Godzina występu już wybiła. Pod sceną stało pełno dziewczyn. Miały plakaty, koszulki w ogóle wszystko z One Direction. Skakały i piszczały pod sceną. Łzy wylewały im się z oczu. Zachowywały się tak jakby ten zespół był całym ich życiem, a jeszcze nawet płyty nie wydali. Poprawka... ten zespół JEST całym ich życiem. Spojrzałam się na nie. Były wszystkie takie słodkie. Już pokochałam te dziewczyny. Popatrzyłam się na Łucję która stała koło mnie. Jej mina była wstrząśnięta.
~Wszystko dobrze?~ Zapytałam się jej. ~Tak... one tu przyszły tylko by usłyszeć ich muzyki. Niesamowite.~ Uśmiechnęła się. Nagle Liam podszedł do Łucji i złapał ją w pasie.
~Kochanie... my już idziemy na scenę.~ Spojrzałam się na piątkę chłopców wchodzących po schodach na scenę. Przypomniałam sobie jak to było w X-Factorze. Weszli na scenę wstrząśnięci. Wspominanie przerwał mi pisk. Głośny pisk dziewczyn. Zaczęła lecieć ich piosenka "What Makes You Beautiful". Uderzyłam Łucję w ramię i poszliśmy na widownię. Stanęłyśmy tak że widziałyśmy dokładnie chłopców. ----• Oczami Łucji •----
Słuchałyśmy jak One Direction śpiewają. Podszedł do nas łysy, o czarnej skórze, w okularach i garniturze pan. Uśmiechnął się do nas i powiedział.~Wy jesteście Łucja i Alicja. Przyjaciółki One Direction?~
~Tak. A o co chodzi?~ Zapytała się Ala.
~Jestem Nick West. Jestem producentem muzycznym i interesuję się wami od X-Factora.~
~Co pan chce przez to powiedzieć?~ Byłam rozkojarzona.
~Żaden pan... mówcie mi Nick. To że macie ambicje dziewczyny. Nie chcecie znowu wrócić na scenę? Znów śpiewać tak jak w show, a nawet lepiej!~ Spojrzałyśmy się na siebie. Zainteresowało nas to co Nick powiedział.
~Oferujesz nam kontrakt?~ Zapytałam się.
~Tak! Kontrakt na pierwszą płytę! Jak ją wydacie i okaże się hitem, a raczej na 100% nią będzie... wydacie drugą! Staniecie się sławne! I w gazetach nie będzie o was tylko jako dziewczyn od One Direction, ale jako mega gwiazdach! Piszecie się na to?~ Otworzyłam oczy ze zdziwienia. Gościu właśnie złożył nam propozycję kontraktu! Nie wiedziałam co powiedzieć.~Wiesz... tak nagle... musimy się zastanowić.~ Powiedziała Ala podnosząc głowę.
~Okej... rozumiem was. Zastanówcie się i dajcie mi znać! Tu macie moją wizytówkę. Liczę na was dziewczyny!~ Uśmiechnął się i poszedł. Spojrzałam się na nazwę wytwórni. Był z Sony Records.
~Musimy powiedzieć chłopakom!~ Uśmiech się pojawił na twarzy Alicji.
~Miazga. Takie rzeczy dzieją się tylko w bajkach i opowiadaniach!~ Zaczęłyśmy się śmiać. Włożyłam wizytówkę do torby. Popatrzyłam się na scenę. Chłopcy skakali po scenie, śpiewali i śmiali się. Pomachałyśmy do nich i poszłyśmy za kulisy pogadać z Paulem i Lou o tym.
/Carrots ♥














































