki ludzi. Weszli do tłumu ludzi tańczących. Sam rozejrzała się dookoła.
-Chłopaki?- Nigdzie ich nie było. Tak jakby wyparowali. -Liam?- Nagle została ona przepchana do dom. Wszędzie było czuć alkohol i papierosy. Przy barze w kuchni jakaś grupka wciągała narkotyki, przyjrzała się i zobaczyła tam Nialla. Już chciała do niego podejść gdy ktoś nagle pociągnął ją w stronę ciemnego korytarza. Ześlizgnęła się parę schodków w dół, ale ciągle utrzymywała równowagę.
-Hej.- Nagle usłyszała znajomy głos.
-Zayn?!- Pisnęła z przerażenia. -Co ty robisz?!- Poczuła jego rękę na swoim pośladku i oddech Malika na szyi. -Przestań!- Dziewczyna zaczęła się wiercić.
-Spokojnie... chcę się pobawić.- Powiedział.
-NIE!- Krzyknęła i wyrwała się z jego uścisku. Pobiegła schodami do góry. Wybiegła na podwórko i zaczęła głośno płakać.Wszędzie byli ludzie, których nie znała. I znowu ktoś ją chwycił, ale teraz przyciągnął do siebie i objął.
-Nie płacz, Sam...
-Liam!- Skoczyła na chłopaka zawieszając mu się na szyję.
-Co ci się stało?- Zapytał z czułością.
-Zayn... on mnie chciał pocałować, dotykał mnie...- Łzy z jej policzków skapywały na ramię Payna.
-Nie mógł.- Syknął chłopak, a Sam zaczęła jeszcze bardziej płakać. -Nienawidzę go.-
<><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><>
Słabe, wiem. :(
Zawsze jak piszę jakiś rozdział ponad dwa dni, to wychodzi mi słaby
Przepraszam i zachęcam do skomentowania!
/Mrs. Stylinson

Ten rozdział trochę nie wypalił . Sory
OdpowiedzUsuńzamiast Cie motywować to dołuje. Po prostu jestem szczera .. przepraszam i czekam na nn xD