Put two and to-gether, for-ever will never change
Two and to-gether will never change
-Nie rób tak!- Zaśmiał się Tomlinson. Harry gdy tak robi wygląda bardzo pociągająco... KURWA! Harry połknął chleb który Louis włożył mu do ust.
-Dlaczego?- Zapytał, ze zdziwioną miną.
-Po prostu...- Chłopak zarumienił się. -Nie rób.
Siedzieli tak jeszcze jakiś czas w ciszy, aż naglę młodszy poderwał się z siedzenia i poszedł w stronę przedpokoju.
-Co robisz?- Louis wstał i pobiegł za przyjacielem.
-No idę do domu, przecież nie zostanę tu wiecznie.- Chciałbym zostać. Uśmiechnął się Loczek i złapał za klamkę.
-Czekaj! Skoro już uciekasz to cię chociaż odwiozę!- Louis szybko włożył byty i z wieszaka zabrał kurtkę. Zjechali windą na parking i podeszli do czarnego, sportowego auta. Starszy otworzył wpierw drzwi Harremu i zamknął je za nim, a dopiero potem sam wsiadł.
-Wiesz że teraz musisz mi powiedzieć gdzie mieszkasz.- Powiedział Louis cofając samochód z podjazdu by móc swobodnie wyjechać. Harry nie chciał mu mówić gdzie mieszka, bo się po prostu wstydził. Teraz wiedział że jego przyjaciel żył w luksusach i dostatku, a on był biednym, początkującym studentem z walącym się mieszkaniem. Westchnął i dokładnie opisał chłopakowi drogę do miejsca w jakim mieszkał.
-Mieszkasz w strasznej okolicy.- Stwierdził Louis zatrzymując się pod kamienicą Harrego.
-Niestety wiem... dziękuję.- Harry spojrzał się na Tommo i automatycznie się zaczął rumienić.
-Za?- Tomlinson podniósł prawą brew do góry.
-Za wszystko... to znaczy... za to, że mnie ugościłeś na noc, zrobiłeś śniadanie, odwiozłeś...
-Ohh Harreh!- Zagruchotał Louis i przytulił loczka na pożegnanie. Harry wyszedł z auta i poszedł w stronę klatki. Otworzył drzwi i jeszcze raz się obrócił. Pomachał Louisowi. On się uśmiechnął i powoli odjechał. Styles westchnął wchodząc po schodach. Otworzył drzwi.
-Jestem!- Krzyknął ściągając buty i odwieszając płaszcz.
-Harry!- Blondyn wychylił się zza rogu. -Teraz mi się tłumacz.- Stanął przed nim z rękami skrzyżowanymi na piersi.
-Więc tak...- Zaczął i głośno odetchnął. -Wróciłem z kolegą z zajęć i zaoferował mi pooglądanie... jakiegoś meczu... poszliśmy do niego i się zasiedzieliśmy. I chciałem już iść, ale on powiedział że mnie nie puści bo jest już ciemno...- Skłamał.
-Jak miał na imię?- Niall przeszedł do salonu, a Harry powędrował za nim.
-Emm Cris... tak Cris!- Nie zabrzmiało to wiarygodnie.
-Dobra, nie będę cię już wypytywał. Nie jestem twoim ojcem! Najważniejsze że ten Cris cię nie zgwałcił!- Zaśmiał się i poklepał przyjaciela po ramieniu.
-Taaaa...- Westchnął. Przypomniało mu się jak Louis usiadł mu na kolanach i zaczął łaskotać. To było takie słodkie. Harry podejrzewał swoje zauroczenie w przyjacielu, ale to było dziwne przecież on niedawno rozstał się ze swoją dziewczyną!
Resztę popołudnia Harry spędził na wpatrywaniu się w telewizor. Razem z Niallem siedzieli na kanapie i oglądali jakiś program o małych kotkach. Co chwilę było słychać wydobywające się z Nialla 'Ohhhh'. Rozwalony na kanapie Styles, nagle poczuł wibracje w kieszeni. Spojrzał na wyświetlacz i jego serce zabiło mocniej. 'Louis :)'. Jedno imię potrafiło wywołać w nim falę ciepła. Otworzył wiadomość.
"Ej, słonko, zapomniałeś u mnie koszuli ;D Przyniosę ci ją! xx"
O boże... nazwał mnie słonkiem! Na jego policzkach pojawił się wielki uśmiech, a wraz z nim rumieńce.
-Co się tak szczerzysz?- Zapytał Niall, spoglądając na przyjaciela.
-Emmm... nic.- Harry wstał i szybkim krokiem wszedł do swojego pokoju. Opadł na łóżko. Szybko wystukał na telefonie jedno zdanie.
"Wiedziałem, że o czymś zapomnę :) Dziękuję! xx"
Jeszcze dwa razy przeczytał wiadomość by upewnić się że wszystko dobrze napisał. W końcu wysłał wiadomość. Odłożył telefon na bok i jego myśli z małych słodkich kociaczków przeniosły się na innego słodkiego kota, a dokładniej Louisa. Harry nie myśl o nim jak o zwierzęciu! Położył się na plecy i zaczął się intensywnie wpatrywać w sufit. Uderzenia jego serca odbijały się od ścian głośnym echem i gdyby Niall trochę ściszył telewizor, też by je usłyszał. Loczek zaczął oddychać głośno. Co się ze mną dzieje? Jego rozmyśleniom przerwał huk z kuchni i krzyk Nialla.
-Znowu!?- Styles poderwał się na nogi i pobiegł do kuchni. Stanął w ramie drzwi i zaczął się śmiać.
-Nie śmiej się, tylko mi pomóż!- Niall w jednej ręce ledwo trzymał miskę pełną popcornu i paczkę chipsów, a w drugiej butelkę pepsi i szklanki. Na jego stopie leżały drzwiczki z szafki, którą Niall jak mówił, naprawił, ale nie wyglądało na to. Po opanowanym śmiechu Harry schylił się i wziął ze stopy przyjaciela drzwiczki. Postawił je obok.
-Uh, dzięki. Zayn zaraz przyjdzie, ogarnij tutaj coś.- Powiedział Niall odkładając rzeczy na ławie. Harry uniósł jedną brew. Niall skapnął się o co mu chodzi. -Proszę?- Dodał po chwili. Loczek się szeroko uśmiechnął i zaczął wkładać naczynia do zmywarki.
Zayn wyciągnął z kieszeni telefon i jeszcze raz przejrzał się w jego wyświetlaczu. Odetchnął i lekko zapukał. Zza drzwi dobiegł krzyk Nialla i drzwi się przed nim otworzyły. Przywitał go ciepły uśmiech Harrego.
-Hejka.- Powiedział zielonooki.
-Cześć.- Odpowiedział Mulat. Harry otworzył szerzej drzwi wpuszczając go do środka. Zayn wszedł i odwiesił kurtkę na wieszaku.
-Malik!- Niall skoczył do niego. -Chodź stary!- Cała trójka weszła do salonu. Czarnowłosy rozsiadł się na kanapie i wzrokiem przejrzał ławę na której leżało jedzenie, picie, ich telefony i dwa filmy. Nachylił się i wziął plastikowe pudełka do ręki.
-''Więzienny azyl", albo "Krwisty poniedziałek"?- Przeczytał tytuły filmów i spojrzał na przyjaciół. Harry lekko się wzdrygnął.
-Obydwa to horrory?- Zapytał.
-Tak.- Niall kiwnął głową z uśmiechem. -Ale to nie wszystko.- Wstał i podszedł do lodówki, z której wyjął zgrzewkę dobrze schłodzonego piwa. Postawił je na ławie z uśmiechem. Jedną puszkę podał Zaynowi, a drugą chciał Harremu, ale ten potrząsnął głową.
-Nie chcę.- Powiedział i poprawił jednego loka który mu spadł na oczy.
-Czemu?- Zapytał Zayn.
-Nie piję.
-Ale to tylko piwo.- Dodał Horan.
-Ale ja nie chcę.- Niall i Zayn wzruszyli ramionami i otworzyli swoje piwa.
-To jaki film?- Zayn odłożył je z powrotem na blat stołu. Ten najmniej straszny, najmniej straszny!
-Ten będzie hardcorowy!- Powiedział Niall i otworzył plastikowe pudełko, a płytę wsunął do DVD. Zayn pogasił światła i film się zaczął.
Przez cały film Harry próbował myśleć o kotkach jakie dzisiaj oglądał, by jego myśli nie spoczęły na ekranie telewizora. Akurat w scenie gdy zmutowany złodziej zbliżał się do detektywa z kamerą, z telefonu Harrego wyszedł dźwięk sms'a i na wyświetlaczu pojawił się napis 'Louis :)'.
-A co to za Louis?- Zapytał ciekawski Zayn. Harry szybko porwał telefon ze stołu, a na jego policzkach pojawiły się rumieńce.
-Żaden.- Wydukał.
-Jak żaden, skoro się rumienisz?- Niall uśmiechnął się i posłał Zaynowi wzrok w stylu 'Mamy go!'.
-Zaraz wracam.- Harry wstał i poszedł do swojego pokoju. Otworzył wiadomość, jedyne co ujrzał to:
" :) "
Uśmiechnął się. Tomlinson przez ciebie oni będą myśleć, że się w Tobie zakochałem, a tak nie jest na 100%!!
-Myślisz, że Harry jest jednak gejem?- Zapytał Zayn.
-Nie wiem. Może.- Wzruszył ramionami blondyn.
-A on wie że ja jestem?
-Nie.- Odpowiedział Niall i powrócił do oglądania filmu.
<><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><>
Hejka! Mam nadzieję, że wam się podobało :)
Wiem, że jest tutaj bardzo mało LS ;c ,ale ja pisząc to czuję się świetnie i uwielbiam pisać Larry FF :)
/Mrs. Stylinson












